Areszt dla tyszanki, która raniła nożem swoje dziecko

0
Blok przy ul. Honoraty, gdzie doszło do tragicznych wydarzeń, fot. ZB

Dzisiaj (2 sierpnia), powołując się na Polską Agencję Prasową, media poinformowały, że sąd aresztował 40-letnią matkę z Tychów, która 31 lipca zadała swojemu 1,5-rocznemu dziecku ciosy nożem w szyję. Dziecko żyje, nie zagraża mu już niebezpieczeństwo.

Jako jedni z pierwszych poinformowaliśmy o tragedii, która wydarzyła się 31 lipca ok. godz. 17.00 w jednym z mieszkań przy ul. Honoraty w Tychach. Ratownicy medyczni i policjanci znaleźli tam zakrwawionego chłopczyka z głębokimi ranami szyi. Od początku walczono o życie dziecka. Wezwano helikopter Lotniczego Pogotowia Ratunkowego (przyleciały dwa), ale niestabilny stan zdrowia chłopczyka uniemożliwiał umieszczenie go w śmigłowcu, istniało bowiem za duże ryzyko zgonu. W mieszkaniu przy ul. Honoraty wygrano pierwszą bitwę o życie malca, stabilizując jego stan zdrowia na tyle, by mógł znieść podróż helikopterem do Górnośląskiego Centrum Zdrowia Dziecka w Katowicach-Ligocie.

Jak poinformował na sobotniej (1 sierpnia) konferencji prasowej dr Andrzej Bulandra, koordynator Centrum Urazowego dla Dzieci w GCZD, w ciągu niecałych 10 minut udało się przetransportować chłopca na blok operacyjny, gdzie czekał już interdyscyplinarny zespół złożony z chirurgów dziecięcych , kardiochirurga, kardiologa. W czasie 1,5-godzinnej operacji udało się uratować życie dziecka. Zadano mu, jak się okazało, kilka ran. Szczególnie groźne były dwie.

– To były rany szyi z przecięciem mięśni, z przecięciem naczyń oraz, na szczęście, z bardzo niewielkim uszkodzeniem tchawicy – mówił dr. Bulandra. – To były rany zagrażające życiu tego dziecka. Powstały na skutek zadania ich ostrym narzędziem – prawdopodobnie nożem. Największym problemem była znacząca utrata krwi. Z  tego powodu dziecko po przyjeździe było we wstrząsie. Skrwawione wymagało intensywnej transfuzji krwi na bloku operacyjnym.

Po zakończeniu operacji chłopczyka wprowadzono w stan śpiączki farmakologicznej. Jego stan zdrowia jest stabilny. Rokowania są dobre.

Media, powołując się na Polską Agencję Prasową, podały, że w sobotę 1 sierpnia prokurator postawił 40-letniej kobiecie z Tychów zarzut usiłowanie zabójstwa swojego półtorarocznego syna. PAP przytacza wypowiedź prokurator Marty Zawady-Dybek, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Katowicach, z której wynika, że 40-letnia matka została przesłuchana, złożyła wyjaśnienia, w zasadzie przyznała się do popełnienia zarzucanego jej czynu usiłowania zabójstwa, natomiast nie podała racjonalnych powodów wskazujących na motywy swojego zachowania. Wcześniej prokuratura przesłuchała świadków, w tym m.in. matkę i brata 40-latki, którzy mieszkali z obecnie podejrzaną.

Prokuratura skutecznie zwróciła się do sądu z wnioskiem o aresztowanie podejrzanej. Sąd Rejonowy Katowice-Wschód aresztował tyszankę na trzy miesiące.

Kobieta zostanie zbadana przez psychiatrów. Jeśli uznają ją za poczytalną, resztę życia może spędzić w więzieniu.

(vis)

Tragedia na os. H. Najprawdopodobniej matka zraniła nożem swoje 1,5-roczne dziecko

 

 

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here