Cichy poprowadził GKS do zwycięstwa

0
Fot. Kamil Hajduk

Hokeiści GKS Tychy pokonali Comarch Cracovię 3:1 (2:0, 0:1, 1:0) w domowym spotkaniu 24. kolejki Polskiej Hokej Ligi. Wydatny udział w zwycięstwie miał Michael Cichy. Amerykanin z polskim paszportem zdobył bramkę i zaliczył dwie asysty. To dobra wiadomość dla tyskich kibiców. Napastnik po przeciętnym początku sezonu chyba na dobre wrócił do swojej dyspozycji.

Tyszanie dość szybko otworzyli wynik meczu. W dwójkowej akcji Michael CichyAlex Szczechura, ten drugi strzałem w krótki róg pokonał Miroslava Koprivę. Niecałe dziesięć minut później tyszanie prowadzili już dwiema bramkami. Tym razem ponownie okazję na gola miał Cichy, ale jego strzał obronił bramkarz. Ten jednak wobec dobitki Christiana Mroczkowskiego był bezradny. I na tym większe emocje w pierwszej tercji się skończyły. Ze strony mistrzów Polski świetną okazję na gola miał Patryk Kogut, a pod koniec części gry w słupek gospodarzy trafił Filip Drzewiecki. Wynik nie uległ jednak zmianie.

To, co nie udało się Cracovii w pierwszej części meczu, wyszło jej na początku drugiej. W 24. minucie meczu, po zamieszaniu, z niewielkiej odległości Johna Murraya pokonał Ales Jezek. GKS wówczas grał w osłabieniu, bowiem niecałą minutę wcześniej na ławkę kar został odesłany Radosław Galant. Od tego momentu mecz był dość wyrównany i zacięty, choć przewagę w strzałach miał tyski zespół.

Kibiców do czerwoności rozgrzało starcie przy bandach, w które zamieszany był m.in. Michael Cichy. Zawodnik GKS dostał łącznie 4 minuty kary, choć pierwotnie arbitrzy nałożyli na niego również dziesięć minut za niesportowe zachowanie. Napastnik dostał owację na stojąco od kibiców gospodarzy. Ze strony Cracovii ukarany został Jezek, ale Czech otrzymał z kolei 12 minut – za wymuszanie kary i niesportowe zachowanie. Nastroje w obu ekipach zrobiły się bardziej bojowe i nie brakowało twardej gry z obu stron. W przeciwieństwie do bramek, bo tych już do końca tercji kibice nie zobaczyli.

Mecz upływał pod znakiem bramek na początku tercji. Tak samo było i w trzeciej, kiedy Cichy znakomitym strzałem pokonał podczas gry w przewadze Koprivę. Inicjatywa wciąż należała do tyszan, ale z biegiem czasu to Pasy zaczynały coraz odważniej szukać swojej szansy. Blisko szczęścia byli Marek Tvrdon i Adrian Gajor, ale między słupkami znakomicie spisywał się Murray. Ostatecznie mecz zakończył się zwycięstwem GKS 3:1, a kibice owacyjnie podziękowali Michaelowi Cichemu.

24 listopada 2019, Stadion Zimowy w Tychach
GKS Tychy – Comarch Cracovia 3:1 (2:0, 0:1, 1:0)
Bramki: 1:0: Szczechura (Cichy) 02:02, 2:0: Mroczkowski (Cichy, Szczechura) 11:22, 2:1: Jezek (Tvrdon, Bychawski) 23:26, 5/4, 3:1: Cichy (Klimienko, Komorski) 42:02, 5/4.
GKS: Murray – Jeronow, Novajovsky, Jefimienko, Komorski, Klimienko – Kotlorz, Bryk, Jeziorski, Galant, Witecki – Pociecha, Ciura, Mroczkowski, Cichy, Szczechura – Akimoto, Bizacki, Bagiński, Rzeszutko, Kogut.
Cracovia: Kopriva – Jachym, Musioł, Mikula, Jezek, Tvrdon – Kruczek, Bychawski, Bepierszcz, Vachovec, Kapica – Rompkowski, Gula, Drzewiecki, Bryniczka, Gajor – Dąbkowski, Stebih, Kamiński, Bezwiński, Brynkus.
Kary: GKS: 10 minut, Cracovia: 18 minut.
Widzów: ok. 1600.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here