Uciekając przed policją, schował się w pszczyńskim zamku

1
Zamek w Pszczynie, fot. RB

Poszukiwany listem gończym 52-letni mężczyzna, uciekając przed policją, wszedł do pszczyńskiego zamku i zaryglował drzwi od wewnątrz. Wyszedł innym wyjściem. Myślał, że ucieczka mu się udała.

Jak podaje policja, poszukiwany listem gończym 52-latek z Pszczyny ukrywał się od kilku lat poza granicami kraju. Groził mu dwuletni pobyt w więzieniu. Wczoraj (27.03) jego zaparkowany przed ratuszem samochód zauważył jednak przechodzący tamtędy policjant po służbie. Skojarzył samochód z poszukiwanym mężczyzną, co zasugerowało mu, że 52-latek jest w mieście. O swoich przypuszczeniach natychmiast powiadomił kolegów z jednostki.

Poszukiwany 52-latek zorientował się jednak, że jego samochód zwrócił uwagę policjanta i rzucił się do ucieczki.

– Wbiegł do parku. Tam, żeby uniknąć zatrzymania, zaryglował od wewnątrz drzwi wejściowe do sieni przejazdowej pszczyńskiego zamku. Na zewnątrz wydostał się innym wyjściem z budynku, wychodzącym na przeciwną stronę rynku, i uciekł. A przynajmniej tak przypuszczał – relacjonuje asp. sztab. Karolina Błaszczyk z KPP w Pszczynie.

W międzyczasie na miejsce dotarli policjanci, którzy włączyli się w poszukiwania mężczyzny. Szukali w parku, w piwnicach, na klatkach schodowych i w niezamieszkałych kamienicach. Nie zapomnieli jednak o jego samochodzie, w którym – jak się okazuje – pozostała kobieta. Mundurowi przypuszczali, że to z nią przyjechał 52-latek, dlatego udali się jej śladem. Kontrolowali, gdzie jechała i gdzie się zatrzymywała. Wiedzieli, że mogła kontaktować się z poszukiwanym. Nie pomylili się.

Kilka godzin później okazało się, że para postanowiła spotkać się na stacji benzynowej. Poszukiwany wpadł w ręce kryminalnych w pobliżu stacji. Na drodze stanął mu zamknięty przejazd kolejowy i radiowóz. Policjanci zatrzymali mężczyznę.

– Teraz musi pogodzić się z dwuletnim pobytem za kratkami, za które trafił w związku z popełnionymi w przeszłości oszustwami – informuje rzecznik.

(t), źródło: KPP Pszczyna

1 KOMENTARZ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here