10 milionów w hałdy?

1
Fot. Lech Gawin

10 milionów w hałdy? Paciorkowce w Bieruniu Nowym to pięć hałd kopalnianych w kształcie ściętego stożka. Na ich szczyty prowadzą ścieżki-serpentyny. Powstały w wyniku składowania skały płonnej z kopalni „Piast”. Miasto podjęło właśnie drugą próbę ich zagospodarowania na tereny rekreacyjne. Podjęto uchwałę o złożenie wniosku o unijne dofinansowanie inwestycji. Może ona kosztować nawet 10 mln zł. Nie wszystkim radnym to się podoba, bo – jak mówią – są w Bieruniu miejsca, gdzie ludzie od 30 lat nie mogą doczekać się asfaltu i oświetlenia.

Podczas nadzwyczajnej sesji Rady Miejskiej (10 maja br.) omawiana była uchwała w sprawie złożenia przez gminę wniosku o dofinansowanie projektu zagospodarowania terenu Paciorkowców w Bieruniu i przyjęcia przedsięwzięcia do realizacji.
Wiceburmistrz Sebastian Macioł mówił, że inwestycja ma objąć teren 20 hektarów. Koszt tego zamierzenia jest obliczany na ok. 7-10 mln zł (w tym wkład własny miasta 1,5 mln zł). Czas trwania inwestycji ma być rozłożony na dwa lata. W 70 proc. mają to być tereny zielone, sporo ławek oraz rolkostrada, ciągi pieszo-rowerowe i piesze, kładki, tereny utwardzone do parkowania samochodów. Pieniądze, o które aplikować będzie gmina mają pochodzić z unijnego Programu Operacyjnego Infrastruktura i Środowisko. Termin składania wniosków aplikacyjnych upływa z dniem 29 maja br.

Nie wszyscy radni są w pełni przekonani do tej inwestycji. Wprawdzie wszyscy byli zgodni co do konieczności zagospodarowania terenu, ale kontrowersje budziła kwota, jaką trzeba zainwestować. Wątpliwości mieli m.in. radny Edward Andrejczuk oraz Marcin Nyga.

– 10 mln zł. Nie wiem czy warto aż tak ogromne pieniądze inwestować w ten teren – dzielił się swoimi wątpliwościami radny Nyga, który jest bardziej przekonany do rozwijania terenów rekreacyjnych w najbliższym otoczeniu osiedli. Tymczasem odległość osiedli od Paciorkowców to ok. 1,2 km.

– Co powiedzieć mieszkańcom, którzy od 30 lat czekają na wykonanie drogi do własnej posesji czy oświetlenie? W Bieruniu są takie miejsca – mówił radny Edward Andrejczuk. – Jak poprzeć wydanie 1,5 mln zł w skali dwóch lat, jeżeli wydajemy rocznie 800 tys. zł na utrzymanie dróg wewnętrznych -dodał radny Andrejczuk.

-Temat Paciorkowców jest bardzo bliski radnym, szczególnie z nowej części miasta – mówiła Natalia Grosman, która jest przekonana, że warto tę inwestycję zrealizować.
-Chcieliśmy przejąć hałdy od kopalni. Gmina starała się o to bardzo długo. Udało nam się to i powinniśmy spróbować je zagospodarować. Wkład własny gminy rozłożony na dwa lata jest do udźwignięcia – mówił radny Henryk Mazgaj.

– Ta kadencja jest szczególna – mówił burmistrz Krystian Grzesica. – Inwestycje, które projektujemy i realizujemy są olbrzymie w stosunku do tego, co było w latach ubiegłych. Jeszcze kilka lat temu suma 10 mln zł byłaby kwotą niewyobrażalną, stanowiłaby ok. 20 proc. budżetu. W tej chwili to ok. 10 proc. Koszty utrzymania tej inwestycji będą wysokie, bo to nie jest kwestia utrzymania zieleni, ale całej infrastruktury: oświetlenia, monitoringu i jego obsługi, ścieżki dla rolkarzy. Będziemy musieli borykać się z wyczynami chuligańskim, opróżnianiem koszy. Jestem przekonany, żeby aplikować o środki na zagospodarowanie Paciorkowców. Jednocześnie mam świadomość kosztów, które będziemy musieli ponosić – stwierdził burmistrz.

– Dla mnie argument, że Paciorkowce są oddalone od miejsc zamieszkania o półtora, dwa kilometry jest absurdalny – stwierdził radny Dariusz Czapiewski. – Spójrzmy na Jezioro Paprocańskie w Tychach. One nie są w centrum, a na przestrzeni lat ten ośrodek się bardzo rozwinął. Przyjeżdżają tam ludzie z okolicy i odległość nie sprawia trudności – mówił Czapiewski, który uznał spędzanie wolnego czasu w otoczeniu Paciorkowców za sensowne.

Po dyskusji odbyło się głosowanie. Nad projektem uchwały radni głosowali następująco: 9 było za przy 3 głosach wstrzymujących (12 radnych na sali). Tym samym projekt uzyskał wymaganą ilość głosów.

Sprawa zagospodarowania hałd na pograniczu Bierunia i Chełma Śląskiego na tereny rekreacyjne nie jest nowa. Najpierw próby takie podjęła sama kopalnia. W kwietniu 2015 r. projektant Jakub Gałęski zaproponował miastu trzy warianty ich zagospodarowania. W projekcie A – parkowo-rekreacyjnym zaproponował m.in. narciarstwo biegowe, rekreację konną, staw kąpielowy, a zimą naturalne lodowisko, punkt widokowo-usługowy (pawilon, kawiarnia), zbocze jednej z hałd, jako naturalna trybuna, ścieżki rowerowe. Koncepcja B: park motorowy. Trasy motorowe z przeszkodami między hałdami a stawem. Po przeciwnej stronie naturalna zieleń jako izolator kurzu i hałasu. Po obwodzie ścieżki rowerowe. Koncepcja przewidywała również platformy widokowe. Koncepcja C: przywrócenie stanu naturalnego. Część hałd zrównać, wprowadzić zieleń urządzoną, bez większej ingerencji człowieka. Projektant proponował tu również minipole golfowe. Niestety, wtedy nie udało się pozyskać środków zewnętrznych na inwestycję.

Zbocza Paciorkowców porastają brzozy, dzikie róże, sosny oraz akacje. Podczas fotografowania hałd na stokach natknęliśmy się na bażanta i inne ptaki. W pobliskim kompleksie stawów Goldman są ryby i żaby.

1 KOMENTARZ

  1. …och…, „straż miejska” z Bierunia, będzie miała dodatkowe zajęcie i dlatego jest „bardzo potrzebna”…..Sens w tym, że za kwotę, jaką miasteczko wydaje na utrzymanie tej pożal się Boże, „formacji mundurowej”, można by wiele innych inwestycji wykonać, priorytetowych, bieżących, m. in. koszenie trawy na wałach, przy Mlecznej. Takie wały się konserwuje, a nie lamentuje, kiedy Bieruń zalewa podczas małych opadów…..Trochę zleci wody z nieba i panika we władzy gotowa, he he he…….

Dodaj komentarz