„Bitwa Wyrska”: lekcja historii na żywo

0
Fot. Jarosław Jędrysik

Dziś (20 maja) na polu naprzeciwko mogiły i Pomnika Żołnierzy Września 1939 r. odbyła się po raz trzynasty rekonstrukcja historyczna Bitwy Wyrskiej, największego starcia w wojnie obronnej 1939 r. na Górnym Śląsku. W szczytowym momencie wzięło w nim udział kilkanaście tysięcy żołnierzy po stronie polskiej i niemieckiej. Polacy jej nie przegrali. Wycofać musieli się, bo ogólna sytuacja na froncie groziła okrążeniem Polacy jej nie przegrali. Wycofać musieli się, bo ogólna sytuacja na froncie groziła okrążeniem Grupy Operacyjnej „Śląsk” . 

Na początek zagrała orkiestra dęta Elektrowni Łaziska.Potem wójt gminy Wyry Barbara Prasoł oraz ppłk Leszek Klag, szef Wojskowej Komendy Uzupełnień w Tychach złożyli kwiaty pod pomnikiem Żołnierzy Września. Wójt Prasoł podkreślała walory edukacyjne i patriotyczne imprezy. – To lekcja historii na żywo – mówiła.

W inscenizacji wzięło udział niespełna 200 osób z prawie 20. grup rekonstrukcji historycznej odwzorujących Wojsko Polskie i Wehrmacht. Po stronie polskiej w inscenizacji użyto wiernej kopii tankietki TKS (lekkiego czołgu rozpoznawczego), armaty bofors, fiata 508 furgona, a po stronie niemieckiej replik lekkich czołgów Panzerkampfwagen I i II oraz armaty PAK 37. Nie zabrakło wybuchów, od których widzowie poczuli pod stopami drżącą ziemię. Nowością były wysokie słupy ognia.

Przebieg inscenizacji komentował Paweł Lekki, dziennikarz I Programu Polskiego Radia, który m.in. podkreślił, że wbrew propagandzie komunistycznej, Wojsko Polskie w 1939 r. było nowoczesną armią, ale trochę pechową, bo wybuch wojny zahamował wdrożenie wielu udanych broni, zaprojektowanych przez rodzimych inżynierów.

Ze współczesnego sprzętu wojskowego można było zobaczyć (również w akcji) pojazdy opancerzone Hummer, Rosomak oraz Oshkosh JLTV (na wyposażeniu amerykańskiej armii). Nie dojechał obiecany czołg Leopard II. Dzieci, ale i dorośli chętnie fotografowali się z bronią współczesną i historyczną. Tradycyjnie, do zwiedzania schronu bojowego Sowiniec ustawiła się długa kolejka.

W tym roku było mniej dioram grup rekonstrukcji historycznych w rejonie schronu. Za to na imprezę zawitali członkowie RC Tank Poland. Ich zdalnie sterowane miniatury czołgów cieszyły się powodzeniem wśród najmłodszych i… ich tatusiów.

W ramach Piknik Fortecznego zaprezentowała się Szkoła Sztuk i Sportów Walki „Wojownik”, a główną atrakcją był koncert Macieja Lipiny pt. „Skazany na bluesa”. Artysta odtwarza postać Ryszarda Riedla, legendarnego muzyka zespołu Dżem w musicalu pod tym samym tytułem, wystawianym w Teatrze im. S. Wyspiańskiego w Katowicach.

Organizatorem imprezy jest gmina Wyry oraz Stowarzyszenie na Rzecz Zabytków Fortyfikacji „Pro Fortalicium”. Patronat medialny objęło m.in. Tygodnik „Nowe Info”.

Dodaj komentarz