Tyszanin w kolarskim ultramaratonie

1
Grzegorz Burzawa; fot. zew

Grzegorz Burzawa, zawodnik amatorskiego klubu kolarskiego Fenix Tychy wystartował w ultramaratonie Tour de Silesia. Kolarze musieli pokonać 510 km w limicie czasowym 34 godziny. Suma przewyższeń na tej trasie to ponad 7100 m.

Zawody odbyły się z 18 na 19 maja br. Trasa rozpoczęła się w Godowie (w rejonie Jastrzębia-Zdroju i Wodzisławia Śląskiego). Następnie wiodła w kierunku Czech. Prawdziwym wyzwaniem było zdobycie szczytu Lysa Hora. Następnie przejazd odbywał się pograniczem czesko-słowackim i z powrotem na północ, ku granicy polskiej. Z Rybnika kolarze kierowali się na Pawłowice, a potem Bielsko-Białą. Potem Przełęcz Przegibek, Międzybrodzie, Żywiec, Węgierska Górka, a do mety w Godowie przez Wisłę, Ustroń i Cieszyn.

– Czas przejazdu wydaje się długi, ale nie zapominajmy, że gdy przekraczamy linię startu stoper zatrzyma się dopiero gdy wjedziemy na metę. Mówiąc krótko: defekt, posiłek czy inna potrzeba nie zatrzymuje czasu – mówi Grzegorz Burzawa.

– Po zjeździe z Lysej Hory we znaki dał się gęsty deszcz. Spadek temperatury w nocy nie wróżył przyjemnej jazdy, a był to dopiero jakiś 270 kilometr trasy. Ta chwila była decydująca. Postanowiłem przebrać się w suchy strój. Zadzwoniłem do syna Patryka. Było około północy. Gdy dojechałem do Rybnika, syn czekał na mnie z ciuchami. Powiedział tylko: „Ojciec, nie przyjechałem w nocy na darmo, ty musisz to ukończyć, dasz radę”.

– Po przejechaniu 400 km zaczęły się nawet 15-procentowe podjazdy. Zaczął się prawdziwy kryzys. Męczarnią były ostatnie 20 km. Gdy miał się pojawić wyczekiwany finisz, zawiódł system GPS. Błądziłem prawie 10 km, aby w końcu dotrzeć na metę. Dotarło do mnie, że ukończyłem najcięższy obecnie ultramaraton organizowany w naszym kraju przed czasem. Limit wynosił 34 godziny, a ja – pomimo że zabłądziłem, wykręciłem czas 28:55:21, co dało mi również kwalifikację do ultramaratonu Bałtyk-Bieszczady – 1008 km jazdy non stop! 32. miejsce w kategorii open i 48. w generalnej klasyfikacji na 135. startujących to dla mnie sukces – mówi Grzegorz Burzawa.

Jeśli chodzi o ultramaratony, to Grzegorz planuje wystartować już 15 czerwca w Mszanie na dystansie 600 km w limicie czasowym 24 godziny.

(JJ)

1 KOMENTARZ

Dodaj komentarz