Apel do NFZ i żal do radnych PiS, że sami interweniowali ws. hospicjum

0
Rada Miasta Tychy, 27.06.2019 r.; fot. ZB

Rada Miasta Tychy jednogłośnie zaapelowała wczoraj (27 czerwca) do NFZ w sprawie przedłużenia kontraktu z tyskim hospicjum na świadczenie opieki domowej. Wcześniej list w tej sprawie do NFZ wysłali tylko radni klubu PiS. To zirytowało przewodniczącą Rady Miasta.

Społeczne Stowarzyszenie Hospicjum im. św. Kaliksta I w Tychach, na skutek popełnionego błędu, pierwszy raz w swojej 25-letniej historii nie otrzymało kontraktu na świadczenie opieki hospicyjnej w domach pacjentów (oprócz tego prowadzi dom hospicyjny przy ul. Żorskiej 17). Błąd polegał na tym, że we wniosku nie wykazano koniecznego w opiece domowej fizjoterapeuty. Skutkowało to dyskwalifikacją. Hospicjum odwołało się, ale gdy odwołanie nie zostanie uwzględnione, to od 1 lipca br. nie będzie miało pieniędzy z NFZ na świadczenie opieki domowej. Kontrakt z NFZ na hospicyjną opiekę domową przyznawany jest na 5 lat. Tyskie hospicjum do końca 2019 r. wnioskowało o 257 tys. zł by objąć opieką  30 pacjentów w ich domach. Ostatnią deską ratunku dla tyskiego hospicjum jest złożenie wniosku o powtórne rozpatrzenie sprawy.

26 czerwca członkowie Klubu Radnych PiS w Radzie Miasta Tychy złożyli w śląskim Narodowym Funduszu Zdrowia interwencyjny list w tej sprawie (zwracając się do dyrektora NFZ). W liście tym czytamy:

„Szanowny panie dyrektorze, reprezentując mieszkańców naszego miasta jesteśmy zasmuceni i głęboko zaniepokojeni informacją o braku kontraktu na działalność polegającą na prowadzeniu domowego hospicjum dla tyskiego hospicjum prowadzonego przez Społeczne Stowarzyszenie Hospicjum im. św. Kaliksta I w Tychach.

Mamy świadomość, że nieprzyznanie kontraktu przez NFZ wynikało z błędu ludzkiego popełnionego przez władze hospicjum podczas składania oferty na świadczenie usług. Warto pamiętać, że tyskie hospicjum działa na terenie naszego miasta już od wielu lat, niosąc pomoc całym rodzinom – opiekując się chorymi, zarówno stacjonarnie, jak i w domach. W tą jedną z trudniejszych aktywności hospicjum zaangażowani są wolontariusze, którzy od wielu lat są bardzo mocno związani z jego działalnością. Stowarzyszenie, przy bezprzykładnym zaangażowaniu mieszkańców naszego miasta, wybudowało oddział stacjonarny, jednak nadal działało również jako hospicjum domowe. Nie potrafimy sobie wyobrazić, aby nagle od 1 lipca zabrakło tego typu działalności w naszym mieście. Nie chcemy aby prosty błąd ludzki – źle wypełniony wniosek, miał taki bezduszny i bezwzględny wpływ na osoby terminalnie chore, dla których komfort życia w ich ostatnich dniach powinien być najważniejszy.

Bardzo prosimy pana dyrektora o wzięcie pod uwagę powyższych argumentów, które są również prośbami mieszkańców naszego miasta, w momencie rozpatrywania odwołania złożonego przez tyskie hospicjum. Wierzymy, że w przyszłości władze tyskiego hospicjum dołożą wszelkich starań, aby wnioski były wypełnione staranniej.

Dobro chorych jest dla nas najważniejsze, dlatego też liczymy na przychylność z państwa strony. Cierpienie można również złagodzić dobrocią serca i w tą dobroć głęboko wierzymy.”

Dzień później, czyli 27 czerwca, Rada Miasta Tychy (z udziałem radnych PiS) jednogłośnie podjęła uchwałę-apel skierowany do śląskiego oddział wojewódzkiego Narodowego Funduszu Zdrowia: „Mając na uwadze zapewnienie profesjonalnej opieki medycznej mieszkańcom miasta zwracamy się z apelem do śląskiego oddziału Narodowego Funduszu Zdrowia o kontynuowanie współpracy ze Społecznym Stowarzyszeniem Hospicjum im. św. Kaliksta I oraz przyznanie kontraktu na świadczenia w hospicjum domowym.”

W uzasadnieniu apelu czytamy m.in., iż Rada Miasta ma świadomość, że nieprzyznanie kontraktu przez NFZ było wynikiem błędu popełnionego przy składaniu oferty, ale radni nie chcą aby jeden błąd zaważył na przyszłości tyskiego hospicjum.

„Uważamy, że pacjent chory, umierający, winien mieć zabezpieczenie medyczne i czuć wsparcie tak często jak tego potrzebuje, a zatem dostęp do zespołu terapeutycznego powinien być zapewniony w najbliższym otoczeniu. Niewyobrażalnym jest, aby 25-letnia aktywność hospicjum w służbie ludziom ciężko chorym i umierającym miała ulec zakończeniu” – czytamy w uzasadnieniu apelu Rady Miasta Tychy.

Przed przegłosowaniem Barbara Konieczna, przewodnicząca Rady Miasta Tychy, stwierdziła, że kilkanaście dni wcześniej m.in. szefom klubów radnych zaproponowała spotkanie ws. omówienia treści uchwały-apelu. Spotkanie takie się odbyło. Jak można było usłyszeć, podjęto na nim decyzję, by uchwałę-apel Rada Miasta przegłosowała na sesji  27 czerwca. W dniu sesji przewodnicząca Konieczna dowiedziała się, że dzień wcześniej radni PiS złożyli list otwarty ws. hospicjum w katowickim NFZ. Przewodnicząca Konieczna napisanie listu uznała za wskazane, miała jednak za złe radnym PiS, że nie dali go do podpisania jej i innym radnym. Nie chciałaby tego traktować jako konkurencji i w tym kontekście uważa, „że było to zupełnie niepotrzebne”.

Pod koniec sesji Rady Miasta Tychy zareagowała na to radna Anita Skapczyk, przewodnicząca Klubu Radnych PiS, odczytując oświadczenie:

„Jako klub radnych podjęliśmy decyzję o wystosowaniu listu do Narodowego Fundusz Zdrowia. Była to nasza reakcja na lawinowo napływające prośby naszych wyborców, chcąc, mimo wiedzy o apelu wzmocnić pozytywne oddziaływanie na decydentach rozpatrujących odwołanie hospicjum.

Każde zwielokrotnienie głosu „za” jest w tej sytuacji bezcenne dla wszystkich potrzebujących. Jako klub radnych zamierzamy popierać każdy apel, każdy listy czy wniosek, który będzie dotyczył słusznej sprawy, a z taką sytuacją mamy do czynienia.

Przykro nam, że za nasze działania w dobrej wierze usłyszeliśmy dziś, że zawiedliśmy państwa zaufanie jako wszystkich radnych Rady Miasta Tychy.”

Po sesji, zapytaliśmy o ostatnie zdanie oświadczenia (słowa takie nie padły bowiem 27 czerwca  na sali obrad Rady Miasta). Radna Skapczyk odpowiedziała, że to reakcja na słowa przewodniczącej Barbary Koniecznej usłyszane od niej przed sesją, w rozmowie telefonicznej.

 

(icz)

Hospicjum bez kontraktu NFZ

Dodaj komentarz