Groźny pożar w Bieruniu Nowym

0
Spłonęła między innymi pracownia rzeźbiarska (fot. Lech Gawin)

Nie było co ratować

W piątek, 11 marca, po godz. 9.00 wybuchł pożar byłego Zakładowego Domu Kultury „Karlik” przy ul. Granitowej w Bieruniu Nowym. Budynek, w którym mieścił się sklep „Żabka”, bar „Alibaba”, Pracownia Rzeźbiarska Ireneusza Wierzby oraz salka prób zespołu rockowego Mantra spłonął doszczętnie. Nikomu nic się nie stało. Gaszenie pożaru utrudniały niesprawne hydranty.

– Chciałem ugasić pożar – mówi „Nowemu „Echu” właściciel pubu. – Zużyłem jedną gaśnicę, potem drugą. Z trzecią już nie dało się wejść. Niedawno był tu zrobiony nowy dach, na który położono wysezonowane, 40-letnie drewno – dodaje po chwili. Przed zauważeniem pożaru w budynku odbywało się zebranie jednego z miejscowych stowarzyszeń. Nikomu nic się nie stało.

Jak informuje nas mł. bryg. Szczepan Komorowski z Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej w Tychach, sygnał o pożarze strażacy odebrali o godz. 9.03. O godz. 9.11 na miejsce dojechała pierwszy zastęp OSP z pobliskiej kopalni. Ogień szybko się rozprzestrzeniał. Konstrukcja jednokondygnacyjnego budynku (o pow. ok. 500 m kw.) była wykonana częściowo z drewna, a dach pokryty był papą. W sumie na miejscu był 20 zastępów strażackich – zawodowych i ochotniczych – z Tychów z Bierunia, Bojszów, Imielina, Chełmu Śląskiego, Lędzin, Pszczyny i Katowic. Pomagała także specjalna jednostka z Sosnowca, wyposażona w aparaty powietrzne. Na miejscu było bowiem duże zadymienie i strażacy musieli pracować oddychając powietrzem butli. W czasie gaszenia pożaru zawalił się dach budynku. Dodatkowym zagrożeniem była możliwość wybuchu butli gazowych znajdujących się w budynku. Wyniesiono je na zewnątrz i schłodzono wodą.

Trwająca prawie pięć godzin akcję gaśniczą utrudniał niesprawny hydrant podziemny. Jak słyszymy od mł. bryg. Komorowskiego, najbliższy, nadający się do użycia znajdował się 200 metrów od miejsca pożaru. Korzystano jeszcze z jednego hydrantu osiedlowego oraz z ujęcia wody kopalnianej. Były też głosy, że akcję utrudniały również nieprawidłowo zaparkowane samochody, które strażacy przesuwali za pomocą specjalnych wózków. – Usunęliśmy trzy pojazdy, ale ze względu na to, że wysoka temperatura mogła je uszkodzić, a nie dlatego, że blokowały dojazd – mówi Szczepan Komorowski. Trzeba było za to wyciąć piłą tarczową słupki zamontowane w nawierzchni by lepiej operować drabiną strażacką.

Miejsce pożaru zabezpieczała policja i Straż Miejska. Pojawili się przedstawiciele Urzędu Miejskiego oraz starosta bieruńsko-lędziński. Bieruńska policja ustala przyczyny wybuchu pożaru. Trwa szacowanie strat. Oprócz wyposażenia sklepu, baru i pracowni, zniszczeniu uległ sprzęt muzyczny zespołu Mantra, który w byłym „Karliku” miał miejsce prób. W oświadczeniu zamieszczony na profilu facebookowym „Bieruń – Sprawy z Twojego Miasta” muzycy szacują straty na ok. 20 tys. zł.

Dodaj komentarz