Wieści ze szlaku: Zbóje i cudowne źródełko

0
Wśród rzeźb z drewna; fot. uczestnicy wyprawy

Kontynuujemy relację z wyprawy Głównym Szlakiem Beskidzkim. W ostatnich dniach (11 i 12 lipca) uczestnicy charytatywnej akcji #rozmowyna501km pokonali trasę z Wisłoczka do Chyrowej, przez Rymanów-Zdrój, Iwonicz-Zdrój, Lubatową, Cergową, Nową Wieś, a potem – po odpoczynku w schronisku – dotarli do bacówki w Bartnem. Po drodze sfotografowali m.in. galerię zbójów i cudowne źródełko. Napotkanym turystom, pytającym o banerki na plecakach z napisem SOS dla ROZSZCZEPU KRĘGOSŁUPA, mieli okazję opowiedzieć o akcji i podopiecznych Fundacji Spina.

TRASA: WISŁOCZEK – CHYROWA, ok. 30 km

TRASA: CHYROWA – BACÓWKA BARTNE, ok. 30 km

Droga, droga, droga… Beskid Niski to najdzikszy kawałek naszych wędrówek – szlaki mało uczęszczane, przyroda bujnie i hojnie obdarowuje nas swoimi wdziękami, słychać odgłosy ptaków, w oddali przemykają sarny lub lisy.

Na trasie można spotkać wędrowców takich jak my – dla których Główny Szlak Beskidzki to sposób na urlop, na troski, smutki, radości, przeżycie przygody, przemyślenia duże i małe. Spotykamy ludzi którzy idą „z drugiej strony” – od Ustronia. Wymieniamy uwagi na temat trasy, dobre rady na temat zawartości plecaków, bolących stóp i mięśni, noclegów. Każdy z nas niesie ze sobą swoją historię, doświadczenia, możliwości, różnimy się często poglądami, jednak na szlaku wszyscy jesteśmy wspólnotą. Dla każdego z nas kilometry liczą się tak samo, idziemy przez to samo błoto i w tym samym deszczu, to samo słońce głaszcze nasze głowy.

I ta sama myśl: Przejdę? Uda się?

Będzie fantastycznie! Będą  bolały nogi, ramiona, mięśnie, będzie zimno i niewygodnie, lub za gorąco na marsz. Będą mrówki i komary, dzikie zwierzęta krążące wokół namiotu w nocy. Będzie euforia i zwątpienie. Będzie po prostu  tak jak w życiu, czasem łatwo, czasem bardzo źle.

Będą świetni ludzie, widoki, miejsca, znajomości, wrażenia i doświadczenia. I wspomnienia…

Banerki na plecakach i koszulki budzą zainteresowanie, ludzie dopytują co i dlaczego. Chętnie słuchają o rozszczepie, o naszych akcjach, o tym, skąd pomysł na 501 km. Przecież z naszymi podopiecznymi i ich rodzicami przemierzamy górskie szlaki podczas projektu  #Spingóry, szukając piękna przyrody, miejsca do odpoczynku, wyzwań, uczymy się miłości do gór i szacunku do ich potęgi – opisuje nam Dorota Kozioł-Żurawska.

Piechurzy zrobili tym razem 33 km, idąc z Wisłoczka do Chyrowej, przez Rymanów-Zdrój, Iwonicz-Zdrój, Lubatową, Cergową, Nową Wieś i Grzbiet Chyrowej.

Na polanie Horodziska w Rymanowie-Zdroju sfotografowali galerię z drewnianymi rzeźbami, przedstawiającymi zbójów, tak zwanych beskidników.

Cergowa – niby niewielka góra, bo tylko 716 m, jednak sylwetka górująca nad Duklą powinna budzić zainteresowanie. Na jej stokach znajduje się około 10 jaskiń szczelinowych, cudowne źródełko zwane „Złotą Studzienką” wraz z kaplicą oraz Morskie Oko – niewielki staw na południowo-wschodnim zboczu góry.

Na szczycie znajduje się wieża widokowa, posiadająca 4 kondygnacje, a w zeszycie pod wieżą można zostawić pamiątkowy wpis. Przy sprzyjającej aurze można zobaczyć nawet Tatry.

W Schronisku pod Chyrową ciepła kąpiel i posiłek i zebranie sił na kolejny odcinek  – do bacówki PTTK w Bartnem.

A wieczorem  rozmowa o silnej woli. Ile trzeba jej mieć, żeby przejść ponad 500 km, w każdej pogodzie, chłodzie, czasem wielkim pragnieniu i głodzie? Co trzeba czuć, żeby porzucić wygody choćby agroturystyki, nie mówiąc o all-inclusive? Jakie myśli krążą kiedy zapada decyzja – idę?

Trzeba wykazać się determinacją, żeby wstępując na szlak, widzieć się na jego końcu. Ktoś stwierdzi  – lubię przygody, ktoś inny – sprawdzam siebie.

Jednak prawdziwy powód do wejścia na szlak siedzi głęboko w nas, i niech tam zostanie. Najważniejsze, aby szlak sprawił nam radość, spełnił nasze marzenia, wydobył z nas najlepsze cechy charakteru i pozwolił odkryć siebie w każdej sytuacji.

Jarek z Januszem [to główni uczestnicy wyprawy, którzy zamierzają przemierzyć cały GSB; pozostali wędrowcy towarzyszą im na określonych odcinkach – przyp. red.] wyruszyli z Bartnego do bazy namiotowej w Regietowie. Pogoda dopisuje, szlak ma dzisiaj tylko około 20 km.

Przypomnijmy, że celem uczestników wyprawy jest wsparcie programu SOS dla ROZSZCZEPU KRĘGOSŁUPA. Chodzi o  podnoszenie świadomości społeczeństwa na temat rozszczepu kręgosłupa u dzieci i dorosłych oraz propagowanie aktywności ruchowej osób niepełnosprawnych. Organizatorem akcji jest Fundacja Spina, która wspiera wszystkich, którzy borykają się na co dzień z zespołem wad, jakim jest rozszczep kręgosłupa.

Do akcji #rozmowyna501km może każdy się przyłączyć, na każdym etapie. Po to, by przejść fragment trasy lub spotkać się w schronisku i porozmawiać. Można przyłączyć się też, wspomagając zbiórkę funduszy na działalność Fundacji Spina i program „SOS dla ROZSZCZEPU KRĘGOSŁUPA”. Została zorganizowana w tym celu zrzutka. Na fanpage’u Fundacji Spina zostało utworzono wydarzenie: Rozmowy na 501 km Główny Szlak Beskidzki.

Patronat prasowy: „Nowe Info”.

(r), relacja: Dorota Kozioł-Żurawska, zdjęcia uczestników wyprawy

 

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here