Duże zmiany w tyskiej porodówce. Europejskie standardy

0
Sala "Lawenda" do porodów w wodzie; fot. Megrez

W Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym Megrez w Tychach zakończono modernizację oddziałów: ginekologiczno-położniczego i neonatologicznego oraz traktu porodowego. W tyskiej porodówce zaszły duże zmiany. Kobiety mogą liczyć na komfortowe warunki porodu i opieki nad noworodkami.

Kompleksowa modernizacja czwartego piętra szpitala, mieszczącego oddziały: ginekologiczno-położniczy i neonatologiczny trwa od 2019 r. Wartość prac modernizacyjnych oszacowano na ponad 16 milionów złotych. Wykonane dotąd etapy pochłonęły już 13 mln zł.

Oddział ginekologiczno-położniczy według europejskich standardów

Obecnie w Szpitalu Megrez pacjentki mają do dyspozycji dwuosobowe sale w tzw. systemie rooming-in dla matek z dziećmi. W każdym pokoju jest łazienka. To skrzydło mieści również gabinet diagnostyczno-zabiegowy, pracownię USG, salę intensywnego nadzoru pooperacyjnego oraz pokój laktacyjny, w którym mamy mogą ściągnąć pokarm lub nakarmić dziecko piersią. Dodatkowo matki z niepełnosprawnościami mogą skorzystać z łazienki w pełni dostosowanej do swoich potrzeb.

Zmienił się również trakt porodowy. Nie ma już boksów, a w ich miejscu pojawiły się cztery kameralne sale porodowe z kwietnymi nazwami: „Lawenda” z wanną do porodów, „Wiśnia”, „Stokrotka” i „Chaber”. Każda została wyposażona w elektroniczny system nadzoru płodu, każda ma też własny węzeł sanitarny. Zmodernizowana i wyposażona w niezbędną aparaturę medyczną została także sala do cięć cesarskich.

Na pacjentki po porodach powikłanych czeka sala ciągłego nadzoru, a dla noworodków wymagających takiego wsparcia – stanowisko do resuscytacji. Drugie takie stworzono w części położniczej oddziału.

Ojcowie oczekujący narodzin swojego dziecka mają do swojej dyspozycji pokój z węzłem sanitarnym, zaś ci, którzy chcą być obecni przy porodzie – foteliki w salach porodowych.

– Mimo trwającego jeszcze remontu już od początku roku realizujemy planowe zabiegi ginekologiczne – zaznacza dr n. med. Adam Dyrda, ordynator oddziału. – Stosujemy szeroki zakres leczenia schorzeń ginekologicznych od klasycznych metod zabiegowych i operacyjnych po techniki oparte na wideochirurgii.

Kompleksowe zmiany w oddziale neonatologicznym

Na oddziale neonatologicznym (profilaktyka, diagnozowanie i leczenie schorzeń u noworodków) wprowadzono nową organizacja sal i inny układ pomieszczeń z dużą salą do intensywnej terapii noworodków. Mieści ona 7 stanowisk intensywnej terapii wyposażonych m.in. w kolumny sufitowe, nowoczesne inkubatory i respiratory, kardiomonitory, pompy infuzyjne i inną aparaturę medyczną.

– Mamy do dyspozycji aparat do monitorowania czynności układu przywspółczulnego, służący na przykład do oceny dyskomfortu noworodka, w tym bólu – informuje dr n. med. Jarosław Groszko, ordynator oddziału.

– Kolejnym ważnym nabytkiem diagnostycznym jest aparat do amplitudowo-zintegrowanej elektroencefalografii (AEEG), który monitoruje czynności elektryczne mózgu. Badanie ważne jest zwłaszcza w przypadku wystąpienia dużych niedotlenień okołoporodowych. Z kolei dzięki cewnikom i pompom infuzyjnym prowadzone będzie pozajelitowe żywienie wcześniaków – dodaje ordynator.

Na oddziale nieprzerwanie prowadzone są przesiewowe badania USG: przezciemiączkowe i stawów biodrowych. Dzięki Wielkiej Orkiestrze Świątecznej Pomocy, która już dwukrotnie podarowała szpitalowi ultrasonografy wyposażone w odpowiednie głowice, tyscy neonatolodzy wykonują te ponadstandardowe procedury od 2013 r.

– Poza rozbudową strefy diagnostyczno-leczniczej w istotny sposób poprawił się komfort pobytu matek z dziećmi na naszym oddziale – podkreśla dr Groszko i dodaje: – Przy każdym stanowisku stworzona została bowiem możliwość kangurowania noworodków, które nie mogą przebywać z mamami w salach w części położniczej. Kiedy będziemy mogli zluzować obostrzenia epidemiologiczne, taką możliwość zyskają także ojcowie.

– Pacjentki oddziałów położniczych chętnie dzielą się na różnych forach swoimi opiniami i wrażeniami z pobytów w szpitalach – podsumowuje prezes Mariola Szulc – W przypadku naszej porodówki na dobrą opinię w oczach pacjentek pracował głównie personel oddziału, w dół oceny ciągnęły natomiast warunki bytowe, zwłaszcza na niewyremontowanym odcinku położniczym i oddziale neonatologicznym. I właśnie te oddziały, a w zasadzie całe czwarte piętro szpitala znalazły się na liście najpilniejszych inwestycji, które podjęło się sfinansować miasto Tychy.

Prezydent: zależy nam, żeby w Tychach rodziło się jak najwięcej dzieci

– Wybuch pandemii i wyznaczenie naszemu szpitalowi miejsca na pierwszej linii walki z koronawirusem wiele zmieniły w jego funkcjonowaniu w ciągu ostatnich kilkunastu miesięcy – mówi Mariola Szulc, prezes szpitala Megrez.

– To był wyjątkowy czas, trudny, ale także dający szanse wykonania szeregu inwestycji ważnych dla pacjentów i zakupu sprzętu medycznego. Staraliśmy się wykorzystać go jak najlepiej i liczę, że nasza praca zaowocuje lepszymi warunkami i jakością leczenia w każdej specjalizacji prowadzonej w naszym szpitalu = dodaje prezes Szulc.

– Największym wyzwaniem inwestycyjnym jest modernizacja oddziału ginekologiczno-położniczego. Dzisiaj robimy kolejny duży krok w kierunku powrotu do naszej podstawowej działalności placówki wielospecjalistycznej, a dodatkowo, dzięki mecenatowi miasta, wprowadzamy długo oczekiwane nowe standardy opieki nad pacjentkami w ciąży – podkreśla Mariola Szulc.

– Zależy nam na tym, aby w Tychach rodziło się jak najwięcej dzieci w jak najlepszych warunkach. Jest to szczególnie ważne, zwłaszcza podczas obecnie panującej trudnej sytuacji demograficznej. Po kilku latach bardzo dobrej koniunktury, gdzie przyrost naturalny w Tychach był jednym z najwyższych w województwie śląskim, teraz niestety mamy przyrost ujemny – mówi Andrzej Dziuba, prezydent Tychów.

– Dlatego trzeba stworzyć jak najlepsze warunki na poziomie europejskim, aby kobiety chciały rodzić w Tychach. Mamy więcej planów inwestycyjnych. Remonty będą kontunuowanie w kolejnych części szpitala. Zwieńczeniem wszystkich prac będzie blok operacyjny – dodaje Andrzej Dziuba.

(J)

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here