Wsie i przysiółki Tychów – Paprocany

0
Pocztówka z Paprocan z 1914 r. (fot. archiwum Wojciecha Waltera)

Postęp, rozwój powodują, że żyje nam się łatwiej, lepiej, wygodniej. Jednak to, co dla jednych jest początkiem czegoś nowego, dla drugich stanowi koniec starego. Dla niektórych otwierają się nowe perspektywy, dla innych wali się w gruzy dawny świat. W kolejnych odcinkach tego cyklu cofniemy się kilka wieków wstecz, aby prześledzić historię powstawania niektórych dzisiejszych tyskich dzielnic. Zanim zaczniemy zagłębiać się w mroki dziejów musimy dokonać podziału tychże dzielnic na dwie kategorie.

Pierwsza z nich, to dawne samodzielne wsie:

  • Paprocany,
  • Cielmice,
  • Urbanowice,
  • Wilkowyje,
  • Jaroszowice.

W drugiej kategorii znajdziemy typowe przysiółki, – czyli najczęściej osady chałupnicze powstałe znacznie później, niejako doczepione do istniejącej głównej wsi. Będziemy tutaj mówili o:

  • Żwakowie,
  • Glince i Sublach,
  • Mąkołowcu,
  • Czułowie,
  • Wartogłowcu,
  • Zawiści.
  • Paprocany – najbliższe memu sercu, więc od nich zaczniemy.
Mapa z Paprocanami z 1860 r. z przedwojennej monografii Tychów Ludwika Musioła
Mapa z Paprocanami z 1860 r. z przedwojennej monografii Tychów Ludwika Musioła

Z mroków historii Paprocany wyłaniają się nam około roku 1470, kiedy to słynny kronikarz Jan Długosz wymienia z nazwy wieś Paprocany. W swym dziele „Liber Beneficiorum”, czyli spisie beneficjentów i przywilejów diecezji krakowskiej, zanotował, iż Paprocany należały do parafii w Lędzinach oraz, że stanowiły własność księcia raciborskiego. Swój stosunkowo szybki rozwój Paprocany zawdzięczają swemu dogodnemu położeniu. Przez wieś przechodził, bowiem szlak handlowy. Do końca XV wieku Ormianie przewozili tędy swe cenne towary, głównie tkaniny, w późniejszych czasach pędzono tędy bydło.

Wieś założono na prawie niemieckim. Paprocany były wsią komorną, czyli bezpośrednią własnością panów na Pszczynie. W urbarzach zachowały się zapisy nazwisk, czy też bardziej imion najstarszych „paprocynioków”. Byli to w 1536 roku: Panek, Jakub, Jakub Zyg, Jakub Jonek, Wojtek, Tomek.

Paprocany od początku XVIII wieku skupiały się w dwóch centrach. Wieś główną w okolicach dawnej szkoły i kościoła aż do powstającego dzisiaj klasztoru franciszkańskiego oraz zabudowań w rejonie Paprockiej Huty, czyli na terenach przyległych do jeziora. Wieś Paprocany od zawsze egzystowała w bezpośrednim sąsiedztwie pradawnej puszczy. Herbem jej jest liść paproci, a pochodzenie nazwy nie wymaga chyba wyjaśnienia. Pierwszy dzień roku 1951 zakończył samodzielne, kilkusetletnie istnienie Paprocan na kartach historii. Administracyjnie wchłonęły ją sąsiednie Tychy.

1536 – istnieje wieś Paprocany z 8 gospodarstwami, z tego 2 puste. Przy tej wsi jest staw na 200 kop narybku.

1556 – Baltazar Promnitz wydaje przywilej dotyczący dwóch sołtysów w Paprocanach.

1593 – sołtys z Paprocan musiał wystawiać na wypadek obrony księstwa 1 piechura ze strzelbą i mieczem.

1724 – Jan Gottfried Meyer, pisarz zarządzał również kuźnicą w Paprocanach.

1734 – Jan Piotr Werner, inspektor Kużnicy od 1734 r.

1771– chłopi odrabiali jeszcze szarwark przy stawie Paprocańskim oraz przy kopaniu rowów.

1826 – 24 października wybuchł wielki pożar w Paprocanach. Spaliły się zabudowania w gospodarstwach 2 sołtysów, 4 siodłaków i 2 chałupników.

1828 – ogromna burza z gradobiciem.

1831 – staw paprocański już odłowiono, ponieważ znaleźli się kupcy na ryby.

1831 –18 listopada, o godz. 13.00 znowu zdarzyło się nieszczęście. Wybuchł pożar i strawił znaczną część wsi. Spaliło się 51 budynków, ale żaden człowiek nie stracił przy tym życia. Pogorzelcy stracili jednak wszystko. Spalone stodoły były pełne zboża, które w całości poszło z dymem. U samego sołtysa Czardybona spaliło się 40 kop zboża.

1833 – książę postanowił wybudować w Paprocanach, zamiast starego wysokiego pieca, nowy i większy piec o lepszej konstrukcji.

1834 – 2 stycznia z powodu wysokiej wody w Paprocanach utonęła przy praniu bielizny Zofia Chałupnik, służąca zatrudniona u mistrza ciesielskiego Bartelsa. Jej ciało znaleziono dopiero na wiosnę.

1834 – tego lata ma być zbudowana droga szosowa na odcinku od huty paprocańskiej do leśniczówki w Cielmicach. Materiałem budowlanym będzie żużel z pieca paprocańskiego.

1835 – 24 kwietnia spaliła się w Paprocanach posesja chałupnika Cofały.

1835 – budowniczy John Baildon (ten słynny Szkot!) zbudował w Paprocanach wielki piec z dmuchawą o żelaznych cylindrach. Tamtejsza cajniarnia (stara kuźnia) została zlikwidowana.

1836 – nad stawem paprocańskim złapano w sidła orła rybnego (Falco leucocephalus) i wypchano go.

1836 – z początkiem marca na wzgórzu przy stawie paprocańskim złapano w sidła bardzo piękny okaz rybołowa. Na polecenie księcia został on w Raciborzu wyprawiony i obecnie znajduje się w tutejszym zamku.

Wojciech Walter

Na podstawie: „Kronika wolnego państwa stanowego”, Henryka Schaeffera

Więcej historycznych tekstów na fan page’u.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here