Mniej znana Pszczyna – okiem 37 fotografów

0
Uczestnicy Spaceru fotograficznego po Pszczynie, 7.10.2017; fot. Renata Botor-Pławecka

Mniej znana Pszczyna – okiem 37 fotografów. Obfotografowali Paleję, dawną wieżę ciśnień, ulicę Bramkową ze schodkami i wiele innych miejsc w Pszczynie. W ostatnią sobotę, 7 października, odbył się Spacer Fotograficzny w ramach Scott Kelby’s Worldwide Photowalk.

Tyskie Towarzystwo Fotograficzne przyłączyło się do międzynarodowej akcji (zarazem konkursu fotograficznego), w czasie której tego samego dnia ludzie udają się na spacery fotograficzne w różnych zakątkach świata. Akcji patronuje znany fotograf Scott Kelby.

O wyznaczonej godz. 16.00 przy dworcu PKP w Pszczynie zebrała się licząca prawie 40 osób grupa ludzi. Przyjechali m.in. z Tychów, Bielska-Białej, Żywca, Gliwic, Kobióra. Były osoby z Pszczyny (np. Daniel Osiński, poruszający się na wózku inwalidzkim pasjonat fotografowania; naczelnik UM w Pszczynie Katarzyna Huptys, która towarzyszyła znajomej z Żywca).

Nie mogło zabraknąć też naszej redakcji (zostaliśmy poproszeni przez organizatorów o pomoc w przygotowaniu trasy spaceru i objęliśmy patronatem to wydarzenie).

Z dworca wyruszyliśmy aleją Kościuszki, czyli wśród starych kamienic XIX-wiecznej dzielnicy willowej (m.in. obok willi Schaefera), przez plac Zwycięstwa i Wolności, który w ciągu lat przybierał różne nazwy, do budynku sądu i dawnej wieży ciśnień (dziś Wodna Wieża). Potem przeszliśmy przed dawny gmach Generalnej Dyrekcji Dóbr Książęcych w Pszczynie (zwany Paleją). Stamtąd skrótem, z którego korzystali w dawnych czasach książęcy urzędnicy, czyli ul. Bramkową z przejściem ze schodkami, wyszliśmy koło dawnego kina Wenus na rynek. Dalej trasa wiodła obok ratusza (od strony „Oka Opatrzności”), kościoła Wszystkich Świętych i Stajni Książęcych na główną parkową aleję, do cmentarza św. Jadwigi i na cmentarz żołnierzy radzieckich.

Jak na park pszczyński przystało, nie obyło się bez napotkania młodej pary, która miała sesję zdjęciową (z fotografem Tomaszem Kuligą – autorem wielu zdjęć przedstawiających Pszczynę). Uczestnicy spaceru uwiecznili młodą parę swoimi aparatami.

Spacer trwał trzy godziny. Jak zauważyliśmy, jedni pasjonaci fotografowania wolą chodzić własnymi ścieżkami (ktoś pytał na przykład, jak dojść na stadion miejski, by go sfotografować; ktoś poszedł na rynek inną uliczką). Inni trzymali się grupy. Choć robili zdjęcia w zasadzie temu samemu, nie przeszkadzali sobie nawzajem. Nie przeszkadzało im również to, że gdy ktoś wypatrzył coś interesującego, inni od razu też uwieczniali ów obiekt.

Jak nam wyjaśnił Marcin Zimnal z TTF, właśnie to jest ciekawe, gdy się potem ogląda pospacerowe zdjęcia: okazuje się, że każdy fotograf patrzy nieco inaczej, ma inny pomysł, na inny szczegół zwraca uwagę. Zdjęcie zwykłej tablicy z nekrologami jest inne w zbliżeniu, inne z daleka, jeszcze innego charakteru nabiera, gdy stoi przed tablicą człowiek. Ujęcia są zupełnie różne, często zaskakujące, oryginalne. Fotografowi nie przeszkadza obecność innych fotoreporterów na fotografii, wręcz przeciwnie. Oni w danym momencie są przecież częścią tego co się fotografuje.

Dariusz Szpak

Potwierdził nam to też uczestnik pszczyńskiego spaceru Dariusz Szpak z Bielska-Białej, który w jednej z poprzednich edycji zdobył wyróżnienie w międzynarodowym konkursie Scotta Kelby’ego. Wyróżniona wtedy fotografia była właśnie zdjęciem osoby, która robi zdjęcie. Fotografia ta została wykonana w dawnym szpitalu „Juliusz” w Rybniku. Dariusz Szpak był na tamtym spacerze fotograficznym razem z córką, też miłośniczką fotografii (to ona znalazła się na nagrodzonym zdjęciu pana Dariusza).

Czy coś go zaintrygowało w Pszczynie? Choć bywał tu wiele razy, chodził z rodziną głownie po parku, zwiedzał zamek, był na rynku – jak większość przyjezdnych. Po raz pierwszy miał okazję powłóczyć się uliczkami wokół rynku.

Próbki tego, co udało się stworzyć fotografom w czasie sobotniego spaceru, można oglądać TUTAJ. Uczestnicy Spaceru po Pszczynie zamieszczają posty z galeriami zdjęć. Warto zobaczyć!

Na zdjęciach jest na przykład Paleja oglądana przez pajęczynę (z muszkami) na ogrodzeniu (autor: Kubiszówka Fotografuje), rozmyta Wodna Wieża – bo odbijająca się w kałuży, cień drzewka na murze chyba przy ul. Bramkowej, płyta rynku widziana w szybie okna (Dariusz Szpak), budynek dworca w tylnej szybie fiata (Piotr Kaczmarczyk) albo fragment przykościelnej tablicy ze skrawkami nekrologów (Marcin Zimnal).

Tyskie Towarzystwo Fotograficzne regularnie organizuje spacery fotograficzne. Co roku prezentuje też efekty spacerów w Pasażu Kultury Andromeda w Tychach.

Tekst i zdjęcia: Renata BOTOR-PŁAWECKA

Dodaj komentarz