Miasto przejmie były biurowiec Fiata. Powstaną w nim mieszkania?

0
Były budynek dyrekcji Fiata na Osiedlu Homera w Bieruniu; fot. Lech Gawin

Na nadzwyczajnej sesji Rady Miejskiej w Bieruniu, 21 stycznia samorządowcy jednogłośnie podjęli uchwałę o skorzystaniu z prawa pierwokupu niszczejącego budynku, w którym kiedyś mieściła się dyrekcja Fiata. Czy powstaną w nim mieszkania?

Na początku lat 90. dyrekcję ówczesnego zakładu Fiat Auto Poland przeniesiono z budynku sąsiadującego z Osiedlem Homera na teren zakładu. Obiekt jest niemal bliźniaczy do tego, który usadowiony jest równolegle do niego. Los tych budynków jest zgoła inny. Ten drugi, w którym niegdyś koszarowali żołnierze, miał więcej szczęścia. Został zaadoptowany na ponad 110 mieszkań i w 1996 r. zaczęli się tam wprowadzać najemcy.

Natomiast były budynek dyrekcyjny Fiata zaczął niszczeć. Zaczęto z niego rabować, co tylko się dało sprzedać lub jeszcze wykorzystać w innym miejscu. Wybite szyby w oknach świadczyły o degradacji budynku. Jeszcze za kadencji burmistrza Ludwika Jagody była wola nabycia budynku przez miasto. Jednak według wypowiedzi byłego burmistrza, cena przedstawiona przez Fiata była zaporowa i w dodatku w dolarach.

Fot. Lech Gawin

Światełko nadziei na zagospodarowanie budynku zapaliło się po kilku latach, kiedy został zakupiony. Wtedy mówiło się, że nabywcą jest obywatel narodowości włoskiej, a budynek zostanie zaadaptowany na hotel robotniczy dla pracowników zza wschodniej granicy. Wkrótce można było zobaczyć zmiany. W miejsce wysłużonej stolarki drewnianej pojawiły się plastikowe okna. Elewację zaczęto docieplać. Nie trwało to jednak długo. W pewnym momencie prace ustały (pojawiła się plotka, że inwestor zmarł). Rozpoczęła się wtórna dewastacja budynku. Rosło też jego zadłużenie względem miasta z tytułu braku wpłat należnego podatku gruntowego i od nieruchomości. Pojawili się tam też nielegalni mieszkańcy – bezdomni. Aby temu zapobiec zamurowano wejścia…

Podczas poprzedniej kadencji Rady Miejskiej w osiedlowej świetlicy odbyło się spotkanie władz miasta z mieszkańcami osiedla. Tam wiceburmistrz Sebastian Macioł i naczelnik Wydziału Gospodarki Przestrzennej i Nieruchomości Łukasz Odelga, poinformowali, że pojawiła się szansa przejęcia budynku przez miasto. Gmina musiałaby zabezpieczyć kaucję w wysokości różnicy wartości budynku minus zadłużenie na wypadek pojawienia się ewentualnych spadkobierców.

Całością procedur miał się zająć starosta powiatu bieruńsko-lędzińskiego jako przedstawiciel Skarbu Państwa. Po tym sprawa ucichła na około trzy lata.

Fot. Lech Gawin

Wszystko rozpoczęło się od nowa, kiedy to podczas nadzwyczajnej sesji Rady Miejskiej w dniu 21 stycznia 2019 r. bieruńscy samorządowcy jednogłośnie podjęli uchwałę o skorzystaniu z prawa pierwokupu budynku. Rozmawiamy na ten temat z Łukaszem Odelgą, naczelnikiem Wydziału Gospodarki Przestrzennej i Nieruchomości Urzędu Miejskiego.

– Proszę nam przybliżyć detale podjętej decyzji o pierwokupie.

Łukasz Odelga: – Rozważaliśmy następujące warianty: zagospodarujemy część budynku, a resztę sprzedamy; zaangażujemy większe środki i zaadaptujemy obiekt w części lub całości na koszt gminy lub spółki, która ewentualnie mogłaby powstać. Dotąd Rada Miejska zdecydowała, że kupujemy. Koronnym argumentem, który przemówił do radnych, jest fakt, że gmina potrzebuje działki, na której posadowiony jest budynek, aby poprawić komunikację na osiedlu. Dzisiaj ten grunt jest zwyczajowo użytkowany przez mieszkańców osiedla. Chcemy to usankcjonować.

Jak przejęcie obiektu będzie przebiegać?

– W Urzędzie Skarbowym burmistrz wyraził wolę pierwokupu. Kolejne kroki należą do skarbówki, który prowadzi postępowanie i w przypadku tak zwanego przybicia i z naszej strony zapłaty za ten obiekt, będziemy właścicielami. Trzeba też wspomnieć, że kilka firm jest zainteresowanych inwestycją w ten obiekt. Za ich przyczyną zaszła konieczność skontaktowania się z właścicielem – spółką z kapitałem włoskim.

– Ile warty jest obecnie budynek?

– Został wyceniony na ok. 2 miliony złotych. Te środki zostały zabezpieczone przez miasto w budżecie. Ile z tej kwoty odzyskamy (zaległości spółki z kapitałem włoskim z tytułu niezapłaconych podatków), zobaczymy.

– W komentarzach pod wpisem na stronie urzędu radna Natalia Grosman wspomniała o ewentualnym wyburzeniu przylegającej do budynku części magazynowej…

– To parterowa część budynku jest najbardziej zdegradowana. Biegły rzeczoznawca stwierdził, że nakłady na remont byłyby wyższe niż jego obecna wartość. Zatem należałoby przewidzieć rozbiórkę tej parterowej części. Przy okazji uspokajam wszystkich, że nie ma mowy o rozbiórce samego budynku dyrekcyjnego. Nie będzie tu też parkingu dla centrum logistycznego. Odległość 200 m od centrum zostanie zachowana.

– Czy jest już znany termin podpisania umowy kupna?

– Nie będzie podpisania umowy lecz wspomniane już przybicie. Jeżeli Urząd Skarbowy stwierdzi, że nasze oświadczenie zostało przesłane w terminie, nie ma innych przesłanek, to wyda postanowienie. Kiedy ono się uprawomocni (strony uczestniczące w postępowaniu się nie odwołają), wtedy będzie można żądać od nas zapłaty i staniemy się z automatu właścicielem z wpisem w księgach wieczystych.

– Ile taka procedura może trwać?

– Jakieś dwa, trzy miesiące. Dodam, co najważniejsze: ten obiekt ma największy potencjał mieszkaniowy. Myślę, że to jest najwłaściwszy kierunek, obojętnie czy będzie go realizować gmina, czy podmiot prywatny.

Fot. Lech Gawin

Dodaj komentarz