Mikołów: Zarobki i romans

2
Burmistrz Stanisław Piechula (pierwszy z lewej) i asystentka Aleksandra Cz. witają się z radnymi podczas otwarcia jednej z gminnych inwestycji, 2016 r.; fot. J. Jędrysik

Urząd Miasta płacił pensję ok. 7 tys. zł brutto asystentce, a burmistrz utrzymywał z nią intymne relacje. Na początku lutego br. ujawniliśmy fakt, że w czasie godzin pracy Urzędu Miasta Mikołowa burmistrz Stanisław Piechula widywany był z Aleksandrą Cz., swoją asystentką, w jednym z katowickich hosteli. W rozmowie z nami burmistrz nie wypierał się intymnego związku z asystentką, zaprzeczał tylko, że miał on miejsce w godzinach pracy (bo czas pracy mieli nienormowany). Dzięki Arturowi Wnukowi, prezesowi Stowarzyszenia Reta, związanego z Siecią Obywatelską Watchdog Polska, dotarliśmy m.in. do zarobków asystentki burmistrza. Z danych tych wynika m.in. że od chwili gdy została asystentką burmistrza (9 sierpnia 2016 r.) do 3 lutego 2017 r. (trzy dni później burmistrz Piechula ujawnił na portalu społecznościowym swój romans) Aleksandra Cz. na stanowisku asystentki burmistrza otrzymała wynagrodzenie w wysokości ponad 42 tys. zł brutto, miesięcznie dostawała więc z kasy miasta ponad 7 tys. zł brutto.

7 lutego br. w „Nowym Info” (nr 6/2017) ujawniliśmy, że burmistrz Stanisław Piechula (54 lata) utrzymywał intymne relacje ze swoją asystentką – 32-letnią Aleksandrą Cz. (nie jest osobą publiczną, więc respektujemy jej prawo do ochrony nazwiska i wizerunku). Sprawą tą zainteresowaliśmy się wyłącznie ze względu na fakt, że oboje pozostawali

w zależności służbowej

Burmistrz Stanisław Piechula i jego ówczesna asystentka Aleksandra Cz., 2016 r.; fot. J. Jędrysik

w Urzędzie Miejskim, a ich pozasłużbowe relacje mogły odbywać się w godzinach pracy tego urzędu.

Pierwsze informacje, że burmistrz Mikołowa Stanisław Piechula oraz jego asystentka Aleksandra Cz. mogą utrzymywać ze sobą intymne relacje w godzinach pracy Urzędu Miejskiego dotarły do nas w styczniu br. Rozmawialiśmy ze świadkiem, który widział kilka razy burmistrza Piechulę i jego podwładną, jak wchodzili do jednego z katowickich hosteli i po kilku godzinach stamtąd wychodzili. Pierwszy raz – jak usłyszeliśmy – burmistrz Piechula i jego podwładna widziani tam byli w październiku 2016 r. Przyjechali do hostelu, jak słyszymy, około południa, a wyjechali kilka godzin później. Drugi raz świadek widział jak wchodzili do hotelu w listopadzie 2016 r. Trzeci raz zauważył burmistrza Piechulę i jego asystentkę Aleksandrę Cz. kilka dni przed Wigilią 2016 r. Również wchodzili do hostelu, jak słyszymy, około południa i wyszli po kilku godzinach [szczegóły w artykule „Burmistrz i asystentka”, „Nowe Info”, nr 6 z 7 lutego 2017 r.].

Burmistrz Piechula przyznał, że jest w intymnych relacjach z Aleksandrą Cz., m.in. ogłaszając to 6 lutego 2017 r. za pośrednictwem Facebooka.

Ze względu na okoliczności sprawy zainteresował nas

przebieg kariery

Aleksandry Cz. w mikołowskim ratuszu. Okazało się, że wprawdzie w Urzędzie Miejskim pracowała od 2011 r., ale jej kariera nabrała rozpędu za kadencji burmistrza Piechuli. W ubiegłym roku dwukrotnie awansowała. 1 marca 2016 r., w wyniku awansu wewnętrznego przyznanego przez burmistrza, została zastępcą kierownika Biura Burmistrzów. Natomiast 9 sierpnia 2016 r. Stanisław Piechula zatrudnił ją jako swoją asystentkę. Miała za zadanie m.in. dbać o kreowanie wizerunku burmistrza na zewnątrz Urzędu Miejskiego i promowanie gminy Mikołów w kontaktach z mediami. Wówczas zostało sporządzone porozumienie, na podstawie którego, na wniosek Aleksandry Cz., został udzielony jej urlop bezpłatny na poprzednio zajmowanym stanowisku zastępcy kierownika Biura Burmistrzów.
Po ujawnieniu przez „Nowe Info” skandalu obyczajowego w Urzędzie Miejskim w Mikołowie, 13 lutego 2017 r. Aleksandra Cz. przestała pełnić funkcję asystentki burmistrza Mikołowa. Została przeniesiona do jednostki organizacyjnej miasta – Centrum Usług Wspólnych (dawniej Zarząd Mikołowskich Szkół i Przedszkoli), na stanowisko specjalistki w wydziale administracyjno-organizacyjnym.

Interesowały nas zarobki Aleksandry Cz., zarówno na stanowisku asystentki burmistrza, jak i po przeniesieniu jej do podległej burmistrzowi jednostki organizacyjnej miasta. W pierwszym przypadku w lutym br. pytaliśmy o średni miesięczny zarobek brutto w 2016 r. Stanisław Piechula

odmówił nam podania tej informacji,

zasłaniając się prawem do prywatności Aleksandry Cz. Poprosiliśmy więc o podanie tzw. widełek (kwot „od – do”), które otrzymywał pracownik UM w ówczesnej grupie zaszeregowania asystentki. Otrzymaliśmy odpowiedź, że zgodnie z regulaminem wynagrodzeń UM Mikołów postawa wynagrodzenia na takim stanowisku kształtuje się na poziomie 1450-5000 zł brutto.

W kwietniu br. postanowiliśmy zapytać burmistrza Piechulę o szczegóły zatrudnienia jego byłej asystentki Aleksandry Cz. w Centrum Usług Wspólnych, również o jej wynagrodzenie. Wysłaliśmy do burmistrza e-maila, ale do dziś na niego nie odpowiedział.

Dziś wiemy już więcej o zarobkach partnerki burmistrza Piechuli w czasach, kiedy była jego asystentką. Dzięki Arturowi Wnukowi, mieszkańcowi Mikołowa, prezesowi Stowarzyszenia Reta, związanego z Siecią Obywatelską Watchdog Polska, działającą na rzecz jawności życia publicznego. Na początku sierpnia br. Artur Wnuk zapytał w Urzędzie Miejskim m.in. o zarobki asystentów i doradców burmistrza Piechuli. Zrobił to w trybie zapytania o informację publiczną, powołując się na art. 61 Konstytucji RP („Obywatel ma prawo do uzyskiwania informacji o działalności organów władzy publicznej oraz osób pełniących funkcje publiczne”). 17 sierpnia br. A. Wnukowi odpowiedział sekretarz miasta Jakub Jarząbek.

Z przekazanych informacji wynika, że w grudniu 2016 r. Aleksandra Cz. – już jako asystentka burmistrza Piechuli – zarobiła 7620 zł brutto.

Na tę sumę składały się: pensja zasadnicza, dodatki, premie i nagrody. Natomiast w okresie od 9 sierpnia 2016 r. do 3 lutego 2017 r. (pół roku) Aleksandra Cz. na stanowisku asystentki burmistrza otrzymała wynagrodzenie w wysokości 42 150 zł brutto (co po podzieleniu przez 6 miesięcy daje miesięcznie ok. 7025 zł brutto).

Asystentka burmistrza Piechuli dwukrotnie otrzymywała nagrody finansowe. 8 listopada 2016 r. Aleksandra Cz. otrzymała 431 zł brutto. Uzasadnienie jej przyznania brzmiało: „za zaangażowanie w prace nad II edycją budżetu obywatelskiego”. Wniosek o wypłatę nagrodę zatwierdził sekretarz gminy Jakub Jarząbek.

Kolejną nagrodę pieniężną dla Aleksandry Cz. zatwierdził osobiście Stanisław Piechula. 16 grudnia 2016 r. burmistrz przyznał jej 580 zł brutto na wniosek sekretarza Jarząbka.

Tym razem Aleksandra Cz. otrzymała dodatkowe pieniądze za – jak czytamy – wysoki stopień zaangażowania w wykonywanie swoich obowiązków, samodzielność, dobrą organizację pracy oraz skuteczność podejmowanych działań, które dobrze wpływają na pozytywny wizerunek Mikołowa. Na nagrodę, według burmistrza, asystentka zasłużyła również tym, że bierze udział w posiedzeniach komisji i stale podnosi swoje kwalifikacje zawodowe.

Na obu wnioskach o przyznanie nagrody Aleksandrze Cz. widnieje informacja, że jej wynagrodzenie zasadnicze (bez dodatków i premii) wynosiło 4000 zł brutto.

2 KOMENTARZE

  1. Pytanie, czy gdybym zapytała w trybie dostępu do informacji publicznej ile zarabia Pan Wnuk czy kogokolwiek z Watchdog to otrzymałabym odpowiedź ile zarabiają? Wątpię – ale jakimiż to oni są obrońcami społeczności obywatelskiej gdy uda im się uzyskać informacje na temat zarobków urzędników.

    • Różnica jest taka,że urzędnicy są opłacani z pieniędzy podatników. W przypadku zaś burmistrza awansowywał asystentkę i płacono jej 7 tys. zł brutto w okresie, kiedy utrzymywał z tą panią intymne relacje. Taka sytuacja jest nie do pomyślenia nawet w firmach prywatnych. Pan burmistrz deklaruje przejrzystość swych działań, ale w tej sprawie nie udzielił nam informacji. Zasada demokratycznego państwa i samorządu jest taka że wydawanie publicznych pieniędzy nie może być tajne.

Dodaj komentarz