Uczczono Polaków zesłanych przez komunistów na Syberię

0
Delegacja Klubu Gazety Polskiej w Tychach przed pomnikiem Zesłańców Sybiru, 10.02.2019 r.; fot. KGP w Tychach

Uczczono Polaków zesłanych przez komunistów na Syberię. Dzisiaj (10 lutego) rano delegacja Klubu Gazety Polskiej w Tychach złożyła kwiaty i zapaliła znicze przy pomniku Zesłańców Sybiru w Tychach. Uczczono w ten sposób Polaków wywiezionych przez radzieckich komunistów na Syberię. Masowe wywózki Polaków w głąb Związku Socjalistycznych Republik Radzieckich rozpoczęły się 10 lutego 1940 r., a więc po IV rozbiorze Polski dokonanym przez ZSRR i Niemcy w 1939 r.

Dzisiaj (10 lutego) o godz. 7.00 przedstawiciele Klubu Gazety Polskiej w Tychach po raz kolejny stawili się u zbiegu ulic Sikorskiego i Armii Krajowej w Tychach przed pomnikiem Zesłańców Sybiru, by uczcić Polaków przymusowo przesiedlonych z rozkazu Stalina na zachodnią Syberię i w północne rejony Związku Radzieckiego. Uroczystość przed tyskim pomnikiem, jak słyszymy od Janusza Jabłońskiego – przewodniczącego Klubu Gazety Polskiej w Tychach, organizowana jest przez środowisko KGP od 2011 r., zawsze 10 lutego, bo pierwszy etap deportacji rozpoczął się 10 lutego 1940 r.

– Po 1939 r. polskie tereny znajdujące się pod sowiecką okupacją, stały się areną represji skierowanych przeciw Polakom – mówi Janusz Jabłoński. – Sowieci zagarnęli tereny II Rzeczpospolitej zamieszkałe przez 13 mln ludzi, z czego około 5 mln stanowili Polacy. Już od grudnia 1939 r. starannie przygotowywano akcje przesiedlenia dużej części Polaków na zachodnią Syberię oraz w północne obwody Rosji. Planowano przesiedlić chłopów, rodziny żołnierzy i oficerów Wojska Polskiego, mieszkańców małych miejscowości, pracowników służby leśnej. Akcję tę przygotowywało i prowadziło NKWD. Jej celem było zniszczenie świadomości narodowej Polaków, rozbicie wspólnoty i osłabienie społeczeństwa poprzez eliminację elit społecznych.

Jak wyglądała typowa deportacja? Najczęściej nad ranem żołdacy NKWD wchodzili do domów Polaków. Niszczyli ich dobytek, kradli, profanowali symbole religijne, znęcali się nad ludźmi. Niekiedy nie pozwalano nawet na zabranie żywności, czy niezbędnej odzieży, w innych przypadkach pozwalano zabrać ze sobą tylko przedmioty pierwszej potrzeby.

– Przesiedleńców siłą zapędzano do samochodów lub sań, przewożono do wagonów kolejowych, w których gromadzono nawet po 50 osób – mówi J. Jabłoński. – To był dopiero początek gehenny zgotowanej Polakom. Nasi rodacy podróżowali w tych wagonach nawet po kilka tygodni. Umierali bardzo często z głodu, brudu, chorób i zimna. Po przybyciu na miejsce zsyłki, przesiedleńców lokowano w barakach, mówiąc że mają zapomnieć o zgniłej Polsce i że nigdy już nie opuszczą tego miejsca. Oczywiście Polacy musieli pracować, i to bardzo ciężko. Czterdziestostopniowe mrozy, głód i wycieńczenie powodowały, że śmierć zaczęła zbierać swoje straszne żniwo. Niektóre źródła podają liczbę nawet od 100 tysięcy do 320 tysięcy ofiar w ciągu dwóch lat. Różne źródła podają też różną liczbę przesiedleń, te najmniej wiarygodne, czyli NKWD, podają zaniżoną znacznie liczbę 330-340 tys. ludzi. Historycy twierdzą, że było to ponad milion osób. Wszystkie cztery etapy przesiedlenia Polaków na „nieludzką ziemię” zdążyły się odbyć jeszcze przed niemiecką agresją na Związek Radziecki – informuje szef Klubu Gazety Polskiej w Tychach.

(pp)

Dodaj komentarz