Najpierw skakał po głowie psa, a później zadźgał biedne zwierzę

20
Zdjęcie ilustracyjne: GS

Najpierw skakał po głowie psa, a później zadźgał biedne zwierzę. Prokuratura złożyła dzisiaj (5.07) do sądu w Tychach wniosek o aresztowanie 32-letniego mężczyzny, który w Lędzinach, po kłótni z żoną, w okrutny sposób zamęczył na śmierć swojego psa. Doszło do wyjątkowo drastycznych scen. Zwyrodnialec skakał m.in. po głowie psa, a później zadźgał go nożem. Zwierzę było tak zmasakrowane, że trudno było prokuraturze ustalić jego pierwotny wygląd.

Do tego bulwersującego zdarzenia doszło 3 lipca w Lędzinach. Monika Stalmach-Ćwikowska, prokurator rejonowy w Tychach, informuje nas, że zaczęło się ono od kłótni z żoną. Jak słyszymy, 32-letni mieszkaniec Lędzin najpierw znęcał się psychicznie i fizycznie nad swoją małżonką, a później, aby bardziej dokuczyć, na jej oczach zaczął maltretować psa. Zwierzę nie było duże. Nie miało żadnych szans obrony. Mężczyzna, jak słyszymy w prokuraturze, najpierw zaczął skakać po psie, szczególnie upodobał sobie głowę zwierzęcia. Później wziął nóż i zaczął nim dźgać nieszczęsne zwierzę, które nie potrafiło się już ruszać. Na koniec zakopał tak zamęczonego psa.

Zaszokowana żona zawiadomiła policję. Sprawą zainteresował się prokurator. Wykopano zmasakrowane szczątki zwierzęcia. Widok był straszny. Prokurator zarządził przeprowadzenie sekcji zwłok. Wykazała ona, że zwierzę zostało zabite ze szczególnym okrucieństwem: czaszka była zmiażdżona, kręgosłup złamany, na ciele były rany kłute.

„Taki już jestem” – miał spokojnie odpowiedzieć mieszkaniec Lędzin, pytany w prokuraturze o motywy swojego działania.

Monika Stalmach-Ćwikowska poinformowała nas, że dzisiaj (5.07) prokuratura złożyła do Sądu Rejonowego w Tychach wniosek o tymczasowe aresztowanie 32-letniego lędzinianina. Mężczyzna odpowiadać będzie za złamanie ustawy o ochronie zwierząt. Na jej podstawie, za to co zrobił, może otrzymać wyrok do 3 lat więzienia.

AKTUALIZACJA: Sąd aresztował 32-letniego lędzinianina

(vis)

20 KOMENTARZE

  1. Któż zastąpi teraz zabitego psa? Może pan zboczeniec zoosadysta? Damy mu miskę, będzie żarł psią karmę i mieszkał w budzie a właściciel będzie go wyprowadzał na spacer na smyczy z kajdanami na nogach i rękach żeby kogoś nie skopał po głowie i nie zadźgał ponieważ agresywnym psom zakłada się kagańce.

  2. Nie ma szansy na resocjalizację tego …. Nie powinien zostawać na wolności, bo stanie się znowu jakieś nieszczęście

  3. Może dostac do trzech lat to jakaś kpina za zadzganie psa nożem i skajac po głowie .Biedna psina co za koszmar.Ja teraz go nie zamkna to zrobi to swojej żonie.
    I nie trzy lata tylko dożywocie w kamieniolomach szybko by się skur…. nauczył damski bokser pieprzony bez jedzenia i pica .

  4. Mam tylko nadzieję, że gnoja spotka zasłużona kara 😢to się w głowie nie mieści co za śmieci ta ziemia nosi 😬😬

  5. Taki już jest i za trzy lata albo szybciej zrobi to samo, bo taki już jest i zostanie taki. Za małe kary są u nas w kraju.

  6. Zgadzam się z przedmówcą, upublicznić wizerunek, W tym przypadku granice zostały przekroczone, Tu nie ma już słowa przepraszam, a słowa tego degenerata- bo taki jestem, to inaczej mówiąc – mam was wszystkich w du…ie i te wasze śmieszna kary…..

  7. To jest naprawde smiechu warte.Ten Rzad robi sobie kpiny. Dla takiego sadysty ,za taki okrutny czyn wyrok do 3 lat ?!!! bydlkakowi powinno sie z urzedu odrazu z 10 lat przylozyc i 100000 tys grzywny minimum aby jeb.niec odczowal to wiele lat. Upublicznic jego frajerska morde. Zycze mu aby z tego pudla juz nie wyszedl cweluch jeden

  8. Za takie znęcanie i zabicie 30 lat, a nawet dożywocie. Jak ktoś w taki sposób zachowuje się w stosunku do zwierząt, to w taki sam sposób kiedyś zabije człowieka. To BESTIA w ludzkiej skórze.

  9. Prokurator zapomniał albo nie wie, że w tym roku zostały zaostrzone kary za znęcanie się nad zwierzętami i za taki czyn grozi kara 5 lat więzienia. Swoją drogą mam nadzieję, że współwięźniowie „serdecznie” się nim zaopiekują.

Dodaj komentarz