Tyscy hokeiści wywalczyli finał

0
Patryk Kogut strzela piątego gola dla GKS Tychy

Dziś (30 marca) GKS Tychy pewnie pokonał TatrySki Podhale Nowy Targ na swoim lodowisku 7:1 i awansował do finału mistrzostw Polski. Przebieg spotkania pokazał, że tyszanie zdecydowanie lepiej fizycznie i psychicznie znieśli poprzedni dwugodzinny maraton z czterema dogrywkami w Nowym Targu.

Już w 2. minucie Alexander Szczechura z najbliższej odległości pokonał Przemysława Odrobnego. W 4. minucie Klimenko idealnie podał do Yafimenki i ten dołożył tylko łopatkę kija. Było już 2:0 dla GKS-u. W 14. minucie precyzyjny strzał Tomasa Sykory trafił do siatki Podhala i było 3:0.

Na 4:0 strzela Alexei Yafimenka

W drugiej tercji było już wyraźnie widać przewagę tyszan. Kontrolowali spotkanie. W 29. minucie Alexei Yafimenka strzałem między parkanami pokonał bramkarza Podhala. Przy wyniku 4:0 nowotarżanie tracili nerwy. W 34. minucie Krzysztof Zapała już po gwizdku sędziego wjechał rozpędzony w tyskiego bramkarza Johna Murray’a, który dłużą chwilę nie podnosił się z lodu. Trzy minuty później było już 5:0. Strzał Tomasa Sykory odbił Odrobny, ale natychmiastowa dobitka Patryka Koguta była już skuteczna.

Początek trzeciej tercji to pierwszy gol dla Podhala. W 42. minucie, po wygranym wznowieniu na 5:1 strzelił z bliska Joonas Sammalmaa. W 50 min. Podhale wycofało bramkarza, szukając szansy na druga bramkę. Jednak po kontrze, to GKS strzelił na 6:1. Bramkę zdobył Andrei Mikhnov. Wynik podwyższył w 57 min. Gleb Klimenko.

Fetujący finał kibice GKS Tychy pozdrowili obecnych na meczu Mariusza Czerkawskiego i Henryka Grutha – legendy polskiego hokeja, wychowanków GKS Tychy.

W walce o mistrzostwo Polski GKS Tychy zmierzy się z Cracovią. Można by rzecz… tradycyjnie. Od 2006 r. obie drużyny grały ze sobą o złoto sześć razy, ostatni raz w 2017 r. Cracovia za każdym razem była lepsza.

Pierwszy mecz tegorocznego finału rozegrany zostanie w Tychach 2 kwietnia.

(J)

Dodaj komentarz