Zapiski przedwojennego nauczyciela

0
Nauczyciele w Jankowicach, 1923 r., od prawej: Franciszek Szczepańczyk, Jan Grabowski, Józefa Mudysiówna i Konrad Czoik; fot. z arch. Barbary Sojki

Rozmowa z Barbarą Sojką z Pszczyny, córką Franciszka Szczepańczyka, nauczyciela, który w 1922 r. przybył na Górny Śląsk, by organizować polskie szkoły. Pracował w Jankowicach, Piasku, Czarkowie i Pszczynie. Przez większą część swego 96-letniego życia skrupulatnie spisywał zasłyszane historie, wspomnienia, dokumentował bieżące wydarzenia. Tomy jego rękopisów to ciekawe, czekające na opracowanie materiały pamiętnikarsko-historyczne.

Rozmawia: Renata BOTOR-PŁAWECKA

– Ile jest tomów notatek spisanych przez Franciszka Szczepańczyka?

Barbara Sojka: Tych tomów? Blisko trzysta. [Wnuczka przynosi oprawione grube „zeszyto-książki”, przykładowe].

– To są zeszyty?

– Nawet w czasie okupacji sobie robił takie książki – z zeszytów szkolnych, które zapisywał, sklejał, zszywał.

– Faktycznie pozszywane zeszyty, raz w linie, raz w kratkę. Pismo odręczne.

– Pisał piórem. I robił tak: gdy odbywało się jakieś spotkanie, u kogoś był, zawsze miał przy sobie notesik i ołówek. Jak tylko usłyszał coś ciekawego, to zaraz notował. Przychodził do domu i wpisywał to do książki.

– Codziennie pisał?

– Codziennie.

– W książkach są dedykacje…

Barbara Sojka z domu Szczepańczyk, fot. Renata Botor-Pławecka

– Bo on wszystkim dzieciom, a było ich 16, i wnukom, których miał ponad 40, zostawił swoje wspomnienia. Ta książka jest akurat dla mnie napisana.

Całość artykułu można przeczytać w „Nowym Info” 8/2019 w wersji elektronicznej (e-kiosk i nexto) na str. 14-16 oraz w papierowym wydaniu „Nowego Info” nr 8 z 16.04.2019.

„Nowe Info” nr 8 z 16.04.2019, str. 14-16

 

Dodaj komentarz