Podczas biegu charytatywnego ukradli puszkę z pieniędzmi na rzecz hospicjum dla dzieci

0
Fot. Lech Gawin

Podczas charytatywnego II Biegu Pięciu Kopców w Bieruniu, w niedzielę 1 grudnia, doszło do kradzieży puszki na datki. Znajdowało się w niej co najmniej 20 tys. zł. Pieniądze miały być przeznaczone na budowę hospicjum dla dzieci w Tychach i na rzecz 2,5-letniego chłopczyka, cierpiącego na powikłania związane z zespołem Downa. Złodzieje odjechali z puszką fordem mondeo na chrzanowskich numerach rejestracyjnych.

Jak informuje nas asp. sztab. Katarzyna Skrzypczyk, rzecznik prasowy Komendy Powiatowej Policji w Bieruniu, do kradzieży puszki z datkami doszło 1 grudnia ok. godz. 16.50 na stoisku biura zawodów. Znajdowało się ono w rejonie tzw. domku wędkarskiego koło stawów i kopców Paciorkowce.

– Chwila nieuwagi osoby nadzorującej puszkę wystarczyła. Nieznany mężczyzna zabrał ze stolika przeźroczysty pojemnik z gotówką o wymiarach 40 cm na 40 cm. Sprawca wsiadł do samochodu marki Ford Mondeo ciemnego koloru na chrzanowskich numerach rejestracyjnych, rozpoczynających się od liter KCH. Auto odjechało w kierunku Chełmu Śląskiego  – mówi rzecznik policji.

Świadkowie zdarzenia, m.in. organizatorzy zbiórki, próbowali zatrzymać sprawców, ale bezskutecznie. Według ich opisu złodzieja, mógł on mieć około 30 lat i 170 centymetrów wzrostu. Był łysy, ubrany w szarą bluzę lub kurtkę.

Organizatorem II Biegu Pięciu Kopców w Bieruniu jest komitet społeczny, składający się z kilku osób. Wśród nich jest m.in. wiceburmistrz Bierunia Sebastian Macioł, prywatnie uprawiający biegi. Wiceburmistrz przekazał nam więcej szczegółów dotyczących kradzieży.

– Do zajścia doszło tuż przed zamknięciem biura zawodów. Na stanowisku byli nasi przedstawiciele, ale ten mężczyzna podszedł do stolika, jak wiele innych osób, i nagle zabrał skrzynkę. Wszystko odbyło się bardzo szybko. Goniliśmy go. Jeden z biegaczy prawie go dopadł, ale sprawca wsiadł do forda mondeo z zapalonym silnikiem. Biegacz próbował uderzać w szybę pojazdu, żeby ją rozbić, ale złodzieje odjechali. Wyglądało to na zaplanowaną akcję. Niestety na miejscu nie było monitoringu, choć nie wiadomo czy kamery by pomogły. Było ciemno. Sprawdzaliśmy zapis video z pobliskiej stacji benzynowej, ale nic to nie dało – mówi Sebastian Macioł.

Organizatorzy szukają teraz zdjęć czy filmów, które wykonywali na miejscu uczestnicy biegu lub kibice. Może na nich uchwycili się sprawcy lub ich auto.

Jak informuje asp. sztab. Katarzyna Skrzypczyk, organizatorzy biegu szacują, że w puszcze mogło znajdować się co najmniej 20 tys. zł. W zawodach uczestniczyło bowiem ok. 700 biegaczy, a każdy wrzucał do pojemnika minimum 30 zł wpisowego.

Jak słyszymy od Michała Żerdki, dyrektora Bieruńskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji, który pomagał w organizacji biegu, skradziona gotówka przeznaczona była na rzecz Fundacji Hospicjum dla Dzieci „Świetlikowo”, które powstaje w Tychach Jaroszowicach oraz jednego z podopiecznych fundacji – 2,5-letniego chłopczyka z Bierunia z zespołem Downa.

(JJ)

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here