Kwasem w twarz. Wyjaśnienia zakładu Rosa Anodownia

3
fot. Jarosław JĘDRYSIK

Otrzymaliśmy wyjaśnienia dyrektora tyskiego zakładu Rosa Anodownia, w sprawie wypadku, do którego doszło tu 9 lutego, kiedy to trzech pracowników firmy zewnętrznej zostało poparzonych kwasem siarkowym. Śledztwo w tej sprawie prowadzi Prokuratura Rejonowa w Tychach.

W ubiegłą niedzielę 9 lutego w zakładzie Rosa Anodownia w Tychach doszło do chemicznego poparzenia trzech mężczyzn prowadzących prace konserwatorskie przy instalacji stężonego kwasu siarkowego. Jak poinformował nas bryg. Szczepan Komorowski, oficer prasowy Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej  w Tychach, ofiary wypadku z poparzonymi (w różnym stopniu) m.in. twarzami i rękami przewiezione zostały do specjalistycznego szpitala w Siemianowicach Śląskich. Natomiast asp. sztab. Barbara Kołodziejczyk, oficer prasowa Komendy Miejskiej Policji w Tychach, zaktualizowała te informację podając, że najlżej ranny mężczyzna opuścił szpital jeszcze 9 lutego.

Prokuratura Rejonowa w Tychach prowadzi śledztwo w sprawie niedzielnego wypadku w zakładzie Rosa Anodownia.

10 lutego, a następnie jeszcze raz 12 lutego wysłaliśmy do zakładu Rosa Anodownia mail, pytając m.in.: ile litrów kwasu siarkowego znajduje się na terenie zakładów Rosa? W jakich warunkach (w jakich objętościach) kwas ten jest przechowywany? Czy stanowi zagrożenie dla pracowników zakładu i mieszkańców miasta? Z jakiego powodu wykonywane były 9 lutego 2020 r. prace konserwacyjne przy instalacji kwasu siarkowego? Czy doszło wcześniej do awarii? Jeśli tak, to jakiej? Czy w przeszłości w zakładzie Rosa Anodownia (lub w innym tyskim zakładzie Rosa) zdarzył się wypadek poparzenia kwasem? Jeśli tak, to kiedy, ile osób ucierpiało i jak? Jakie niebezpieczne substancje (np. inne kwasy, ługi, trujące związki chemiczne itp.) i w jakiej ilości (objętości) znajdują się na terenie m.in. zakładu Rosa Anodownia? Czy zakład Rosa jest bezpieczny dla mieszkańców miasta? Ostatecznie ile osób ucierpiało na skutek wypadku z 9 lutego 2020 r.? Gdzie były zatrudnione osoby poszkodowane tym wypadku?

14 lutego po południu otrzymaliśmy mailem odpowiedź od Pawła Stopki, dyrektora Anodowni w zakładach Rosa. Oto treść przysłanych wyjaśnień:

„W związku ze zdarzeniem wypadkowym w dniu 09.02, jakie miało miejsce na terenie naszego zakładu, informujemy iż do zdarzenia, w którym ucierpiały 3 osoby, doszło w trakcie przerwy technologicznej i wykonywania prac modernizacyjnych rozbudowy linii, za których organizację i realizację w całości odpowiedzialna jest firma zewnętrzna.

Pracownicy tej firmy, w wyniku własnego zaniedbania i nie stosowania się do podstawowych zasad bhp, bez zachowania środków należytej ostrożności, doprowadzili własnym działaniem do rozszczelnienia instalacji dostarczanego przez nich urządzenia technologicznego dozującego kwas siarkowy i wycieku pod ciśnieniem około 300 ml kwasu. Poszkodowanym udzielono pomocy, jak również niezwłocznie poinformowano właściwe służby, z którymi podjęto pełną współpracę celem wyjaśnienia okoliczności zdarzenia.

Pragniemy również zaznaczyć, iż ZU Rosa sp. z o. o. jest jednym z najnowocześniejszych zakładów w Polsce i Europie z linią anodowania pracującą w cyklu automatycznym. Zakład posiada wszelkie niezbędne decyzje środowiskowe i jest w pełni bezpiecznym zakładem, czego dowodzą regularne kontrole jednostek nadzorujących.”

ZB

Co z poparzonymi kwasem siarkowym w tyskich zakładach Rosa?

 

 

 

 

 

3 KOMENTARZE

  1. Z Ty- jeśli miała miejsce taka sytuacja- zgłosiłeś ją do PIP lub na Policję? Czy tylko potrafisz anonimowo się wymądrzać?

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here