Świetny mecz! GKS ogrywa Cracovię

0
Jean Dupuy nokautuje na lodzie Richarda Nejezchleba; fot. Łukasz Sobala

GKS Tychy pokonał dziś (27 września) Comarch Cracovię 4:3 w spotkaniu 6. kolejki Polskiej Hokej Ligi. W bardzo dobrym spotkaniu padło aż siedem bramek, a emocje towarzyszyły oglądającym do samego końca.

Pierwsza tercja pierwszego w sezonie spotkania pomiędzy drużynami zakończyła się sprawiedliwym remisem. Prowadzenie już w czwartej minucie objęli goście za sprawą czeskiego duetu Martin Dudas – Tomas Franek. Wykorzystując grę w przewadze, ten pierwszy zagrał do niepilnowanego Franka, któremu nie pozostało nic innego, jak sprzed pola bramkowego wbić krążek do siatki. Odpowiedzieć chcieli tyszanie za sprawą Jana Krzyżka, który nieskutecznie próbował zaskoczyć Roberta Kowalówkę.

Po bramce kibice oglądali okres mniej dynamicznej gry, a ciekawiej zaczęło się robić dopiero pod koniec tercji. W 15. minucie GKS wyszedł z kontratakiem, a z krążkiem pognał Kacper Gruźla. Dwudziestoletni napastnik pewnie pokonał bramkarza i tym samym strzelił swoją debiutancką bramkę w barwach GKS Tychy. Szansę na 2:1 miał Peter Novajovsky, który śmiało próbował szczęścia z niebieskiej linii oraz Sebastian Brynkus dla Cracovii, ale nie trafił w krążek w idealnej sytuacji. Goli jednak brakowało, nawet przez ostatnie minuty tercji, gdy GKS grał w osłabieniu.

Druga tercja to było prawdziwe show! Na lodzie działo się wiele.

Zaczęło się w 25. minucie od bramki Stepana Csamango dla Cracovii. Niecałą minutę później karę meczu dostał Christian Mroczkowski za atak na głowę przeciwnika. GKS dobrze się bronił w osłabieniu, ale już za moment posypały się kolejne kary.

Jean Dupuy został bardzo ostro potraktowany na bandzie przez Richarda Nejezchleba, a wściekły Kanadyjczyk natychmiast wstał, rzucił rękawice i dokonał srogiego, pięściarskiego rewanżu na Czechu. Zdemolowany Nejezchleb długo podnosił się z lodu, ale mimo tego dostał karę meczu za atak na głowę Dupuy’ego. Faulowany za bójkę spędził na ławce kar cztery minuty.

Przez moment zespoły grały trzech na czterech. Po chwili kary się pokończyły, a GKS przez 60 sekund grał w przewadze. Prawdziwa nawałnica strzałów tyszan długo nie przyniosła bramki. Ciura w obrońcę, Szczechura w słupek, Seed w bramkarza… W końcu na dwie sekundy przed końcem kary, z okolic bulika uderzył Alex Szczechura i wyrównał wynik spotkania.

Nieco ponad trzy minuty później tyszanie objęli prowadzenie. Bartłomiej Jeziorski objechał bramkę i z zaskoczenia uderzył w bramkarza, a wypluty krążek do bramki wbił Michał Kotlorz. Jeszcze pod koniec tercji Patryk Wronka miał idealną okazję do strzału, ale został zahaczony przez rywal. Z kolei Szczechura mógł zdobyć gola numer dwa, ale tym razem górą był Kowalówka.

Nie mająca nic do stracenia Cracovia rzuciła się do ataku w trzeciej odsłonie. Gdy to nie przyniosło efektu, trener Rudolf Rohaczek zdecydował się wycofać bramkarza. Koniec końców w 49. minucie grające w przewadze Pasy wyrównały za sprawą Erika Nemeca. Csamango później uderzył w słupek, ale niewykorzystana sytuacja zemściła się i w 54. minucie Filip Komorski dał w przewadze prowadzenie gospodarzom. GKS nie wypuścił go już do końca i zainkasował kolejne w sezonie trzy punkty.

27 września 2020, Stadion Zimowy w Tychach
GKS Tychy – Comarch Cracovia 4:3 (1:1, 2:1, 1:1)

0:1: Franek (Dudas, Jezek) 03:48, +1
1:1: Gruźla (Rzeszutko, Pociecha) 14:57
1:2: Csamango (Szurowski, Nemec) 24:17
2:2: Szczechura (Seed, Cichy) 33:23, +1
3:2: Kotlorz (Jeziorski, Dupuy) 36:32
3:3: Nemec 48:26, +1
4:3: Komorski (Marzec, Szczechura) 53:48, +1

GKS: Murray – Havlik, Novajovsky; Gościński, Komorski, Wronka – Bizacki, Kotlorz; Jeziorski, Dupuy, Marzec – Pochecha, Ciura; Szczechura, Cichy, Mroczkowski – Kogut, Seed; Krzyżek, Rzeszutko, Gruźla.

Cracovia: Kowalówka – Gula, Saur; Tiala, Nemec, Brynkus – Dudas, Gutwald; Franek, Jezek, Nejezchleb – Musioł, Szurowski; Bezwiński, Kamiński, Csamango – Gosztyła; Dziurdzia, Drzewiecki, Augustyniak.

Minuty karne: GKS: 50, Cracovia 37.
Widzów: ok. 1000.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here