Jak się żyło na książęcym dworze

0
Aleksander (syn książnej Daisy i Hansa Heinricha XV) w samochodziku Tante Voss przed zameczkiem w Promnicach; fot. z ok. 1908 r.

Mamy okazję zobaczyć młodziutkich arystokratów podczas codziennych zabaw i posiłków, zajrzeć do świetnie wyposażonej książęcej kuchni, poznać poważnego portiera w trójgraniastym kapeluszu. Na starych mapach zlokalizujemy kort tenisowy i basen pływacki w zamkowym parku, rozpoznamy nieistniejący już kościółek św. Jadwigi. Ponad 300 archiwalnych fotografii składa się na otwartą 25 kwietnia w Stajniach Książęcych w Pszczynie wystawę „Książęcy dwór w Pszczynie w obiektywie”. Większość z nich nie była nigdy wcześniej prezentowana. To m.in. unikatowe fotografie wykonane przez książęcego kucharza-fotografa Louisa Hardouina.

To opowieść o życiu w arystokratycznej posiadłości w Pszczynie w czasach księcia Hansa Heinricha XV i jego angielskiej żony Daisy. Fotografie obejmują okres od początku XX wieku do lat 40.

Historyczną podróż rozpoczynamy na zamkowych tarasach, na których nie tylko odbywają się dworskie przyjęcia, ale jest to także miejsce zabaw dzieci książęcych. Tu także wypoczywa służba.

Wczytując się w kolejne opisy zdjęć poznajemy młodych Hochbergów. Młodziutki Hans Heinrich XVII (najstarszy syn Daisy i Hansa Heinrucha XV) stoi z rowerem, na kierownicy którego siedzi duży ptak. Na innym zdjęciu młodszy brat Hansa – Aleksander – jest w samochodziku Tante Voss przed zameczkiem w Promnicach.

Hans Heinrich XVII

Poznajemy książęcego portiera Georga Zawischę, który zawsze stał na straży w swym charakterystycznym trójgraniastym kapeluszu i ze srebrną laską w ręku.

Portier Georg Zawischa (Zawisza)

Podpatrujemy, jak mały Bolko z Hedwig i Beatrice huśtają się na huśtawce, bawią się, jedzą posiłek na tarasie. Te zdjęcia są z lat 1939-40. Tuż przed wybuchem II wojny światowej na zamku pszczyńskim mieszkał hrabia Aleksander, a także jego szwagierka Klotylda von Hochberg z trojgiem dzieci: Beatrice (ur. 1929), Hedwig (ur. 1934) i Bolkiem (ur. 1936).

Zaglądamy za drzwi zamkowej kuchni, gdzie podziwiamy nowoczesne wyposażenie kuchenne, które sprowadził kucharz-fotograf Louis Hardouin. To autor ok. 130 zdjęć zaprezentowanych na wystawie. Fotografie, które nigdy wcześniej nie były prezentowane, a zostały udostępnione przez Zamek Książ, pochodzą z liczącej ponad 2000 zdjęć kolekcji diapozytywów i odbitek sprowadzonych z Kanady.

Dzięki wystawie dowiemy się o obiektach, które już nie istnieją. W parku zamkowym były kiedyś na przykład cieplarnie. Osobliwością miały w nich być najstarsze figowce w Europie – podziwiane ponoć już przez przyrodnika von Humboldta, który ich wiek szacował na ok. 300 lat (tak pisał w monografii z 1936 r. Ludwik Musioł).

Ciekawostką są też informacje o korcie tenisowym i basenie pływackim w parku – obiekty te można wypatrzyć na starych mapach (obiekty sportowe znajdowały się niedaleko wyspy z herbaciarnią).

W parku podziwiamy mostki, stawy, punkty widokowe, ogrodową architekturą, jak pawilon herbaciany na wyspie czy wieża widokowa (lodownia). I tam wypatrzymy rodzinę książęcą i służbę. Albo – uwaga – męski akt! To postać nagiego mężczyzny pozującego na cokole i kamieniach.

Część wystawy została poświęcona zameczkowi myśliwskiemu w Promnicach. Możemy zajrzeć do wnętrz dawnego zameczku, a także zobaczyć figurę św. Huberta, która co roku była świadkiem wystawy poroży. Jedno ze zdjęć przedstawia wielkiego upolowanego zwierza wiezionego powozem.

Hans Heinrich XVII po polowaniu

Na tle Jeziora Paprocańskiego pozują służba, a także członkowie rodziny. Na jednym ze zdjęć stoi hrabia Aleksander z koniem. Na innym widać hrabiego, lokaja, pokojówki i kucharza przed  zameczkiem promnickim. Natkniemy się na fotografie pokazujące miasto i okoliczne wioski. Jest drewniany kościółek św. Jadwigi (spłonął w 1939 r.), są kobiety w pszczyńskich strojach przed kościołem Wszystkich Świętych. Widzimy jarmark na rynku i jarmarczne atrakcje: niedźwiedzia, wielbłądy, małpę.

Na wystawie fotografiom towarzyszą muzealia – pięknie uzupełniają opowieść o dawnym zamkowym życiu. To na przykład komplet mebli ogrodowych, rzeźba chłopca czytającego Ewangelię, naczynia z kuchni zamkowej, grafiki z promnickiego zameczku, stroje służby zamkowej.

Można zobaczyć zarówno pokoje reprezentacyjne, jak i apartamenty prywatne pary książęcej. Pokazano rzuty kondygnacji zamku z 1915 r. z opisem poszczególnych pomieszczeń. Dla dzieci niewątpliwą atrakcją będą „zmieniające się” zdjęcia – pokazują, jak wnętrza wyglądały kiedyś i dziś.

Kuratorem tej niezwykłej wystawy jest Sylwia Smolarek-Grzegorczyk z Muzeum Zamkowego w Pszczynie. Pierwszych zwiedzających witał dyrektor Muzeum Maciej Kluss.

Przedstawiciele Zamku Książ: prezes Anna Żabska (pierwsza z lewej) i Mateusz Mykytyszyn, a także kurator wystawy Sylwia Smolarek-Grzegorczyk z Muzeum Zamkowego w Pszczynie

Na wernisażu można był spotkać Annę Żabską,  prezes Zamku Książ, która opowiedziała nam o wspaniałej kolekcji fotografii sprowadzonych do Książa z Kanady, a także o dobrej współpracy z Muzeum Zamkowym w Pszczynie, efektem której jest właśnie ta najnowsza wystawa w Stajniach Książęcych.

 

 

 

Dodaj komentarz