Rawa Blues z kobiecym temperamentem

0
Wild Meg & The Mellow Cats; fot. Grzegorz GICZEL

Rawa Blues z kobiecym temperamentem. W sobotę, 29 września w katowickim ,,Spodku” odbyła się 38. edycja Rawa Blues Festival. To jedna z największych imprez bluesowych w Europie. W tym roku ponownie gwiazdą Rawy był Robert Cray.

Festiwal rozpoczął się przed południem na bocznej scenie, gdzie zaprezentowały się zespoły walczące o prawo do występu na scenie głównej Spodka. W tym roku zaszczyt ten przypadł gliwicko-bytomskiej grupie KSW4Blues.

Inauguracyjny koncert na głównej scenie rozpoczęła kapela z Trójmiasta Cotton Wing, obdzielając hojnie słuchaczy mieszanką bluesa, soulu, funky oraz gospel. Makar&Children of the Corn to kolejni polscy wykonawcy, grający w konwencji power tria. W mroczne i psychodeliczne klimaty wprowadziła nas Kasia Miernik, charyzmatyczna wokalistka z zespołu Wicked Heads. Kolejny zespół – Kraków Street Band to sprawdzona marka. Jest przykładem, jak z ulicznego zespołu, grywającego m.in. na krakowskim rynku, można trafić na największe polskie i zagraniczne sceny. W Spodku, dziewięcioosobowy zespół zaprezentował stare i nowe bluesowe, jazzowe oraz rockowe standardy w pomysłowych, autorskich aranżacjach.

O tym, że bluesa nie powinno kojarzyć się wyłącznie z USA przekonała nas pochodząca z Włoch wokalistka Wild Meg z zespołem Mellow Cats, która rozpaliła męską część publiczności, a krwistoczerwona sukienka oraz burza kasztanowych włosów podkreśliły jej włoski temperament. Potężną dawkę emocji i ostrego bluesa przekazała widzom kolejna młoda dama, tym razem z Francji.

Laura Cox, pomimo bardzo młodego wieku (ma dopiero 18 lat), doskonale radzi sobie z gitarą. W trakcie występu udowodniła, że przychylność fanów zdobywa sobie nie tylko wdziękiem i urodą, ale i doskonałym warsztatem muzycznym.

Jedną z wyczekiwanych przez fanów bluesa gwiazd był wokalista i kompozytor w jednej osobie – Tinsley Ellis. Pochodzący z Georgii, a wychowany na Florydzie muzyk przybliżył publiczności amerykańskie klimaty southern-blues-rocka.

Kolejną gwiazdą wieczoru był sam dyrektor, pomysłodawca i organizator Rawy – Irek Dudek, który zaprezentował się publiczności wraz ze swoim Big Bandem. Był to muzyczny przegląd twórczości Dudka. Publiczność miała więc okazję wysłuchać żywiołowych rock&rolli oraz symfoniczne i kameralne bluesy.

Jednak największym hitem tegorocznej Rawy był występ Roberta Cray’a. Muzyk pierwszy raz zagrał w Katowicach w 2012 r. Wtedy obiecał, że jeszcze zagra w Polsce i słowa dotrzymał. W ubiegłą sobotę artysta zaprezentował publiczności nową formację, z którą nagrał swój najnowszy album: ,,Robert Cray& Hi Rhythm” nominowany do nagrody Grammy. Artysta przeniósł publiczność w klimaty soulu, bluesa oraz rhythm&bluesa. Przez półtorej godziny można się było podziwiać jego gitarowy kunszt entuzjastycznie przyjmowany przez publiczność. Jedynym zgrzytem był fakt, że Cray – mimo próśb widzów – nie dał się namówić na bis.

Wojciech SZNER

Zdjęcia: Grzegorz GICZEL

Dodaj komentarz