Dziennik pisany sadzą

0
93-letni Ludwik Kamiński (z kwiatami) po spotkaniu promującym jego książkę wspomnieniową, 12.03.2018; fot. Renata Botor-Pławecka

W poniedziałek (12.03) w Muzeum Militarnych Dziejów Śląska w Pszczynie odbyła się promocja książki 93-letniego Ludwika Kamińskiego, Kresowiaka i Sybiraka, niesłyszącego od dziecka. Wydany został jego niezwykły dziennik pisany sadzą – „Wspomnienia dziecka – zesłańca z Kazachstanu”.

Ludwik Kamiński urodził się w 1925 r. w Słonimie na dawnych Kresach Wschodnich (dziś Białoruś). Gdy miał dziewięć lat, stracił słuch; gdy miał 15 lat został zesłany do Kazachstanu, gdzie razem z mamą i siostrą spędził 6,5 roku (wcześniej do łagru w Komi trafił ojciec).

W czasie zsyłki pisał pamiętnik. Nie miał papieru ani atramentu, to sobie poradził inaczej. Za kartki posłużyły mu jedyne dostępne na zsyłce tomiska Karola Marksa (pomiędzy linijkami tekstu dwóch tomów Ludwik wpisywał swoje wspomnienia). Atrament zrobił z… sadzy z komina. Tak powstały pamiętniki – wyjątkowy dokument katorgi sybirskiej. Właśnie zostały wydane pod tytułem „Wspomnienia dziecka – zesłańca z Kazachstanu” nakładem Pro Memoria. Stowarzyszenia Bitwy pod Pszczyną 1939.

Promocja książki odbyła się w poniedziałek, 12 marca. Spotkanie prowadził dr hab. Marian Małecki z Pro Memoria. Ludwik Kamiński opowiadał o swym życiu, o ciężkich chwilach zsyłki, o tym jak powstawały jego dzienniki. Na koniec z radością podpisywał książki (rozeszły się w mgnieniu oka, więc zaplanowany jest dodruk).

Na promocję przyjechał prezes Polskiego Związku Głuchych Krzysztof Kotyniewicz; fot. Renata Botor-Pławecka

Przybyła rodzina pana Ludwika, byli przyjaciele z Polskiego Związku Głuchych z prezesem Zarządu Głównego PZG Krzysztofem Kotyniewiczem na czele. Bo też Ludwik Kamiński mocno związany jest z PZG. W 1947 r. współorganizował koło Polskiego Związku Głuchych w Chorzowie, organizował też kilka innych kół na Śląsku: w Rudzie Śląskiej, Lipinach Śląskich, Katowicach, Rybniku, Pszczynie, Mikołowie. Był prezesem Klubu Sportowego Głuchych w Pszczynie. Przez kilka lat prowadził Apostolstwo Niesłyszących w całej Polsce. To także zapalony szachista (w 1958 r. z Pawłem Brachaczkiem zdobył srebro na II Drużynowych Szachowych Mistrzostwach Świata Głuchych w Londynie).

Ludwik Kamiński z klerykiem Pawłem (niesłyszącym od urodzenia); fot. Renata Botor-Pławecka

Na promocję książki pana Ludwika specjalnie przyjechał kleryk Paweł, który nie słyszy od urodzenia – obecnie jest na trzecim roku seminarium duchownego. Była Kinga Hołda z Miasta Ogrodów w Katowicach. Można było spotkać Annę Hylak i inne osoby z Pszczyńskiego Stowarzyszenia Niesłyszących. Wszystkie przemówienia na język migowy tłumaczyła Irena Piecha.

Poniżej zamieszczamy relacje filmowe i zdjęciowe z tego niezwykłego spotkania. Więcej można będzie przeczytać w jednym z najbliższych drukowanych wydań dwutygodnika „Nowe Info”.

Warto przypomnieć, że w 2015 r. Ludwik Kamiński znalazł się w gronie pięciu osób z całej Polski nominowanych do prestiżowej Nagrody im. Jana Rodowicza „Anody” w kategorii „Postawa życiowa stanowiąca wzór do naśladowania dla młodych pokoleń”. Muzeum Powstania Warszawskiego nakręciło o nim wtedy film. Na koniec przypominamy ten obraz.

Dodaj komentarz