Od 15 lat jest starostą. Niezatapialny Henryk Jaroszek

0
Henryk Jaroszek, starosta mikołowski; fot. J. Jędrysik

Na kierowniczych stanowiskach w administracji lokalnej zasiada od ponad 40 lat. W czasach PRL-u był naczelnikiem gminy Łaziska Górne. Przynależność do Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej mu nie zaszkodziła, bo w III RP został burmistrzem miasta. Kiedy utworzono powiat mikołowski stanął u jego steru jako wicestarosta, a od 2001 r. jako starosta. Współrządził z Platformą Obywatelską, a dziś współpracuje z Prawem i Sprawiedliwością. Śmiałkowie, który w starostwie próbowali mu odebrać władzę lub choćby jej część, musieli obejść się smakiem. Niezatapialny Henryk Jaroszek. W tym roku mija 15 lat jego rządów w powiecie mikołowskim.

W starostwie ostatnia próba opozycji (której liderem jest Mirosław Duży) zachwiania układem władzy, który zbudował Henryk Jaroszek miała miejsce 3 czerwca br. Wtedy odbyła się nadzwyczajna sesja Rady Powiatu Mikołowskiego. W programie obrad był tylko jeden punkt – odwołanie koalicyjnego radnego Adama Lewandowskiego (PiS) z funkcji przewodniczącego rady. Próba – druga już w tej kadencji – okazała się nieudana, choć opozycja była pewna swego. Rok temu koalicja obroniła A. Lewandowskiego głosami 11 do 10.

Mirosław Duży dwukrotnie – w 2010 i w 2014 r. – przegrywał z H. Jaroszkiem stanowisko starosty. Ten drugi zawsze budował skuteczniejsze polityczne sojusze. Jak trzeba było to z PO, a jak inaczej się nie dało to z PiS…

Od lewej: Tadeusz Marszolik i Mirosław Duży, polityczni oponenci H. Jaroszka; fot. J. Jędrysik
Od lewej: Tadeusz Marszolik i Mirosław Duży, polityczni oponenci H. Jaroszka; fot. J. Jędrysik

W 2010 r. przegranym był nie tylko Mirosław Duży, ale również Tadeusz Marszolik (OKS), przez 9 lat zastępca Henryka Jaroszka.  Jak do tego doszło? Starosta Jaroszek zapowiadał przed wyborami w 2010 r., że wybiera się na emeryturę (później okazało się, że głód władzy był u niego silniejszy). Wówczas wicestarosta Marszolik rozważał czy nie startować na jego następcę. Ostatecznie jednak poparł kandydata opozycji Mirosława Dużego. W efekcie Marszolik stracił etatowe, wysokopłatne stanowisko. Został szeregowym radnym powiatowym, podobnie jak M. Duży. Krzywda jednak obu panom się nie stała.

Dlaczego obaj oponenci polityczni Jaroszka spadli na przysłowiowe cztery łapy? Dlaczego w przypadku starosty mikołowskiego trafna jest parafraza futbolowego powiedzenia, że  wszyscy grają w piłkę, a na końcu i tak wygrywają Niemcy?

Na te pytania odpowiadamy w artykule „Niezatapialny Henryk Jaroszek” – dostępnym w „Nowym Echu” w kioskach jeszcze do poniedziałku, 4 lipca oraz w e-wydaniu na str. 10.

 

 

 

Dodaj komentarz