Najpierw w radiowóz, a potem w słup

0
fot. RB

Było po północy, kiedy w tył radiowozu uderzył samochód. Jak się okazało, kierowca citroena nie był w stanie ominąć policyjnego auta, ponieważ uniemożliwił mu to poziom alkoholu w organizmie.

W sobotę 6 października po północy na ul. Zjednoczenia w Pawłowicach w tył radiowozu (fiat ducato) uderzył inny samochód. W pierwszej kolejności policjanci chcieli się upewnić, czy nikomu nic się nie stało i jaka była przyczyna tej stłuczki. Niestety, kierowca citroena widząc, w jaki pojazd uderzył, zaczął uciekać.

Policjanci włączyli sygnały dźwiękowe i świetlne, skontaktowali się z dyżurnym komisariatu i ruszyli w pościg. Był on bardzo krótki, bo już na ul. Wodzisławskiej 38-latek ponownie stracił panowanie nad swoim citroenem i uderzył w latarnię oświetleniową.

Jak informuje Karolina Błaszczyk, rzecznik prasowy KPP Pszczyna, mieszkaniec powiatu cieszyńskiego miał w swoim organizmie blisko 2 promile alkoholu. Teraz przyjdzie ponieść mu konsekwencje prawne i finansowe swojego nagannego zachowania na drodze. Za kierowanie w stanie nietrzeźwości i brak reakcji na wezwanie policjantów do zatrzymania auta grozi mu do 5 lat pozbawienia wolności.

Policja przypomina, że od dłuższego obowiązują przepisy, w których zaostrzono kary dla pijanych kierowców oraz tych, którzy pod wpływem alkoholu spowodowali wypadek drogowy. Okres, na jaki orzekany jest zakaz prowadzenia pojazdów został wydłużony z 10 do 15 lat, a minimalną karą są 3 lata. Osoby kierujące pojazdem w stanie nietrzeźwości muszą także liczyć się z wysokimi karami finansowymi. Niezależnie od orzeczonej kary, w przypadku osoby, którą złapano po raz pierwszy, sąd obligatoryjnie stosuje karę w wysokości nie niższej niż 5 tys. zł, a dla recydywistów nie niższej niż 10 tys. zł. Jeśli kierowca spowoduje wypadek drogowy pod wpływem alkoholu, nawiązka nie może być mniejsza niż 10 tys. zł. Pieniądze uzyskane z tego tytułu są przekazywane na rzecz osób poszkodowanych w wypadkach.

(JJ)

CZYTAJ TEŻ:

Kiedy wysiadł z auta, ledwo stał na nogach. Zatrzymali go dwaj kierowcy z powiatu pszczyńskiego

Dodaj komentarz