Zakatował psa, dostał teraz wysoki wyrok

0
Mężczyzna, który zakatował psa, eskortowany do aresztu w Komendzie Powiatowej Policji w Bieruniu; fot. KPP Bieruń

Zakatował psa, dostał teraz wysoki wyrok. W ubiegłym tygodniu sąd w Tychach skazał mężczyznę, który w lipcu br. w Lędzinach najpierw znęcał się nad żoną, a później zakatował na jej oczach psa. Wyrok (nieprawomocny) brzmi: 5 lat i 6 miesięcy więzienia.

Proces toczył się w Sądzie Rejonowym w Tychach. Wyrok zapadł w ubiegłym tygodniu. Dotyczył przestępstwa, do którego doszło 3 lipca 2018 r. w Lędzinach: 32-letni mieszkaniec Lędzin najpierw znęcał się psychicznie i fizycznie nad żoną, a później, aby jej dokuczyć, w bestialski sposób zaczął katować psa. Jak informowała nas prokuratura mężczyzna skakał po zwierzęciu, miażdżąc mu m.in. głowę. Później dźgał psa nożem a następnie zakopał ciało.

Żona zawiadomiła policję. Śledczy odkopali zamęczonego psa. Miał zmiażdżoną czaszkę, złamany kręgosłup, na ciele rany kłute. Nie ulegało wątpliwości, że zwierzę zabite zostało ze szczególnym okrucieństwem.

„Taki już jestem” – miał spokojnie odpowiedzieć mieszkaniec Lędzin, pytany w Prokuraturze Rejonowej w Tychach o motywy swojego działania.

Na wniosek prokuratora, Sąd Rejonowy w Tychach jeszcze w lipcu tymczasowo aresztował 32-latka. Rozpoczął się proces. Wyrok zapadł 19 grudnia 2018 r.

Jak informuje nas Monika Stalmach-Ćwikowska, prokurator rejonowa w Tychach, sąd skazał oskarżonego na 5 lat i 6 miesięcy więzienia. To kara nie tylko za okrutne zabicie psa, ale również za psychiczne i fizyczne znęcanie się nad żoną. Niemniej mamy do czynienia z najwyższym wyrokiem w Polsce, w procesie, w którym oskarżony odpowiadał m.in. za złamanie ustawy o ochronie zwierząt. Wyrok z 19 grudnia nie jest prawomocny. Prokuratura nie będzie się od niego odwoływać, choć, jak słyszymy, żądała 7 lat więzienia.

– Wyrok uznajemy za słuszny – powiedziała nam 27 grudnia prokurator Monika Stalmach-Ćwikowska.

(vis)

Dodaj komentarz