Znaleźli akt erekcyjny ZEG-u. Pod 15 tys. ton gruzu!

0
Akt erekcyjny ZEG-u z 1966 r. wydobyty z fundamentów rozebranego budynku; fot. T. Skarżyński

Znaleźli akt erekcyjny ZEG-u. Pod 15 tys. ton gruzu! Dziś (4 lipca) w fundamentach rozebranego budynku Zakładu Elektroniki Górniczej w Tychach znaleziono metalową tubę z aktem erekcyjnym, który zamurowano tam w 1966 r. w czasie budowy obiektu. W metalowej tubie znajdowały się też monety z tego okresu. Pracownicy firmy rozbiórkowej CUTMAN Tomasz Skarżyński szukali tuby na prośbę byłych pracowników ZEG-u. Dotarli do historycznego znaleziska, usuwając wcześniej ok. 15 tys. ton gruzu. Dokument trafił już do Muzeum Miejskiego w Tychach.

– W tubie z nierdzewki był dokument z wypisanymi ważnymi towarzyszami z tamtych czasów i monety, m.in. z nominałem 10 zł. Widnieje na nich Kolumna Zygmunta czy Kościuszko. Są też monety Kazimierzem Wielkim, Kopernikiem i warszawskim pomnikiem Nike – mówi Tomasz Skarżyński, prowadzący prace rozbiórkowe. – Tuba włożona była jeszcze w zabezpieczającą ją rurę metalową. Zalano ją betonem w fundamencie od strony budynku Sanepidu. Po usunięciu ok. 10-15 tys. ton gruzu skuwaliśmy fundament 2,5-tonowym młotem pneumatycznym zainstalowanym na koparce – dodaje Skarżyński.

Podczas dzisiejszego odkrycia obecny był Henryk Ostarek, ZEG-owiec, jeden z pomysłodawców szukania aktu erekcyjnego. Widać go na zachowanych fotografiach z wmurowywania dokumentu w 1966 r. Obsługiwał mikrofon. Na zdjęciach obok niego m.in. Edward Gierek, wówczas sekretarz wojewódzki partii i minister górnictwa Jan Mitręga. Ale o tym więcej poniżej.

Jak powiedział nam obecny na miejscu Patryk Oczko z Muzeum Miejskiego w Tychach, dokument zachował się w dobrym stanie, choć zawilgł i z pewnością trzeba będzie go fachowo osuszyć. Zajmą się tym tyscy muzealnicy.

Przypomnijmy, że 10 maja br. na parkingu sąsiadującym z gruzowiskiem po wyburzonym budynku Zakładu Elektroniki Górniczej spotkali się długoletni pracownicy tej firmy z Tomaszem Skarżyńskim, kierownikiem robót rozbiórkowych i Patrykiem Oczko z Muzeum Miejskiego. Panowie próbowali ustalić, w którym miejscu gruzowiska można znajdować się  akt erekcyjny zakładu (pisaliśmy o tym w papierowym wydaniu „Nowego Info” – nr 20 z 16 maja br.). Próba odnalezienia tego „skarbu” to była inicjatywa ZEG-owców. Uznali, że szkoda byłoby utracić taką pamiątkę.

– Na początku żartowaliśmy, że weźmiemy łopaty i sami zaczniemy kopać – mówi Lech Chrząszcz, który w ZEG-u pracował w latach 1971-2014. – Wtedy szef wpadł na pomysł, żeby porozmawiać z kierownikiem rozbiórki. Dlatego tu dziś jesteśmy – dodaje Lech Chrząszcz. Ów szef to Tadeusz Piskorski, który pracował w ZEG-u w latach 1970-2008, a od 1993 r. był członkiem zarządu zakładu.

Zachowały się zdjęcia dokumentujące wmurowanie aktu erekcyjnego Zakładu Elektroniki Górniczej w 1966 r. Na płycie fundamentowej, z lewej stoi budowlaniec w nienagannie czystym stroju roboczym i w kasku. Obok niego kalfas z zaprawą W centrum trójka pochylonych mężczyzn w garniturach. To ZEG-owski inżynier Witold Wichura (z zamiłowania krótkofalowiec), minister górnictwa i energetyki Jan Mitręga i pierwszy sekretarz Komitetu Wojewódzkiego PZPR Edward Gierek. Dwaj partyjni dygnitarze trzymają w rękach metalową tubę z aktem erekcyjnym. Szykują się do jej umieszczenia w przygotowanym otworze w fundamencie, ale przede wszystkim chyba jednak pozują fotografowi. Za ich plecami widać Stanisława Gurgula, sekretarza powiatowego partii z Tychów  i młodego chłopaka w białym kitlu trzymającego mikrofon. To właśnie wspominany już Henryk Ostarek. Z prawej strony fotografii widać jeszcze m.in. Romana Oczko, pierwszego dyrektora ZEG-u.

– Jako piętnastoletni uczniowie szkoły ZEG-owskiej (pierwsze roczniki) byli świadkami tej uroczystości. Było dużo ludzi, w tym szychy z Katowic – mówi Jerzy Kuszka, z zakładem związany w latach 1964-2014.

W odnalezionym akcie erekcyjnym ZEG-u napisano:
„Działo się 14 czerwca 1966 roku w Tychach, siedemdziesięciotysięcznym mieście położonym w województwie katowickim, w obecności 400-osobowej załogi Zakładów Konstrukcyjno-Mechanizacyjnych Przemysłu Węglowego – Zakładu Elektroniki Górniczej i zaproszonych gości.
Celem powstającej inwestycji jest zaspokojenie potrzeb w zakresie elektronicznych urządzeń automatyki górniczej.
Produkcja powstającego zakładu zapewni dalszy oraz lepszy poziom techniki i bezpieczeństwa pracy.
Wmurowania kamienia węgielnego dokonano, gdy:
• I Sekretarzem Komitetu Centralnego Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej był Władysław Gomułka,
• Przewodniczącym Rady Państwa Edward Ochab,
• Prezesem Rady Ministrów Józef Cyrankiewicz,
• I Sekretarzem KW PZPR w Katowicach, Członek Biura Politycznego KC PZPR Edward Gierek,
• Ministrem Górnictwa i Energetyki – Jan Mitręga,
• Przewodniczącym Prezydium Wojewódzkiej Rady Narodowej, członek Rady Państwa – Jerzy Ziętek,
• I Sekretarzem Komitetu Powiatowego PZPR w Tychach – Stanisław Gurgul,
• Przewodniczącym Prezydium Miejskiej Rady Narodowej w Tychach – Stanisław Stefański,
• Dyrektorem Zakładów Konstrukcyjno-Mechanizacyjnych Przemysłu Węglowego – Aleksander Osuch,
• Dyrektorem Zakładu Elektroniki Górniczej ZKM PW – Roman Oczko,
• Dyrektorem Przedsiębiorstwa Budowlanego Przemysłu Węglowego wykonującego roboty związane z budową nowego obiektu – Marian Lesiecki,
• projektantem powyższego obiektu – Marek Dziekoński.
Aktem niniejszym, wmurowanym w fundamenty nowego Zakładu Elektroniki Górniczej ZKMPW zapisuje się to wydarzenie na pamiątkę obecnych i przyszłych pokoleń polskiego ludu, a w szczególności braci górniczej”.

Budowa 12-kondygnacyjnej siedziby ZEG-u trwała tylko 22 miesiące, co na owe czasy było dużym osiągnięciem. Oddano ją do użytku 29 maja 1969 r.

Przypomnijmy, że protoplastą ZEG-u była Spółdzielnia Pracy „Piezoelektornika”. Nazwa wzięła się ona od kryształów piezoelektrycznych, których metodę uzyskiwania i obróbki opracował inżynier Paweł Kaniut, późniejszy współtwórca ZEG-u. Piezokryształy były wykorzystywane m.in. do produkcji mikrofonów, wkładek gramofonowych, radiotelefonów, aparatury kontrolno-pomiarowej, przetworników czy wzmacniaczy. Spółdzielnia „Piezoelektronika” produkowała te rzeczy w budynku przy ul. Budowlanych, w którym dziś rezyduje sanepid.

„Piezoelektornika”, którą kierował Roman Oczko, zaczęła dostrzegać szansę rozwoju we współpracy z branżą górniczą, m.in. Zakładami Konstrukcyjno-Mechnicznymi Przemysłu Węglowego w Gliwicach. To dyrektor Oczko wraz z inż. Kaniutem zainicjowali utworzenie 1 kwietnia 1964 r. Zakładu Elektroniki Górniczej. Oczko został dyrektorem naczelnym, a Kaniut naczelnym inżynierem ZEG-u. Koncepcja działania była unikatowa na skalę europejską. W zakładzie bowiem jednocześnie prowadzono badania naukowe, wdrażano projekty i je realizowano.

ZEG był w Polsce prekursorem produkcji obwodów drukowanych, co prowadziło do stosowanie układów scalonych i miniaturyzację produkcji. Zakład specjalizował się w elektronicznych przekaźnikach, urządzeniach pomiarowych oraz górniczej automatyce zabezpieczeniowej, sterowniczej, transportowej i łącznościowej. Kupowano te urządzenia w wielu krajach, od Argentyny poprzez Egipt, Irak po Związek Radziecki i Chiny.
ZEG radził sobie jeszcze w latach 80. W latach 90. nie było już tak różowo. Przedsiębiorstwo przekształciło się w spółkę akcyjną, a potem grupę kapitałową z szeregiem spółek powstałych na bazie niektórych rodzajów dotychczasowej działalności. W latach 90. sztandarowym produktem była kasa fiskalna. Mimo że zainwestowano sporo w park maszynowy, firma przegrała batalię o rynek z koncernami zachodnimi, które zaczęły importować do Polski swój sprzęt. W 2008 r. ZEG SA został przejęty przez Grupę Kopex. Jeszcze w 2011 r. mówiło się o modernizacji budynku przy ul. Burschego, w którym miały mieścić się firmy górnicze, ale ostatecznie nic z tego nie wyszło.

Dodaj komentarz