Śmiertelne potrącenie dwóch nastolatek. Ruszył proces

1
Krzyż i znicze przy przejściu dla pieszych, na którym zginęły dziewczynki; fot. J. Jędrysik

W czwartek, 12 lipca w Sądzie Rejonowym w Mikołowie ruszył proces Arkadiusza O., 31-letniego tyszanina, oskarżonego o śmiertelnie potrącenie dwóch dziewczynek (13- i 14 lat) na oznakowanym przejściu dla pieszych. Do wypadku doszło 20 listopada 2017 r. na trasie DK 44, na wysokości Mikołowa. Arkadiuszowi O. grozi do 8 lat więzienia.

Podczas pierwszej rozprawy oskarżony miał łzy w oczach i mówił, że żałuje tego, co się stało. – Chciałem przeprosić za to wszystko, co się wydarzyło. Ja też jestem rodzicem ale pewnie do końca nie jestem sobie w stanie wyobrazić sobie jak państwo się czują w tej sytuacji – mówił na sali rozpraw.

Arkadiusz O. wyjaśniał przed sądem, że tego dnia wracał ze sklepu z córką, było już ciemno i padał śnieg. Po zmianie świateł na zielone ruszył jadąc lewym pasem. Jak stwierdził, jechał z dozwoloną prędkością. Mówił, że nagle usłyszał huk. Pękła przednia szyba samochodu. Zatrzymał auto na poboczu. Wtedy zorientował się, że potrącił dziewczynkę. Zeznał, że zaczął ją reanimować i przywrócił jej puls. Drugiej potrąconej nastolatki mężczyzna nie zauważył. Prawdopodobnie dlatego, że przeleciała przez barierki na sąsiednią jezdnię.

Trzecią ofiarą wypadku był 20-latek, który doznał urazu głowy i miał złamaną nogę. Jego zeznania będą istotne w tym procesie. Jednak 20-latek przesłuchiwany w postępowaniu przygotowawczym stwierdził, że nie pamięta chwili przed wypadkiem ani samego zdarzenia. Kolejna rozprawa odbyć ma się za dwa tygodnie.

Przypomnijmy, że do tragicznego wypadku doszło 20 listopada 2017 r., ok. godz. 18.20 na Drodze Krajowej nr 44, w rejonie Osiedla Kochanowskiego w Mikołowie. Na oznakowanym przejściu dla pieszych 31-letni Arkadiusz O., jadący audi w kierunku Tychów, potrącił 14-letnią Lenę i 13-letnią Wiktorię oraz 20-latka. 13-latka zginęła na miejscu, a 14-latka zmarła w trakcie reanimacji w karetce. Ranny 20-latek trafił do mikołowskiego szpitala. Dziewczynki znały się i przyjaźniły się. Kierowca był trzeźwy i nie wykryto w jego organizmie narkotyków. Mimo wniosku prokuratury o areszt tymczasowy, decyzją sądu czekał na proces na wolności.

Zdaniem prokuratury, 31-letni tyszanin nie dostosował prędkości do warunków panujących na drodze. Biegły wyliczył, że oskarżony mógł się poruszać w przedziale prędkości pomiędzy 67 a 85 km/h. Wówczas w miejscu wypadku obowiązywało 70 km/h. Obecnie Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad obniżyła tam prędkość do 50 km/h.

RELACJA I ZDJĘCIA Z WYPADKU.

(JJ), źródło: TVN24 Katowice

1 KOMENTARZ

Dodaj komentarz