Ćwielong katem Szombierek, Goczałkowice w III lidze!

0
Zawodnicy LKS Goczałkowice-Zdrój cieszą się z awansu do III ligi; fot. LKS Goczałkowice-Zdrój/FB

LKS Goczałkowice pokonały Szombierki Bytom 2:0 w meczu barażowym o awans do III ligi. Ulewa nie przeszkodziła podopiecznym Damiana Barona i to oni za kilka tygodni zagrają na wyższym poziomie. Oba gole padły w dogrywce, a zdobył je dla LKS były reprezentant Polski Piotr Ćwielong.

Największym przeciwnikiem obu zespołów był deszcz. Rzęsiste opady, które od kilku dni miały miejsce na Śląsku, sprawiły, że murawa stadionu w Łaziskach Górnych była bardzo namoknięta. Dodatkowo w trakcie meczu również padało i przez to mogliśmy obserwować mniej dokładne podania czy poślizgnięcia zawodników obu drużyn.

W pierwszej połowie, po wyrównanym początku, inicjatywę przejęli piłkarze Szombierek, którzy bardzo wysoko podchodzili pod bramkę Marcina Kubiny, golkipera Uzdrowiskowych. Bytomianie kilkukrotnie próbowali zdobyć bramkę głową, po dośrodkowaniach z rzutu rożnego lub z akcji. Niestety dla nich, wszystkie próby były niecelne.

Piłkarze Szombierek mogli poczuć wsparcie swoich kibiców. Pomimo zakazu wstępu publiczności na trybuny, około 40-osobowa fanów weszła na obiekt w trakcie meczu i dopingowała swoich ulubieńców.

W 25. minucie meczu Mateusz Kaiser dograł do Tomasza Hołosia przed pole karne, ale ten strzelił wysoko ponad bramką. Chwilę później odpowiedzieli podopieczni Damiana Barona. Z lewej strony piłkę dostał Damian Furczyk, który znalazł Łukasza Hanzela przed szesnastką. Doświadczony pomocnik strzelił również strzelił ponad bramką.

W końcu LKS Goczałkowice stanął przed szansą na bramkę. Dawid Ogrocki dostał piłkę blisko bramki i huknął przed siebie, ale bytomski bramkarz obronił strzał. To był pierwszy celny strzał w meczu, a pozostało ledwie kilka minut do końca pierwszej połowy.

W 45. minucie w gąszczu zawodników, z piłką polu karnym znalazł się Tomasz Balul, ale jego uderzenie odbiło się od interweniujących zawodników. Pierwsza połowa meczu zakończyła się bezbramkowym remisem, a sam mecz ewidentnie nie należał do emocjonujących.

Po przerwie, zawodnicy LKS rozpoczęli odważnie, kilka minut spędzając na połowie Szombierek. Groźną sytuację mieli jednak zawodnicy z Bytomia. Po faulu Kamila Łączka, przed szansą z rzutu wolnego stanęły Szombierki, ale ich zawodnik wysoko przestrzelił. W 65. minucie Biało-Zieloni byli o włos od bramki dającej prowadzenie. Mateusz Kaiser dośrodkował z lewej strony, napastnik bytomian wbił piłkę w kierunku bramki, jednak z linii wybił obrońca. Siedem minut później Kamil Moritz znalazł się 25 metrów od bramki LKS i kropnął w jej kierunku. Piłka jednak odbiła się od słupka.

Za parę chwil okazję mieli zawodnicy z Goczałkowic. Po podaniu Piotra Ćwielonga, strzelał Wojciech Dragon, ale Arkadiusz Latka obronił ten strzał. Regulaminowy czas gry niechybnie zmierzał do końca i mimo niezłej sytuacji z dystansu Kamila Łączka, który strzelił nad poprzeczką, nie padły już żadne bramki. Drużyny czekała więc dogrywka. Na boisku Polonii Łaziska nie ma oświetlenia, więc bez zbędnej zwłoki przystąpiono do niej.

Tuż po rozpoczęciu pierwszej połowy dogrywki LKS dostał rzut wolny w okolicach 20. metra od bramki. Do piłki podszedł Piotr Ćwielong, który pięknym strzałem nad murem pokonał bramkarza przeciwników. Chwilę po zdobyciu gola, nad Łaziskami opady deszczu po raz kolejny się nasiliły. Nie ułatwiało to gry obu zespołom, ale po kontuzji Łączka, dotyczyło to szczególnie LKS. Obrońca zespołu z Goczałkowic nie był w stanie kontynuować gry i musiał zejść z boiska. Zwycięzcy grupy drugiej IV ligi grali więc w dziesiątkę, jednak nie przeszkodziło im to w tworzeniu kolejnych szans.

Na chwilę przed końcem pierwszej połowy dogrywki dobrą okazję na podwyższenie prowadzenia miał Filip Matuszczyk, ale jego wolej był niecelny. W drugiej części to Szombierki musiały atakować, ale wciąż przegrywały. To mogło się zmienić w 115. minucie, kiedy w zamieszaniu dobrze odnalazł się Karol Pstuś, ale końcem nogi zablokował to goczałkowicki obrońca.

W ostatniej akcji meczu „Goczały” jeszcze przypieczętowały wygraną. Po kontrataku Bartosz Kiełbasa podał niemal na pustą bramkę Ćwielongowi i lider LKS Goczałkowice-Zdrój zdobył drugą bramkę w spotkaniu. Tym samym zespół z Goczałkowic mógł się cieszyć z upragnionego awansu do III ligi.

20 czerwca 2020, stadion Polonii w Łaziskach Górnych
Szombierki Bytom – LKS Goczałkowice 0:2
Bramki: 93’ 120’ Ćwielong.
SZOMBIERKI: Latka – Cichecki, Balul (114. Szubert), Wagner, Curyło – Moritz (97. Terbalyan), Pietrycha (71. Pstuś), Gwiaździński, Kaiser – Hołoś (97. Malicki), Rybak (83. Juraszczyk). Trener Janusz Kluge.
LKS Goczałkowice-Zdrój: Kubina – Dragon, Baron (87. Maroszek), Zięba, Łączek (98. Jendryczko) – Ogrocki (73. Matuszczyk), Jonda (62. Rączka), Hanzel, Furczyk (113. Grygier), Ćwielong – Marchewka (70. Kiełbasa). Trener Damian Baron.
Żółte kartki: Jonda, Moritz, Pstuś – Łączek, Dragon, Maroszek.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here