Amerykanie wymęczyli zwycięstwo

0
Fot. Radosław Wojnar, Radofoto, Młodzi Mistrzowie w Tychach

Na Stadionie Miejskim w Tychach 30 maja Stany Zjednoczone wygrały z Katarem 1:0 w meczu trzeciej kolejki grupy „D” na Mistrzostwach Świata do lat 20. Amerykanie nie zachwycali i przez większość spotkania byli w cieniu ambitnie grających Katarczyków.

Ostatecznie zwycięstwo dało im awans do następnej rundy, a jedyną bramkę w meczu zdobył Timothy Weah, syn Geroge’a Weah, byłej gwiazdy futbolu z Liberii (obecnie prezydenta tego kraju).

Pierwszy kwadrans należał, ku zaskoczeniu wielu, do Kataru. Drużyna z Azji grała pewnie i spokojnie w ataku pozycyjnym na połowie USA. Dwukrotnie też zagroziła stojącemu w bramce Davidowi Ochoi. Z biegiem czasu częściej przy piłce zaczęli się utrzymywać Jankesi, ale na niewiele się to zdawało. Ich gra była statyczna i bez pomysłu, co ponownie pobudziło Katar.

Podopieczni Bruno Pinheiro wychodzili z szybkimi atakami, swobodnie zmieniając ich tempo. W 37. minucie po błędzie Chrisa Glostera piłkę przejął Abdullah Nasser i będąc przed bramkarzem wyłożył piłkę będącemu na wprost bramki koledze. Sytuację uratował bramkarz, a dobitka była minimalnie niecelna. To musiało zdenerwować Amerykanów, którzy w końcu mieli szansę bramkową. Sebiastian Soto ze sporego kąta trafił jednak w bok siatki. Swoją okazję miał też Mohammed Waad, ale pierwsza połowa skończyła się bezbramkowym remisem. Szkoda, bo Katarczycy zasłużył na prowadzenie. Strzelali częściej i grali ładniej w porównaniu do blado wyglądających piłkarzy USA.

Druga połowa od razu przyniosła nam kolejne akcje Katarczyków. Kilka minut po wznowieniu zakotłowało się pod bramką USA, ale w końcu podopieczni Taba Ramosa wyszli z tego obronną ręką. Wciąż jednak byli pod mniejszą lub większą presją Arabów. Po kilkunastu minutach sytuacja tak jak w pierwszej połowie się odwróciła. Inicjatywę przejęli Amerykanie, ale poza dwoma dość niecelnymi rzutami wolnymi Alexa Mendeza wcale nie stwarzali sobie sytuacji. Obrali taktykę minimalizmu – remis i tak dawał im awans.

Po chwili swoją następną okazję na pierwszego gola zmarnowali Katarczycy i w końcu w rewanżu USA odpowiedziało bramką. Bramkę po strzale z dziesięciu metrów zdobył największy gwiazdor reprezentacji Stanów Zjednoczonych Timothy Weah. Trzy minuty później sędzia po weryfikacji VAR podyktował rzut karny dla USA. Uderzenie Mendeza fantastycznie obronił Shebab Mamdouh, który wyczuł kierunek strzału. Za moment znów popisał się świetną dyspozycją, kiedy wybronił sytuację „sam na sam” z Weahem i wciąż dawał swojej drużynie nadzieję na wyrównanie. Pod koniec blisko drugiej bramki był wprowadzony Richard Ledezma, ale jego strzał zatrzymał się na poprzeczce. Ostatecznie wynik meczu nie zmienił się i Katar został pokonany. Zdobył jednak serca tyskich kibiców, którzy po meczu nagrodzili ich brawami za swoją postawę.

Cały turniej w wykonaniu swojej reprezentacji na spokojnie podsumował trener Kataru Bruno Pinheiro. Portugalczyk wskazywał, że mimo dobrej gry brakowało ogrania na najwyższym poziomie, a ten turniej jest świetną lekcją futbolu. – Zabrakło nam doświadczenia. Nasi piłkarze grają w katarskiej lidze i nie mają doświadczenia międzynarodowego. Nie grają w Lidze Mistrzów, nie grają w silnych ligach. Gra w takich turniejach jest niezbędna, żeby łapać doświadczenie. Wynik jest oczywiście rozczarowujący, ale jestem dumny z walki moich chłopaków. Graliśmy zgodnie z naszą tożsamością, czyli graliśmy piłką i się przy niej utrzymywaliśmy.

W obronie swoich zawodników stawał też trener USA Tab Ramos. Tłumaczył, że kłopoty z motywacją były największą trudnością przed spotkaniem z Katarem i cieszył się, że mimo gorszego meczu udało się zgarnąć trzy punkty i awansować do 1/8 finału. – Przed meczem nastawialiśmy się na pojedynek z trudnym przeciwnikiem. W pierwszej połowie nasi zawodnicy mieli problem. Brakowało maksymalnego skupienia, dopiero w drugiej połowie zagraliśmy lepiej. Mieliśmy dużo szczęścia, że nie przegraliśmy dziś. Następny mecz zagramy ze zwycięzcą meczu Francja – Mali, więc czeka nas naprawdę trudne zadanie.

Kolejny mecz w Tychach to ostatni pojedynek fazy grupowej MŚ. W piątek 31 maja pewna awansu Argentyna zagra z Koreą. Początek o godz. 20.30.

30 maja 2019, Stadion Miejski w Tychach
Stany Zjednoczone – Katar 1:0 (0:0)
Bramka: 76’ Weah
USA: Ochoa – McKenzie, Richards, Keita, Gloster (92’ Real) – Servania (85’ Ledezma), Durkin, Mendez – de la Fuente (63’ Llanez), Soto, Weah.
Katar: S. Ellethy – Malolah, Suhail, B. Ellethy, Ahmed (74’ Alminahli) – Syahputra – Nasser (79’ Umaru), Waad (86’ Al-Yazidi), Mohammed, Ali Abdullatif – Abdurisag.
Żółte kartki: McKenzie, Servania, Durkin, Mendez – Malolah, Ahmed, Waad, Alminahli.
Sędzia: Abdelkader Zitouni (Tahiti)
Widzów: 3651.

Kamil Hajduk

Dodaj komentarz