Walka o darmowe bilety dla wszystkich uczniów

2
Pikieta przed Urzędem Miasta w Tychach, 28.09.2017r.; fot. ZB

Walka o darmowe bilety dla wszystkich uczniów. Trwa walka o wprowadzenie w Tychach darmowych biletów na przejazdy komunikacją miejską dla wszystkich uczniów. W czwartek 28 września, przedstawiciele ruchu działającego na tę rzecz wystąpili na sesji Rady Miasta Tychy. Wcześniej zorganizowali pikietę przed ratuszem. Prezydent odmawia spełnienia ich postulatu.

Walkę o darmowy bilet komunikacji miejskiej dla wszystkich uczniów w Tychach zapoczątkowała radna Ewa Węglarz jeszcze w 2014 r. Później dołączyła do niej Agnieszka Bożek, mieszkanka Czułowa (która założyła na Facebooku stronę „Tychydarmowybilet”). Rozpoczęła się zbiórka podpisów pod petycją o zwolnienie tyskich uczniów z opłat za przejazdy na terenie miasta. Na grudniowej sesji Rady Miasta Tychy w 2016 r. Agnieszka Bożek przekazała Andrzejowi Dziubie, prezydentowi Tychów, listę, na której widniało ponad 3 tys. podpisów. Pod wyraźną presją stworzoną przez tę akcję prezydent wydał, obowiązujące od 1 września br., zarządzenie zwalniające z opłat komunikacyjnych dzieci z ubogich rodzin. To z kolei uaktywniło kolejnych tyszan, którzy nie godzą się, jak mówią, na segregowanie dzieci i uważają, że darmowym biletem powinni być objęci wszyscy tyscy uczniowie.

Właśnie taka idea przyświecała pikiecie zorganizowanej 28 września o godz. 12.40 przez Ewę Węglarz i Agnieszkę Bożek przed Urzędem Miasta Tychy. Pora podyktowana była faktem, że o godz. 13.00 rozpoczynała się sesja Rady Miasta Tychy, na której miały wystąpić przedstawicielki ruchu na rzecz darmowych biletów dla dzieci. „Nowe Info” poprosiło uczestniczki tej pikiety o wypowiedź.

– Nie powinno być podziału na dzieci biedne i bogate – powiedziała Ewelina Kręcichwost. – Wszystkie dzieci są równe.

– Uważam że bilet autobusowy powinien być darmowy dla wszystkich dzieci, a nie tylko dla wybranych grup – stwierdziła Dorota Bendkowska. – Zwłaszcza, że ostatnimi czasy obserwujemy znaczący wzrost zwalniania różnych grup społecznych z opłaty za komunikację miejską. Myślę tu np. o kibicach, którzy przyjechali na mistrzostwa Europy. Za bilety nie płacą radni.

– Chciałabym aby nasze dzieci nie były podzielone – usłyszeliśmy od Urszuli Kalińskiej. – Nieważne ile zarabia rodzic. Dziecko uczące się powinno mieć dostęp do darmowej komunikacji, aby mogło dojechać do szkoły.

– Poprosiłam przewodniczącego Rady Miasta Tychy, żeby jednej z mieszkanek pozwolił wystąpić na sesji Rady Miasta Tychy – powiedziała radna Ewa Węglarz. – Liczymy, że przewodniczący udzieli głosu pani Uli, aby tyszanie mogli dowiedzieć się co na temat darmowego biletu dla dzieci myślą rodziny.

– Myślę, że pan prezydent przychyli się do naszej prośby, naszego apelu i ten darmowy bilet dostaną dzieci uczące się, a przecież wszystkie dzieci objęte są obowiązkiem szkolnym – stwierdziła Agnieszka Bożek. – To nie jest ich wymysł. One nie jadą na zakupy, do kina, tylko do szkoły. Inwestujmy w młodzież, bo to dobra inwestycja w przyszłość.

Pojawienie się protestujących na sali obrad Rady Miasta Tychy (rozwinięto duży plakat) wprowadziło sporo zamieszania w szeregach proprezydenckich radnych. Maciej Gramatyka, przewodniczący Rady Miasta (z PO), przewidział wystąpienie pikietujących pod koniec sesji (w punkcie „Wolne wnioski i informacje”), której porządek obrad obejmował 45 punktów. Wniosek opozycji, by umożliwić przedstawicielkom ruchu wystąpienie na początku, spotkał się ze sprzeciwem radnej Barbary Koniecznej z prezydenckiego klubu Inicjatywa Tyska (uważała, że to niesprawiedliwe, bo inne osoby spoza rady będą występowały w punkcie „Wolne wnioski”).

Przed głosowaniem, które miało rozstrzygnąć ten spór, ogłoszono przerwę i proprezydenccy radni udali się na naradę (zapoczątkowało to później całą serię ogłaszanych przerw). Gdy wrócili, wstrzymali się od głosu, ale opozycja stanowi mniejszość i nie wystarczyło jej głosów, by osiągnąć pułap uprawniający do zmiany porządku obrad, tak by protestujące panie mogły wypowiedzieć się na początku sesji. W odwecie opozycja, wykorzystując stosowną okazję, z podobnym skutkiem udaremniła próbę wprowadzenia innej zmiany głosowanej z porządkiem obrad. Przewodniczący Gramatyka tak dalece przestał panować nad tymi wszystkim, że w pewnym momencie ogłosił, iż nie ma porządku obrad (co de facto uprawniało radnych by pójść do domu). Na szczęście wybrnięto z tej gmatwaniny (porządek obrad, jak nagle dowiedział się przewodniczący Gramatyka, nie musi być przegłosowywany). Zanim to nastąpiło minęły prawie dwie godziny.

Gdy na sali trwały te spory podeszła do nas wyraźnie zdegustowana Dorota Bendkowska, dzieląc się swoimi spostrzeżeniami.

– Po raz pierwszy jestem na sesji Rady Miasta Tychy – stwierdziła D. Bendkowska. -Zachęcałabym innych mieszkańców, by pojawili się na tych obradach i zobaczyli, jak wyglądają takie posiedzenia. Jestem tutaj od godz. 13.00, aby wyrazić swoją opinię. Dowiedzieliśmy się, że nie wystąpimy o godz. 13.00, ale dopiero pod koniec obrad. Nie mieliśmy takiej informacji wcześniej. Od 45 minut radni dyskutują, czy możemy wystąpić wcześniej, a przecież nasze wystąpienie zajęłoby nie więcej niż 10 minut.

Zajęło w sumie ok. czterech minut. Gdy nadszedł punkt 45 Agnieszka Bożek wręczyła prezydentowi Andrzejowi Dziubie petycję (ze 1153 podpisami), a Urszula Kalińska zajęła miejsce na mównicy.

– Szanowny panie prezydencie – rozpoczęła U. Kalińska. – Zwracam się [do pana], odnosząc się do zarządzenia, które weszło w życie 1 września br. Dotyczy ono dzieci mieszkających na terenie Tychów oraz 16 innych gmin. Dzieci z rodzin, którym przysługuje prawo do rodzinnego zasiłku, stały się uprawnione do bezpłatnych przejazdów komunikacją miejską. I tutaj rodzi się jedno zasadnicze pytanie: Dlaczego dzieci, których rodzice nie korzystają z jakichkolwiek zapomóg zostały pominięte? Czy są one gorsze? Sadzę, że każdy uczeń, nie patrząc na sytuację finansową rodziców, powinien posiadać taki przywilej. W końcu jakiekolwiek dotacje dla miasta finansowane są również z naszych podatków. Proszę aby takim programem zostały objęte wszystkie dzieci.

– Szanowni państwo – odpowiedział prezydent Andrzej Dziuba. – Wielokrotnie już wypowiadałem się na ten temat, ale trochę jak przysłowiowym grochem o ścianę. W związku z tym powtórzę raz jeszcze, że jest kilka przyczyn, dla których nie jest możliwe spełnienie akurat pani postulatu. Po pierwsze wewnętrznie absolutnie się z tym nie zgadzam, że wszystkim [dać] po równo. Pomoc społeczna powinna być kierowana w miejsca, gdzie takie jest oczekiwanie – do ludzi najsłabszych. Nie rozdawanie wszystkim jednakowo, wszystkim za darmo. To rodzi mnóstwo różnego rodzaju patologii, deprawacji. Pamiętam takie czasy gdzie próbowano [dawać] wszystkim po równo. I jak się to skończyło – wiemy. Ten system zbankrutował. Nie uważam za celowe, aby zamożnym ludziom fundować bilety darmowe jeśli chodzi o komunikację. Ci którzy mają ciężko – tak, jak najbardziej i taki gest zrobiliśmy.

Prezydent stwierdził ponadto, że Tychy weszły w skład metropolii, która rozpoczyna funkcjonowanie od 1 stycznia 2018 r. A metropolia (a więc 41 gmin) chce wprowadzić jednakowy bilet na całym swoim obszarze. Z tym wiąże się system rozliczeń. Na razie obowiązują trzy bilety: KZK GOP, MZK Tychy i MZK Tarnowskie Góry. Z chwilą wprowadzenia wspólnego biletu ulgi będą musiały być ujednolicone. Dlatego m.in. i na istniejące już rozwiązanie w MZK Tychy (zwalniające dzieci niezamożnych rodzin z opłat za przejazdy) musi zgodzić się 41 gmin. Prezydent Dziuba poinformował, że przekaże dostarczone mu postulaty, dotyczące wprowadzenia darmowego biletu dla wszystkich uczniów, zespołowi, który pracuje nad nowym systemem komunikacji publicznej w metropolii.

Jeszcze przed sesją Rady Miasta Tychy zapytaliśmy uczestniczki pikiety przed ratuszem, czy tego rodzaju demonstracje będą powtarzane, jeśli prezydent nie zgodzi się na wprowadzenie darmowego biletu?

– Pikieta będzie większa – zapowiedziała Agnieszka Bożek. – I nie w godzinach pracy, bo to było dzisiaj największą przeszkodą utrudniającą obecność mam. O tej porze muszą zająć się bowiem dziećmi. W tej chwili odbierają je ze szkoły, robią obiad, pędzą na kolejne zajęcia.

2 KOMENTARZE

  1. Ja bym się cieszyła, że stać mnie na bilet i że nie mam problemów finansowych jak Ci co dostali aktualnie dofinansowanie. Jak wszystkim dzieciom dadzą darmowe bilety to odbiorą sobie te pieniądze w inny sposób. Popieram walczyć w słusznej sprawie – ale to dla mnie jakieś nieporozumienie. Widać ludzie mają duuużo wolnego czasu. (Dodam, że sama również jestem rodzicem)

  2. Dzieciom na pewno jest przykro że jedne maja, a drugie nie, poza tym na pewno takie działanie nie jest korzystne na pewno dla tych co z tej ulgi korzystają bo dzieci w wieku szkolnym bywają złośliwe bo jest to dzielenie na dzieci gorsze i lepsze co nie sprzyja pozytywnym relacjom wśród młodzieży. Ja jestem za wprowadzeniem darmowej komunikacji dla wszystkich jak to się dzieje już w niektórych miastach Polski i jest korzystne dla środowiska. Chcę jeszcze podkreślić że Tychy z nazwy są zielonymi Tychami więc powinny to wprowadzić jako pierwsze co będzie sprzyjać turystyce jak i odwiedzinom częstszym naszego pięknego stadionu który już chyba przynosi straty jak i przyszłego aquaparku. Będzie to niejako lepsza zachęta i zaproszenie do korzystania z tych dobr.

Dodaj komentarz