Eksplozja w Nitroergu. Nie żyje pracownik

0

Dziś (14 stycznia) doszło do eksplozji na terenie zakładów Nitroerg w Bieruniu. Nie żyje jeden z pracowników firmy.

Jak informuje nas brygadier Szczepan Komorowski, rzecznik prasowy Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej w Tychach, według wstępnych ustaleń około godziny 11.30 na placu spalań, gdzie niszczone są półprodukty do wytwarzania materiałów wybuchowych, doszło do eksplozji.

Jak słyszymy od bryg. Komorowskiego jeden z pracowników nie żyje, a jeden jest ranny. Wybuch nie spowodował pożaru ani zniszczeń budynków. – Działania straży pożarnej dotyczyły zatem tylko zabezpieczenia miejsca zdarzenia. W pierwszej chwili zadysponowane zostało 18 zastępów ze względu na charakter zakładu, który produkuje materiały wybuchowe. Po rozpoznaniu sytuacji 10 zastępów zostało zawróconych. Przed przybyciem strażaków na miejscu byli już ratownicy medyczni, którzy udzielali pomocy w karetce osobie rannej – dodaje brygadier Komorowski.

Jak informuje nas asp. sztab. Katarzyna Skrzypczyk, rzecznik Komendy Powiatowej Policji w Bieruniu, śmiertelna ofiara wypadku to mężczyzna w wieku 50 lat. Osoba ciężko ranna (obrażenia głowy) to również mężczyzna. Wezwano śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego. Ostatecznie ranny trafił do szpitala w Oświęcimiu karetką pogotowia.

Jak podają świadkowie, wybuch był odczuwalny nie tylko w Bieruniu, ale także w okolicznych miejscowościach, np. w gminie Miedźna i Bojszowy.

Przed godz. 13.00 komunikat w sprawie wypadku podał zakład Nitroerg. Czytamy w nim:

Dzisiaj ok. godz. 11.20 na terenie zakładu produkcyjnego Nitroerg SA w Bieruniu, podczas rutynowej procedury unieszkodliwiania odpadów doszło do detonacji. W wyniku tego zdarzenia zostały poszkodowane dwie osoby.

Niestety, mimo natychmiastowej pomocy, jeden z pracowników, w wyniku poniesionych obrażeń, poniósł śmierć na miejscu. Drugi został ranny i jak najszybciej został przewieziony do szpitala. Zdarzenie miało miejsce na placu przeznaczonym do unieszkodliwiania odpadów, który znajduje się poza głównym obszarem produkcyjnym. Nie ma zagrożenia pożarowego. Nie ma zagrożenia dla mieszkańców okolicznych miejscowości, ani dla środowiska naturalnego. Niezwłocznie powołujemy komisję w celu wyjaśnienia okoliczności tego zdarzenia.

Składamy wyrazy współczucia bliskim i rodzinie ofiary zdarzenia. Bezpieczeństwo pracowników jest dla zarządu firmy bezwzględnym priorytetem. Każdy wypadek, każdy poszkodowany pracownik, a szczególnie każda ofiara śmiertelna to tragedia„.

O godz.14.00 Nitroerg poinformował, że w wyniki detonacji „odszedł nasz długoletni kolega, który w sierpniu świętowałby 50. urodziny. Pracował w zakładzie od 1986 r. W związku z tym tragicznym zdarzeniem zarząd Nitroergu podjął decyzję o wprowadzeniu żałoby, która potrwa do niedzieli włącznie, w obu naszych lokalizacjach – w Bieruniu i w Krupskim Młynie.

Drugi poszkodowany, który obecnie przebywa w szpitalu, ma 36 lat. W naszej firmie zatrudniony jest od 13 lat. Liczymy, że szybko dojdzie do zdrowia (…)”.

Jak ustaliliśmy nieoficjalnie, 50-latek pochodził z Bierunia, ale mieszkał w Tychach. Ranny 36-latek jest mieszkańcem Bojszów.

Co mogło być przyczyną tragedii? – Zarząd spółki podjął decyzję o powołaniu komisji składającej się z chemików, technologów, osób które profesjonalnie zajmują się bezpieczeństwem i higieną pracy. Celem tej komisji będzie wyjaśnienie okoliczności zdarzenia – poinformował nas Krzysztof Maciejczyk, rzecznik prasowy zakładu Nitroerg.

Jak ustaliliśmy nieoficjalnie w miejscu wypadku znajduje się dół otoczony murem. W nim są spalane odpady z produkcji materiałów wybuchowych. Specjaliści będą dociekać m.in. czy osoby zajmujące się spalaniem odpadu wyszły zbyt szybko z ukrycia, czy też spalano w jednym czasie zbyt wiele materiału.

Straż pożarna i policja na miejscu tragedii; fot. Lech Gawin

Jak informuje KPP Bieruń, w dni wypadku na miejscu pracowali pirotechnicy z Samodzielnego Pododdziału Antyterrorystycznego Policji w Katowicach. Do pracy przystąpili również śledczy i prokurator. Będą szczegółowo ustalać okoliczności i przyczyny tego tragicznego zdarzenia.

(JJ), Lech Gawin

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here