Kamil Kiereś, trener GKS Tychy: Coś powoli się rodzi

0
Kamil Kiereś, wrócił do Tychów jako trener Stomilu Olsztyn, ale przegrał z GKS-em.

Za piłkarzami GKS-u Tychy kolejna seria meczów kontrolnych. – Coś powoli się rodzi i zaczyna zazębiać. Inaczej być nie może, bo to już taki moment przygotowań – opowiada trener „Trójkolorowych” Kamil Kiereś.

Rozmawia: Przemysław Staniek

Panie trenerze, w ubiegłym tygodniu GKS rozegrał trzy sparingi. Co po tych meczach można powiedzieć?

W środę mieliśmy mecze z Odrą Opole i ŁKS-em Łódź. W obu tych sparingach mocno pomieszaliśmy składami i graliśmy w dość nowych ustawieniach. Można powiedzieć, że był to taki przegląd tego co mamy wewnątrz klubu. Potyczka z drużyną z Opola była okazją dla młodych zawodników. Oczywiście pojawiały się błędy, ale młodość ma do tego prawa. Porażka 1:4 to dla nas zimny prysznic, ale czasami warto przegrać, by wyciągnąć odpowiednie wnioski. Myślę, że w ostatnich przygotowaniach uczestniczyło ok. 40 zawodników. Sobotni mecz z rezerwami Górnika Zabrze był zakończeniem pierwszego etapu naszej pracy, objętościowej i bardzo ciężkiej. Przed nami dwa tygodnie w których większy nacisk będzie położony na taktykę. Wracając do samego meczu, to naszym założeniem było wybieganie tego spotkania, a więc motoryka. Wszyscy byli bardzo aktywni, dużo było gry pod pressingiem i zawodnicy na pewno to realizowali. Ponadto naszym zadaniem było przenoszenie ciężaru gry do przodu, stwarzanie sobie sytuacji i wykorzystywanie fazy kontry.

W meczu z Górnikiem dało się zauważyć dysproporcje w składzie GKS-u pod względem pierwszej i drugiej połowy. Wygląda na to, że powoli krystalizuje się podstawowa „jedenastka”.

Nie ma co ukrywać, że zarówno w spotkaniu z ŁKS-em Łódź jak i w I połowie z Górnikiem był obecny fundament tej drużyny. Coś powoli się rodzi i zaczyna zazębiać. Inaczej być nie może, bo to już taki moment przygotowań.

Daje pan dużo szans młodym graczom. Czy któryś z nich ją wykorzystał lub jest tego bliski?

Mamy naprawdę wielu zdolnych, młodych graczy! W sparingu z ŁKS-em w pierwszym składzie wyszli Mateusz Grzybek, Rutkowski i Szumilas, czyli nasza młodzież. W trakcie gry pojawili się kolejni młodzi, m.in. Kokoszka dla którego był to debiut w pierwszej drużynie okraszony bramką. Pamiętajmy przy tym, że założenie w II lidze jest takie, że na boisku musi występować dwóch młodzieżowców. Oczywiście naszym celem jest przygotowanie drużyny do sezonu, ale nie rezygnujemy przy tym z przeglądu kadry.

Jak będą wyglądały treningi w najbliższych dniach?

Wciąż będziemy pracować nad motoryką ale już w lżejszym wydaniu. Pojawi się sporo elementów taktycznych, no i powoli zaczniemy tzw. „zejście”. Musimy pamiętać o tym, że z obciążeń trzeba umiejętnie schodzić tak aby gracze nabierali świeżości i byli przygotowani do cyklu startowego, który rozpocznie się na ok. dwa tygodnie przed startem ligi. Sparing z Rozwojem Katowice będziemy rozgrywać już w mikrocyklu startowym i tak naprawdę w naszych przygotowaniach bardziej celujemy na taki tydzień przed ligą niż na samą ligę. Dzięki temu będziemy mogli lepiej skontrolować ten proces schodzenia z obciążeń.

A co z transferami? Jest pan zadowolony z kadry zespołu?

Myślę, że szkic tego wszystkiego jest, leży na moim biurku. Cieszę się z tego, że trafi do nas Maciej Mańka, co prawda rozmowy z Górnikiem jeszcze trwają, ale wszystko wskazuje na to, że dołączy do GKS-u. Co do testowanych napastników, to zarówno Pląskowski jak i Varadi zostali przeze mnie pozytywnie zaopiniowani i z nimi również rozmawiamy. Dołączył do nas Stepan Hirskyj – zawodnik środka pola, no i klaruje się układ sił młodzieży. Dochodzi Wojtek Szumilas, który jesienią pobierał pierwsze nauki, a teraz puka do naszej kadry. Wracający po kontuzji Bartek Rutkowski wysyła poważne sygnały. Pamiętajmy również o Mateuszu Bukowcu, który po urazie walczy o odbudowanie formy sportowej. Zarys kadry jest już naszkicowany, pozostało jedynie go doprecyzować.

Kiedy chciałby pan mieć już gotową kadrę?

Byłbym bardzo zadowolony gdyby to nastąpiło już w tym tygodniu. Został nam miesiąc do ligi, mając na uwadze sparingi, które jeszcze przed nami i zajęcia taktyczne, to można byłoby w miarę spokojnie to poukładać. To są jednak tylko słowa, a jak będzie to życie pokaże.

Dodaj komentarz