W Zameczku Myśliwskim nic nie działa jak należy. Remont kosztował będzie ok. 20 mln zł

1
Konferencja prasowa dotycząca Zameczku Myśliwskiego w Promnicach; 22.03.2019 r.; fot. J. Jędrysik

Dziś (22 marca) w Zameczku Myśliwskim w Promnicach Maciej Kluss, dyrektor Muzeum Zamkowego w Pszczynie poinformował dziennikarzy o fatalnym stanie technicznym promnickiego pałacyku, o pracach remontowo-konserwatorskich, które trzeba w nim wykonać oraz o planach muzeum co do dalszego funkcjonowania zameczku.

Przypomnijmy, że Muzeum Zamkowe w Pszczynie przejęło nieodpłatnie Zameczek Myśliwski w Promnicach od Skarbu Państwa w ubiegłym roku (więcej na ten temat poniżej). Tym samym w pałacyku przestał funkcjonować hotel.

Maciej Kluss, dyrektor Muzeum Zamkowego w Pszczynie na konferencji prasowej, 22.03.2019 r.; fot. J. Jędrysik

Dyrektor Maciej Kluss przekazał dziennikarzom informacje na temat zameczku podczas obrad Rady Muzeum Zamkowego. Wzięli w nim udział m.in. zarządzający Zamkiem Królewskim na Wawelu, Muzeum Pałacu Jana III Sobieskiego w Wilanowie, Muzeum Zamoyskich w Kozłówce czy Zamku Lubomirskich i Potockich w Łańcucie. Obecni byli też: wicewojewoda śląski Jan Chrząszcz, starosta pszczyński Barbara Bandoła, burmistrz Pszczyny Dariusz Skrobol, radni wojewódzcy: Piotr Czarynoga i Maciej Kolon oraz rzecznik prasowy Urzędu Marszałkowskiego w Katowicach.

Podczas konferencji prasowej zapytaliśmy dyrektora Klussa o zakres rzeczowy i czasowy koniecznych prac remontowych w Zameczku Myśliwskim oraz o koszty tych robót.

– Konserwator zabytków zakreślił zakres prac. To załącznik do aktu notarialnego. Dokument ten został jednak już zweryfikowany przez rzeczywistość. Od listopada 2018 r. inwentaryzujemy obiekt i muszę stwierdzić, że kiedy mówiłem, iż stan techniczny zameczku jest zły, to użyłem delikatnego sformułowania. Tu nic nie funkcjonuje jak należy. Tak… „Nic” jest adekwatnym słowem – odpowiedział nam dyrektor Kluss, dodając:

Fot. J. Jędrysik

– Brama wjazdowa przegniła, podobnie bramy stajni. W dachu zameczku są dziury wielkości pięści. Wymienić trzeba poszycie (łupek drewniany) oraz więźbę. Póki co, dach został tymczasowo zabezpieczony. Dano nam gwarancję na dwa lata. Dziurawe są okna, tu i ówdzie zaklejone… taśmą przeźroczystą. W opłakanym stanie znajdują się instalacje. Zasilający kabel energetyczny nie spełnia norm. Ma założonych tyle muf, że nie możemy włączyć ogrzewania elektrycznego w pełnym zakresie, bo kabel się przepali. Nie jesteśmy w stanie podłączyć innego typu ogrzewania, bo w kominach… rosną drzewka. W hydrantach nie ma odpowiedniego ciśnienia wody, bo rury są dziurawe. Wykryliśmy już kilka wycieków. Brakuje nowoczesnych systemów alarmowych i przeciwpożarowych. Konieczne są też pielęgnacyjne przycinki drzew. Kilka trzeba całkowicie wyciąć. Ostatnia wichura przewróciła dwa drzewa. Na szczęście nie upadły na budynki.

Dyrektor Kluss poinformował, że w zeszłym roku rozpoczęto prace związane z izolacją budynku. Wymieniono też główne schody wejściowe wykonane z lastryko na stopnie z piaskowca. W tym roku będą naprawiane okna i witraże. – Dokładna inwentaryzacja trwa, dlatego teraz nie jestem w stanie podać terminu zakończenia remontu. Szacujemy jego koszt na ok. 20 mln zł – mówił dyrektor Muzeum Zamkowego.

Pierwsze pieniądze potrzebne na przywrócenie świetności Zameczkowi Myśliwskiemu przekazał już muzeum Urząd Marszałkowski. Poinformował o tym rzecznik prasowy marszałka Jakuba Chełstowskiego. – To 2,8 mln zł. Tych pieniędzy będzie więcej, bo musimy zachować historyczny charakter tego miejsca i włączyć tu działania edukacyjne. Rzecznik zapowiedział też rozmowy z Lasami Państwowymi, aby wyremontować drogę dojazdową do pałacyku.

Maciej Kluss obiecał, że obiekt będzie dostępny dla wszystkich. – Nie mamy zamiaru się zamykać – mówił. Wnętrza, które do tej pory były pokojami hotelowymi, mają być odtworzone w duchu pierwotnej funkcji, czyli rezydencji myśliwskiej.

– Również dzięki pieniądzom z Urzędu Marszałkowskiego mogliśmy wykupić od Nomy Residence (spółki prowadzącej hotel) wyposażenie obiektu, włącznie z kuchnią. Początkowo nie przewidywaliśmy funkcjonowania w zameczku restauracji. Jednak szefowie kuchni byłego hotelu postanowili rozpocząć działalność na własny rachunek. Podpisaliśmy umowę. Dzięki Restauracji Książęcej propagować będziemy historyczne kulinaria, dawne obyczaje stołu, związane także z myślistwem – mówił Maciej Kluss.

Podobny projekt prowadzony jest m.in. w Wilanowie. – Zwiedzający często pytali co jadał i co pił król Jan III Sobieski. Jakie stroje noszono w jego czasach, jak wyglądała wówczas kwestia higieny osobistej itp. Taki prozaiczny wymiar codzienności w historycznych rezydencjach bardzo interesuje ludzi. Wyszliśmy więc tym zainteresowaniom na przeciw – mówił Paweł Jaskanis, dyrektor Muzeum Pałacu Jana III Sobieskiego w Wilanowie.

Wnętrze Zameczku Myśliwskiego w Promnicach

Dyrektor Kluss zapewniał, że w tym roku w Promnicach odbędą się doroczne eventy biznesowe – gale Okręgowej Izby Przemysłowo-Handlowej w Tychach i Business Centre Club. Jednak imprez nie związanych z historyczną rolą zameczku nie będzie wiele. – Nie chcemy tutaj urządzać lunaparku – mówił. Muzeum wyraziło też chęć współpracy z gminą Kobiór, na terenie której znajduje się pałacyk oraz z miastem Tychy.

Aby w Zameczku Myśliwskim pojawiły się jakiekolwiek muzealia niezbędna jest pozytywna opinia Narodowego Instytutu Muzealnictwa i Ochrony Zbiorów. Ta wiąże się ze spełnieniem przez obiekt norm bezpieczeństwa. Dopiero wtedy można będzie umieścić w pałacyku zabytkowe wyposażenie i organizować tu wystawy.

Dyrektor Muzeum Zamkowego w Pszczynie przyznał, że odkąd w 2001 r. został powołany na to stanowisko zabiegał, aby Zameczek Myśliwski stał się częścią pszczyńskiego muzeum. Choć była akceptacja władz województwa śląskiego dla tego pomysłu, to przez lata z różnych powodów nie udało się go zrealizować. Dopiero w 2018 r. pojawiła się realna szansa na przejęcie zameczku. Przypomnijmy dlaczego.

Należący do Skarbu Państwa Zameczek Myśliwski od 2003 r. dzierżawiła spółka Noma Residence, która prowadziła w nim hotel i restaurację (wcześniej – od 1995 r. – tę działalność prowadziła spółka Noma 2). Umowa dzierżawy kończyła się w 2015 r. W związku z tym, że według starostwa (które reprezentuje Skarb Państwa), spółka nie wywiązała się z aneksu do umowy dzierżawy (chodziło m.in. o rozbudowę funkcji hotelowej w nowym budynku i wymianę instalacji w zameczku), starosta nie przedłużył umowy. Od 2016 r. Noma Residence prowadziła w zameczku działalność gospodarczą bezumownie (za zgodą władz wojewódzkich).

16 kwietnia 2018 r. starosta pszczyński Paweł Sadza ogłosił przetarg na wydzierżawienie pałacyku. Nowy dzierżawca nadal miał w nim prowadzić działalność hotelarską. Jednak obiekt wymagał kompleksowego remontu – od dachu po fundamenty. Załącznikiem do dokumentacji przetargowej był więc harmonogram prac remontowo-konserwatorskich. Przewidziano je na lata 2019-2026.

I właśnie w tych okolicznościach zarząd województwa śląskiego 24 kwietnia 2018 r. wyraził wolę nieodpłatnego przejęcia na własność od Skarbu Państwa zameczku przez Muzeum Zamkowe w Pszczynie. – To był szok totalny! Po tylu latach zbiegów – mówił Maciej Kluss. W związku z tym wcześniejszy przetarg został unieważniony.

5 lipca 2018 r. dyrektor Maciej Kluss podpisał akt notarialny, na mocy którego pałacyk myśliwski wraz z ponad dwuhektarową działką został przekazany Muzeum Zamkowemu w formie darowizny. Hotel funkcjonował w obiekcie jeszcze do października 2018 r., aby Noma Residence mogła wywiązać się z zobowiązań wobec klientów.

Fot. J. Jędrysik
Fot. J. Jędrysik
Fot. J. Jędrysik
Fot. J. Jędrysik
Fot. J. Jędrysik
Fot. J. Jędrysik
Fot. J. Jędrysik
Fot. J. Jędrysik
Fot. J. Jędrysik
Fot. J. Jędrysik
Fot. J. Jędrysik
Fot. J. Jędrysik
Fot. J. Jędrysik
Tymczasowe zabezpieczenie dziurawego dachu; fot. J. Jędrysik
Fot. J. Jędrysik

1 KOMENTARZ

  1. Jak do remontu to podatnikom dać niech bulą, a jak wyremontują to znowu jakis pociotek przejmie i zrobi hotel dla elit… I tak to sie kreci…

Dodaj komentarz