Rozwój instalacji fotowoltaicznych. Słońce dla MŚP

0
fot. adege z Pixabay

Małe i średnie przedsiębiorstwa coraz częściej korzystają z energii słonecznej. To bardzo wygodne źródło. Należy spodziewać się, że wraz z możliwością uznania tych przedsiębiorstw za prosumentów, rozwój fotowoltaicznych instalacji będzie coraz jeszcze większy.

Jak informuje portal gazeta-msp.pl, promieniowanie słoneczne dociera do północnych części Europy z dużo mniejszym natężeniem niż na tereny położone w okolicy równika.  W Polsce, jak czytamy, energia ta równia się 1100 kWh/m kw. rocznie, a – dla porównania – w Afryce centralnej jest to wielkość prawie 2,5 razy większa. Niemniej, nawet taka ilość energii słonecznej docierającej do naszego kraju  wystarcza, by np. małym i średnim przedsiębiorcom opłacało się sięgnąć po ten rodzaj OZE. Gazeta-msp.pl cytuje Earth Policy Institute, podając że na świecie w XXI wieku energetyka słoneczna rozwija się z dynamiką ok. 40 proc. rocznie, ale zaspokaja tylko niewielki odsetek popytu na energię.

Fotowoltaika (określamy ją w skrócie symbolem PV) zajmuje się przetwarzaniem światła słonecznego na energię elektryczną, czyli inaczej wytwarzaniem prądu elektrycznego z promieniowania słonecznego. W procesie tym wykorzystywane jest zjawisko fotowoltaiczne. Co to takiego? Encyklopedia PWN (encyklopedia.pwn.pl) zjawisko fotowoltaiczne (na którym opiera się działanie ogniw słonecznych) tłumaczy jako powstanie siły elektromotorycznej w ciele stałym pod wpływem promieniowania elektromagnetycznego (z zakresu optycznego). Efekt ten, jak czytamy, jest przejawem zachodzenia fotoelektrycznego zjawiska wewnętrznego np. na styku półprzewodnika z metalem, tj. złączu m–s, lub półprzewodnika typu n z półprzewodnikiem typu p, tj. złączu p–n; w przypadku złącza p–n wskutek pochłonięcia energii świetlnej tworzą się dodatkowe nośniki prądu (elektrony i dziury) i następuje dyfuzja dziur do obszaru p, a elektronów do obszaru n, co powoduje powstanie różnicy potencjałów na granicy obszarów. Siła elektromotoryczna powstaje również w jednorodnym półprzewodniku pod wpływem oświetlenia i jest wynikiem różnicy prędkości, z jaką dyfundują w głąb półprzewodnika elektrony i dziury wytworzone wówczas w obszarze przypowierzchniowym (tzw. efekt Dembera). Zjawisko fotowoltaiczne odkrył już w 1839 r. francuski fizyk A.C. Becquerel, a teraz na szeroką skalę mogą z niego korzystać m.in. firmy z sektora MŚP.

(pp)

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here