Paprocany bez sinic. PAN znalazł sposób

0
Jezioro Paprocańskie w Tychach ; fot. ZB

Paprocany bez sinic. PAN znalazł sposób. Dzięki ostatnim wynikom badań zleconych przez władze miasta Tychy naukowcom Polskiej Akademii Nauk z Zabrza już w tym sezonie najprawdopodobniej uda się znacznie ograniczyć występowanie sinic (groźnych glonów) w Jeziorze Paprocańskim. Akwen znów będzie zdatny do kąpieli.

Sinice to groźne glony. Pojawiły się na Ziemi w erze prekambryjskiej. Swój sukces ewolucyjny zawdzięczają skromnym wymaganiom życiowym. Ekspansję sinic umożliwiają pierwiastki biogenne znajdujące się w akwenach. Zjawisko takiego wzbogacania się zbiorników wodnych (głównie w fosfor) nazywamy eutrofizacją. Sprzyja ono rozwojowi sinic, czyli umieraniu (zarastaniu) jezior.

Jezioro Paprocańskie jest dla sinic idealnym akwenem (płytko, ciepło, mały przepływ wody). Woda zatruta ich toksynami może wywołać u ludzi zapalenie spojówek, oparzenia skóry, wymioty, a nawet krwawą biegunkę. Dlatego gdy zakwitają wprowadzany jest zakaz kąpieli.

Władze Tychów mimo podejmowanych wysiłków przegrywały do tej pory walkę z sinicami. W ubiegłym roku doszło do totalnej porażki – sinice wyłączyły akwen z kąpieli przez cały sezon wakacyjny.

Od 2003 r. gdy zakwit sinic spowodował w Jeziorze Paprocańskim masowy pomór ryb, władze miasta rozpoczęły współpracę z Instytutem Podstaw Inżynierii Środowiska Polskiej Akademii Nauk w Zabrzu. Przeprowadzono m.in. badania hydrobiologiczne i limnologiczne akwenu. Bez rezultatów. Prezydent Tychów krytykowany jest za stan wody w jeziorze, tym bardziej, że miasto zainwestowało miliony złotych w infrastrukturę nabrzeżną, a ostatnio podjęto decyzje o uruchomieniu w lecie bezpłatnych linii autobusowych (Paprocany1, 2, 3, 4 ,5) zwożących nad jezioro mieszkańców z całych Tychów.

Dopiero niedawno nastąpił przełom w badaniach PAN. Kluczem do skutecznej walki z sinicami jest lepsze poznanie ich wzajemnych zależności. Wstępne badania oparte m.in. na analizie wskaźników pH wskazują, że glony te tworzą specyficzną społeczność, coś w rodzaju roju u pszczół. Oczywiście więzy są o wiele bardziej prymitywne. Niemniej zauważalna jest w nich hierarchiczność. Jeśli tak, to wystarczy wyodrębnić glony pełniące funkcję królowej pszczół w roju i unieszkodliwić je. Problem w tym, że na razie nie wiadomo jak taka królowa sinic wygląda, można natomiast na podstawie obserwacji wektorów bodźców chemicznych wyodrębnić tę część akwenu, w którym przebywanie królowej sinic jest najbardziej prawdopodobne.

Pierwsze próby praktycznego wykorzystania obserwacji PAN do zwalczenia sinic w Jeziorze Paprocańskim mają być podjęte jeszcze przed rozpoczęciem tegorocznego sezonu kąpielowego. (pa)

TEN TEKST TO ŻART PRIMAAPRILISOWY, szerzej informujemy o tym tutaj.

 

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here