Sprawa 450 tys. zł znowu w tyskiej prokuraturze

0
Prokuratura Rejonowa w Tychach fot. ZB

Sprawa 450 tys. zł, które ominęły gminną spółkę Tyski Sport i zasiliły kasę stowarzyszenia Górnośląski Klub Sportowy GKS TYCHY, z Prokuratury Okręgowej w Katowicach niedawno znowu trafiła do Prokuratury Rejonowej w Tychach. Zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa w 2015 r. w tyskiej prokuraturze złożyła Najwyższa Izba Kontroli. Transakcji, którą od roku zajmują się organy ścigania, dokonano w 2011 r. Zmiana prokuratury, która rozpatruje ubiegłoroczne zawiadomienie NIK, wynika, jak usłyszeliśmy, ze zmiany regulaminu prokuratorskiego.

W 2014 r. inspektorzy NIK negatywnie ocenili działania Tyskiego Sportu SA związane z przejęciem sekcji sportowych. W spółce tej wszystkie akcje należą do gminy Tychy, a więc, mówiąc potocznie, najwyższą władzę walnego zgromadzenia sprawuje tam prezydent Tychów.

Najpoważniejsze konsekwencje wywołały stwierdzone podczas kontroli okoliczności przejęcia w 2011 r. przez Tyski Sport SA od Górnośląskiego Klubu Sportowego GKS TYCHY drużyny hokejowej. W efekcie, w lipcu 2015 r., katowicka delegatura Najwyższej Izby Kontroli złożyła w Prokuraturze Rejonowej w Tychach zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa. Chodzi o kwotę 450 tys. zł od sponsorów i reklamodawców, która, zdaniem NIK, powinna wpłynąć do Tyskiego Sportu SA, zasiliła natomiast stowarzyszenie Górnośląski Klub Sportowy.

Z wystąpienia pokontrolnego NIK wyłania się obraz ścisłych powiązań personalnych. Na przykład umowę przekazującą sekcję hokejową do Tyskiego Sportu SA zawarł m.in. prezes GKS TYCHY. Rok później był on już członkiem rady nadzorczej Tyskiego Sportu, został jej przewodniczącym, a obecnie widnieje znowu jako członek Rady Nadzorczej. Tak się złożyło, że kilkanaście dni po tym, jak ówczesny prezes Tyskiego Sportu upomniał się w GKS TYCHY o owe 450 tys. zł, został odwołany z zajmowanego stanowiska. NIK ustalił, że uchwałę o odwołaniu podjęła rada nadzorcza TS SA, którą kierował nie kto inny, ale właśnie prezes GKS-u TYCHY. W kontrolowanym okresie był on również (i jest nadal) prezesem Przedsiębiorstwa Energetyki Cieplnej – spółki, w której miasto Tychy objęło większość udziałów i która była jednym z reklamodawców. Kariera byłego prezesa GKS TYCHY w gminnych spółkach Tyski Sport i PEC Sp. z o.o. byłaby niemożliwa bez zgody prezydenta Tychów.

Jak poinformowała nas Monika Stalmach-Ćwikowska, prokurator rejonowy w Tychach, śledztwo może objąć również inne kwestie związane z podpisaniem pięć lat temu przez Tyski Sport umów przejęcia piłkarzy i hokeistów.

Zainteresowani tematem więcej informacji znajdą w Nowym Echu nr 23.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here