Sprawa śmierci na osiedlu Z. Sąd nie aresztował podejrzanego kierowcy

0
fot. ZB

Sprawa śmierci na osiedlu Z. Sąd nie aresztował podejrzanego kierowcy. Wczoraj (14 lutego) Sąd Rejonowy w Tychach nie uwzględnił wniosku prokuratury, która domagała się aresztowania kierowcy, podejrzanego o śmiertelne potrącenie 12 lutego mężczyzny na ul. Zgrzebnioka w Tychach i ucieczkę z miejsca wypadku. Kierowca objęty został dozorem policyjnym i poręczeniem majątkowym.

We wtorek 12 lutego ok. godz. 3 nad ranem zaalarmowani policjanci znaleźli na ul. Zgrzebnioka w Tychach poranione ciało 34-letniego mężczyzny. Jak informuje nas dzisiaj (15 lutego) prokurator Maria Paszek, zastępczyni prokuratora rejonowego w Tychach, dzień później na policję zgłosił się 29-letni mężczyzna, kierowca samochodu ford. Ze złożonych przez niego zeznań wynika, że jechał ul. Zgrzebnioka i nagle o coś zahaczył, ale nie wiedział o co, dlatego pojechał dalej.

Prokuratura postawiła 29-latkowi zarzut śmiertelnego potrącenia i ucieczki z miejsca wypadku [art. 177 par. 2 kodeksu karnego w związku z art. 178 kk]; grozi za to wyrok co najmniej 2 lat więzienia (bardziej szczegółowe informacje w tym względzie – tutaj).

Wczoraj (14 lutego), jak usłyszeliśmy od prokurator Paszek, na podstawie zebranych w śledztwie materiałów, prokuratura wystąpiła do Sądu Rejonowego w Tychach o aresztowanie podejrzanego kierowcy, ale sąd nie uwzględnił tego wniosku. Zastosował wobec 29-latka, jak słyszymy, dozór policyjny. Dodatkowo, podejrzany – aby podczas śledztwa pozostać na wolności – musi też wpłacić wyznaczone przez sąd poręczenie majątkowe w wysokości 10 tys. zł.

Ze względu na to, że kierowca forda zgłosił się na policję dopiero po pewnym czasie, nie mógł być przebadany na zawartość alkoholu lub środków odurzających w organizmie. Prokurator Maria Paszek poinformowała nas, że ustalenia w tym względzie są w toku, zlecone zostanie bowiem przeprowadzenie tzw. badań retrospektywnych, które pozwalają wykryć alkohol w organizmie nawet po kilku dniach.

(vis)

Dodaj komentarz