Dziś posiedzenie było jawne

0
Posiedzenie komisji rewizyjnej Rady Gminy Bojszowy 8.12.2016 r.; fot. ZB

Dziś posiedzenie było jawne. Po posiedzeniu komisji rewizyjnej Rady Gminy Bojszowy – 24 listopada br. – kiedy tamtejsi radni żądali od dziennikarza i mieszkańca imiennych zaproszeń, zakazywali fotografowania, zarzucili „wtargnięcie” i „szydercze uśmiechy”, a na koniec „rozwiązali” posiedzenie, dziś (8 grudnia) pojechaliśmy ponownie do bojszowskiego urzędu. Znów odbywały się obrady komisji rewizyjnej. Tym razem jednak, przy tym samym stanie prawnym – jak się okazało – były jawne!

Docierały do nas szokujące informacje z Bojszów. Nie uwierzyliśmy. 24 listopada pojechaliśmy sprawdzić. Okazało się, że mimo ćwierćwiecza samorządności do gminy Bojszowy podstawowe zasady funkcjonowania samorządu – głoszone m.in. przez prof. Czesława Martysza, współautora ustawy samorządowej – jeszcze nie dotarły.  Radni żądali od nas imiennego zaproszenia na posiedzenie, zakazywali fotografowania, zarzucili „wtargnięcie” i… „szyderczy uśmiech”. Przewodniczący komisji rewizyjnej Krzysztof Ścierski czytał nam paragraf z gminnego statutu: „W posiedzeniach komisji uczestniczą jej członkowie oraz inne osoby zaproszone imiennie przez jej przewodniczącego”. Ostatecznie posiedzenie komisji zostało „rozwiązane” (przy 4 głosach „za” – Krystyna Knopek, Krzysztof Ścierski, Urszula Uszok, Halina Wietrzny, jeden głos wstrzymujący się – Andrzej Rokowski). Szczegółowo opisaliśmy to w artykule „Karykatura samorządu” (Nowe Info nr 43 z 29 listopada 2016 r.).

Dziś, 8 grudnia, ponownie pojechaliśmy na posiedzenie komisji rewizyjnej w RG Bojszowy. Tym razem nikt nie żądał od nas zaproszeń imiennych, nie zakazywał fotografowania, nagrywania ani filmowania. Posiedzenie komisji rewizyjnej Rady Gminy Bojszowy odbyło się, było jawne, przy obowiązywaniu tych samych co poprzednio przepisów.

Dla przypomnienia zacytujmy fragment wywiadu z profesorem Czesławem Martyszem, publikacja w naszym tygodniku z 10.05.2016):

– Wyjaśnijmy to raz na zawsze, bo szczególnie komisja rewizyjna obrosła atmosferą tajemniczości. Na posiedzenia tej komisji może przyjść każdy?

Prof. Czesław Martysz [współtwórca ustawy o samorządzie gmin, obecnie dziekan Wydziału Prawa i Administracji UŚ, prezes Samorządowego Kolegium Odwoławczego w Katowicach]: – Dokładnie tak, i nie musi nikogo prosić o pozwolenie. Nie musi uzasadniać swojego zainteresowania obradami. W skrajnych przypadkach może tam przyjść, aby się np. tylko ogrzać. Nikomu nic do tego. Takie ma prawo. Dziwi mnie, dlaczego tak oczywista rzecz jak jawność sprawowania władzy samorządowej nie jest powszechnie znana i respektowana. Zastanawiam się, gdzie tkwi źródło tej niewiedzy. Zawsze zdumiewają mnie wiadomości, że gdzieś nie pozwolono komuś robić zdjęć, nagrywać obrad, zapoznać się z jawnymi dokumentami, wejść na posiedzenia rady czy komisji, i to ponad ćwierć wieku po uchwaleniu ustawy samorządowej!”. […]

(reb)

Dodaj komentarz