Mętna sprawa 21 tez samorządowych

0
Gdańskie tezy, fot. powiat pszczyński

W czerwcu br. głośno było o 21 tezach ogłoszonych w Gdańsku przez samorządowców podczas świętowania 30. rocznicy częściowo wolnych wyborów parlamentarnych. Impreza ta miała wyraźny akcent wymierzony w obecny rząd. Ogłoszone tezy, po konsultacji z mieszkańcami, mają być zaprezentowane 31 sierpnia br. jako postulaty Samorządnej Rzeczpospolitej.

Termin ten zbliżał się nieubłaganie, a tezami w Tychach i okolicy zdaje się interesować obecnie tylko nasza redakcja. O konsultacji jednak nie ma mowy. Andrzej Dziuba (prezydent Tychów), który w czerwcu za publiczne pieniądze pojechał do Gdańska, odmówił wprost rozmowy na temat 21 tez, pod którymi się podpisał. Inni samorządowcy milczą, lub starają się odpowiadać niemerytorycznie.

Impreza zorganizowana 4 czerwca w Gdańsku była kontynuacją narracji narzuconej przez włodarzy największych polskich miast, która świadomie sytuuje samorządy w kontrze do rządu. Dwa lata temu na spotkaniu samorządowców w Warszawie mówiono wprost, że trwa wojna o Polskę. Bój toczą dobrzy włodarze, sformowani w hufiec Samorządnej Rzeczpospolitej, z rządowymi siłami, a więc politykami, którzy niezbyt dbają o szarego obywatela. I właśnie w takiej dychotomicznej atmosferze 4 czerwca br. na sesji „Samorządna Rzeczpospolita” zorganizowanej w gdańskiej Filharmonii Bałtyckiej, samorządowcy ogłosili 21 tez mających naprawić III Rzeczpospolitą. Sygnatariusze twierdzili, że podpisując się pod tymi tezami reprezentują mieszkańców, choć nikt do takiego reprezentowania ich nie upoważnił.

Postulaty, po konsultacjach z mieszkańcami, sektorem pozarządowym i całym środowiskiem samorządowym miały zostać zaprezentowane 31 sierpnia 2019 r. jako tezy Samorządnej Rzeczpospolitej. Na ich podstawie, jeśli wierzyć zapowiedziom, przygotowane zostaną projekty ustaw, które wpłyną pod obrady nowego parlamentu, by – jak czytamy w preambule gdańskiego dokumentu – „nasze miasta i gminy, w 2020 roku, 30 lat od pierwszych w pełni demokratycznych wyborów samorządowych, uzyskały prawodawstwo godne demokratycznej Polski w Europie”.

Postulaty od początku spotkały się z falą krytyki. Nawet środowiska przychylne wojującym samorządowcom, mówiły, że tezy spisane zostały w pośpiechu, „na kolanie”, by zdążyć przed 4 czerwca, a szkoda, bo zmarnowano autentyczną szansę na poważną dyskusję. Na przykład Fundacja Batorego wysunęła swoje tezy. Jest wśród nich jedna, która bezwzględnie zasługuje na wprowadzenie w życie: chodzi o skrócenie drogi do kontroli sądowej dotyczącej decyzji organów samorządowych poprzez zniesienie samorządowych kolegiów odwoławczych i możliwość zaskarżania takich decyzji bezpośrednio do sądów administracyjnych. Dzisiaj gminy mogą jawnie lekceważyć orzeczenia SKO, i robią to w pełni świadome swojej bezkarności.

21 gdańskich tez zyskało wśród krytyków miano planu, który ma doprowadzić do rozbicia dzielnicowego Polski, a więc osłabienia państwa. Trudno bowiem nie widzieć takich skutków już w postulacie nr 1, który stwierdza, że jedynym organem nadzoru dla samorządów w kwestiach lokalnych są mieszkańcy. Jeśli w owych 21 postulatach widać jakąś konsekwencję i myśl przewodnią, to sprowadza się ona do umocnienia i tak już hegemonistycznej władzy wójta, burmistrza, prezydenta.

Hufiec Samorządnej Rzeczpospolitej chce likwidacji urzędu wojewody (i przekazania wszystkich zadań dotyczących spraw publicznych w regionie samorządowi województwa), chce (powołując się na Konstytucję RP) prawa do samodzielnego kształtowania polityki podatkowej. Zniesione byłyby wówczas ustanawiane przez rząd stawki maksymalne i minimalne podatków lokalnych. Co to konkretnie oznaczałoby w praktyce? Przykład Tychów jest symptomatyczny. Tutaj od wielu lat samorząd uchwala maksymalne stawki od nieruchomości. Nietrudno wyobrazić sobie co się stanie, gdy zniknie istniejące obecnie ograniczenie fiskalne narzucone przez ministra finansów.

Samorządowcy chcą swobody realizowania zadań gminy w formie in-house. Niewątpliwie brzmi to europejsko, ale co konkretnie oznacza? Ano to, że gminy nie musiałyby np. organizować przetargów. Mogłyby z pełną swobodą zamiast wyłaniać zleceniobiorców na wolnym rynku, w konkurencyjnych trybach przewidzianych w ustawie Prawo zamówień publicznych, zlecać wykonanie tych zadań zależnym od siebie spółkom. W tym kontekście również dobrze przytoczyć tyski przykład. Kiedyś drogi w mieście łatała gminna firma Tyskie Drogi. Nie działo się tam najlepiej. Przedsiębiorstwo to sprywatyzowano. Teraz obowiązywałby kierunek działań o przeciwnym zwrocie.

Elastyczność w dobieraniu trybu wykonania zlecenia nie jest rzeczą złą, szczególnie w warunkach, gdy o zwycięstwie w przetargach decyduje cena (bywa, że wygrywa kontrahent świadczący usługi niskiej jakości, ale tani), ale w sytuacji wzmocnienia hegemonii włodarzy stwarza to olbrzymie pole do korupcji.

Gdyby zrealizować wszystkie tezy ogłoszone w Gdańsku, samorządowcom podlegałaby na danym terenie takie służby jak straż pożarna, sanepid, nadzór budowlany. Z podporządkowaniem organów porządku publicznego też dano by sobie radę, powołując policję municypalną z uprawnieniami prewencyjnymi.

Prawdziwa władza nie może obejść się bez wpływu na środki masowego przekazu. Pamiętają o tym sygnatariusze 21 tez, dlatego postulują odpolitycznienie mediów publicznych poprzez przekazanie lokalnych ośrodków publicznego radia i telewizji społeczności regionalnej. Tutaj też bardzo pouczający jest przykład tyski. Walcząc z niezależna prasą władze miasta zaczęły wydawać bezpłatny tygodnik miejski, a później kupiły dotąd niezależny tygodnik „Echo”. Dzięki temu mogą teraz lepiej kształtować apolityczną lokalną politykę historyczną, chociażby poprzez nazwanie I Powstania Śląskiego śmiesznym, marginalnym zrywem [szczegóły: „Nowe Info” nr 16 z 2019 r.].

Skoro udałoby się stworzyć takie prawno-gospodarczo-propagandowe przedsiębiorstwo będące jednostką samorządu terytorialnego nowego typu, to żal byłoby rezygnować z rządzenia nim już po zaledwie dwóch kadencjach. I tu samorządowcy od 21 tez dają wyraz swojej prawdziwej frustracji spowodowanej niedawnym ograniczeniem kadencyjności włodarzy gmin i żądają zniesienia tego zakazu, oczywiście w imię prawa społeczności lokalnej do decydowania o przyszłości swojej małej ojczyzny. Trudno zrozumieć to zaślepienie w kontekście chociażby powoływania się w preambule na demokrację.

Gorącym zwolennikiem zniesienia ograniczenia kadencyjności jest Andrzej Dziuba – od 19 lat prezydent Tychów. Poruszaliśmy już ten temat np. w „Nowym Info” nr 15 z 2017 r. Absurdalność argumentów za niewprowadzaniem ograniczenia kadencyjności dla włodarzy gmin najlepiej widać, gdy zestawimy je z rzeczywistością w postaci ograniczenia kadencyjności w sprawowaniu urzędu prezydenta RP. Czy fakt, że najwyższy urząd w państwie można sprawować tylko dwie kadencje jest niekorzystny dla obywateli? Ograniczona kadencyjność przy sprawowaniu tego typu funkcji jest właśnie bezdyskusyjnym przejawem demokracji w całym cywilizowanym świecie. Mechanizm ograniczenia kadencyjności dotyczy też np. rektorów wyższych uczelni, dziekanów, prezesa Najwyższej Izby Kontroli , Rzecznika Praw Obywatelskich. Dlaczego? Bo każda władza deprawuje, a władza zindywidualizowana deprawuje w sposób szczególny. Może bowiem liczyć na przychylną jej „krytykę” ze strony kontrolowanych mass mediów. Przykładem niech będzie sugestia wyrażona przed ostatnimi wyborami samorządowymi w bezpłatnie rozdawanym tyskim tygodniku miejskim, że wobec wysokich notowań sondażowych prezydenta Tychów Andrzeja Dziuby, wybory w zasadzie są zbędne.

Prawdziwą pułapkę w jaką wpadli niektórzy sygnatariusze 21 gdańskich postulatów, jest teza nr 2, która domaga się równych praw dla wszystkich, niezależnie od wieku, pochodzenia, rasy, światopoglądu, wyznania i orientacji. Problem w tym, że w obecnie obowiązującej Konstytucji RP (art. 32) zawarta jest zasada równości wszystkich obywateli wobec prawa, bez wymieniania kogo dotyczy, bo jak wszystkich, to wszystkich – bez wyjątku. Pojawienie się „orientacji” w gdańskich tezach świadczyć może o chęci przemycenia prawa dla osób homoseksualnych do zawierania małżeństw i w konsekwencji do adopcji dzieci. Wyklucza to jednak dzisiaj art. 18 Konstytucji, definiujący małżeństwo jako związek kobiety i mężczyzny. O co więc chodzi z tą „orientacją” w gdańskich tezach?

Zapytaliśmy między innymi i o to samorządowców z naszego rejonu, o których wiedzieliśmy, że pojechali w czerwcu do Gdańska. Prezydent Tychów Andrzej Dziuba był w Gdańsku, ale odmówił odpowiedzi. Z prezydentem byli Maciej Gramatyka, wiceprezydent Tychów do spraw społecznych, (lider Platformy Obywatelskiej w Tychach) oraz radny Krzysztof Król. Nie doczekaliśmy się od nich komentarzy – pytania przesłaliśmy przez Ewę Grudniok, rzecznik prasową UM Tychy. Tyski magistrat poinformował tylko, że prezydenta Dziubę i wiceprezydenta Gramatykę zawiózł do Gdańska samochód służbowy; auto prowadził kierowca zatrudniony w UM Tychy. Termin wyjazdu: 2-4 czerwca 2019 r. Cel: posiedzenie Zarządu Związku Miast Polskich przy okazji obchodów Święta Wolności i Solidarności w Gdańsku. Całkowity koszt wyjazdu prezydenta Andrzeja Dziuby, wiceprezydenta Macieja Gramatyki oraz kierowcy to 2200 zł (faktura za usługę noclegową, gastronomiczną oraz opłata za parking). Natomiast, jak usłyszeliśmy, radny Krzysztof Król pojechał do Gdańska na swój koszt.

Na zaproszenie władz samorządowych Gdańska w Święcie Wolności i Solidarności wzięła udział Barbara Bandoła, starosta pszczyński – poinformowała nas Marcela Grzywacz, rzecznik starostwa powiatowego w Pszczynie. – Starosta przebywała w Gdańsku w ramach delegacji służbowej. Podróż odbyła się w ramach własnego transportu. Delegacja trwała od 3 do 5 czerwca. Koszty delegacji zostały ograniczone do opłacenia pokoju noclegowego (340 zł brutto) oraz diety (90 zł). Starosta nie korzystała z samochodu służbowego, koszty podróży nie były pokrywane z delegacji. Po powrocie B. Bandoła planowała przedstawienie 21 tez włodarzom gmin powiatu pszczyńskiego podczas konwentu.

A co w sprawie postulatów (ze szczególnym uwzględnieniem wypływającego z tezy nr 2 prawdopodobieństwa zawierania w Polsce małżeństw homoseksualnych i adopcji dzieci przez takie małżeństwa), miała nam do powiedzenia sama Barbara Bandoła? Zapytaliśmy ją np. co nowego wprowadza teza nr 2 wobec artykułów 18 i 32 Konstytucji RP.

– Od lat zajmuję się wychowaniem dzieci i młodzieży, pracowałam z dziećmi z niepełnosprawnością oraz z pogranicza wykluczenia społecznego – odpowiedziała starosta Bandoła. – Nigdy nie zwracałam uwagi na to, jakiej ktoś jest rasy, wyznania czy orientacji. Dbałam o realizowanie potrzeb wychowanków, kierując się przede wszystkim zasadą równości obywatelskich. Jestem dumna, że Polska jest krajem, który podpisał wszystkie konwencje równościowe i wolnościowe. Święto Wolności i Solidarności w Gdańsku było wielkim świętem samorządów, upamiętniającym zwycięstwo nad komunizmem i wejście Polski na drogę demokratycznego rozwoju. Silny samorząd to silne państwo. Poprzez 21 tez samorządowych, które podpisałam wspólnie z setkami samorządowców z całej Polski, zwracamy uwagę przede wszystkim na to, że samorząd powinien posiadać pełne prawo do decydowania o całokształcie spraw lokalnych. Chcemy budowy społeczności lokalnej, solidarnej i otwartej, przeciwdziałania wykluczeniom, obowiązkowych konsultacji z samorządami i społecznością lokalną wszystkich projektów ustaw, zwiększenia nakładów na edukację i decentralizacji służby zdrowia. Jesteśmy równi, jesteśmy różni, mamy prawo do realizacji potrzeb i własnych poglądów – kończy swoją wypowiedź Barbara Bandoła.

Udało nam się ustalić, że do Gdańska pojechał też Stanisław Jagoda, wójt Chełmu Śląskiego. Nie odpowiedział na pytania dotyczące tez. Dostaliśmy jedynie krótką odpowiedź dotyczącą pieniędzy publicznych wydanych na tę podróż: koszt wyjazdu – 720 zł, cel – spotkanie korporacji samorządowych z okazji rocznicy wyborów 89, czas – 3,4 czerwca. Wójtowi nikt nie towarzyszył. W podróży nie został wykorzystany samochód służbowy.

Zdzisław BARSZEWICZ

Artykuł opublikowany został 20 sierpnia 2019 r. w wydaniu papierowym „Nowego Info” nr 17.  We wtorek 3 września 2019 r. otrzymaliśmy z Urzędu Miasta Tychy „Stanowisko Zgromadzenia Ogólnego Śląskiego Związku Gmin i Powiatów (Tychy są członkiem tego stowarzyszenia) z dnia 29 sierpnia 2019 r. w sprawie 21 tez samorządowych” (patrz niżej).

Stanowisko Zgromadzenia Ogólnego Śląskiego Związku Gmin i Powiatów z dnia 29 sierpnia 2019 r. w sprawie 21 tez samorządowych

Dodaj komentarz