Proces o łapówki trwa

0

Proces o łapówki trwa. W czwartek, 30 czerwca, w Piekarach Śląskich kontynuowany będzie proces, w którym na ławie oskarżonych zasiada Andrzej S., były członek zarządu Bytomskiej Spółki Węglowej a obecnie prezes PEC Tychy. Sprawa dotyczy ogromnej afery łapówkarskiej w przemyśle węglowym. Andrzej S. oskarżony jest o to, że jako członek władz BSW wziął w 2001 r. łapówkę od przedstawiciela firmy Voest Alpine.

Pod koniec 2014 r. do sądów rejonowych w Katowicach, Jastrzębiu-Zdroju, Tychach, Tarnowskich Górach (a konkretnie do ośrodka zamiejscowego tego sądu mieszczącego się w Piekarach Śląskich) oraz do Sądu Okręgowego w Katowicach trafiły akty oskarżenia dotyczące gigantycznej afery łapówkarskiej w przemyśle wydobywczym wykrytej przez Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Prokuratura Apelacyjna w Katowicach (przemianowana teraz na Prokuraturę Regionalną) na ławach oskarżonych posadziła ponad 20 osób: dyrektorów polskich kopalń i członków zarządów spółek węglowych. Postawiono im zarzuty wzięcia łapówek od przedstawiciela austriackiej firmy Voest Alpine. Podstawą aktów oskarżenia są zeznania skruszonego pracownika Voest Alpine, który w kluczowym momencie śledztwa został znaleziony martwy.

Wśród sądzonych jest Andrzej S. – były członek zarządu Bytomskiej Spółki Węglowej (a obecnie prezes Przedsiębiorstwa Energetyki Cieplnej w Tychach – spółki z dominującym kapitałem należącym do miasta Tychy). Oskarżony jest o wzięcie łapówki 15 lat temu, jako członek zarządu BSW. Proces z jego udziałem toczy się przed Sądem Rejonowym w Tarnowskich Górach Ośrodek Zamiejscowy w Piekarach Śląskich (w sumie na ławie oskarżonych zasiadają tam trzy osoby). Proces w Piekarach jest o tyle ciekawy, że sędzina wyłączyła jawność rozprawy, czyli ją utajniła. W Prokuraturze Regionalnej dowiedzieliśmy się, że kolejna rozprawa przed sądem w Piekarach Śląskich ma odbyć się dzisiaj (30 czerwca). Andrzej S. nie przyznawał się do popełnienia zarzucanych mu czynów.

Tło sprawy, w tym wysokość łapówek, o których mówił nieżyjący już przedstawiciel Voest Alpine, oraz zagadkowe okoliczności jego śmierci opisaliśmy szczegółowo w Nowym Echu nr 2.

Dodaj komentarz