[FILM, ZDJĘCIA] Niezwykłe odkrycia w krypcie kościoła Wszystkich Świętych

1
Szkielety matki i dziecka trzymających się za ręce; fot. ks. Damian Gatnar
Szkielety matki i dziecka trzymających się za ręce, fot. ks. Damian Gatnar

W podziemiach kościoła Wszystkich Świętych w Pszczynie prowadzone są badania archeologiczne. Po odsłonięciu posadzki krypty natrafiono na średniowieczne pochówki, a jeszcze niżej – na fragmenty wczesnośredniowiecznej osady. Zachowały się m.in. jamy grobowe ze szkieletami – bez trumien i całunów – o nietypowym ułożeniu. Prowadzący badania archeolog określa pszczyńskie odkrycia jako zaskakujące i sensacyjne.

Chodzi o tzw. kryptę Promnitzów, z której wydobyto sarkofagi członków rodu władającego Pszczyną latach 1548-1765 (trumny te zostały poddane konserwacji, są przechowywane w Muzeum Zamkowym w Pszczynie;  prowadzone od 2007 r. eksploracje sarkofagów relacjonowałam w licznych tekstach publikowanych na łamach „Echa” i „Nowego Info”, pod tym artykułem zamieszczam linki do części materiałów, w których to opisywałam).

Byłam w krypcie w czwartek, 14 stycznia 2021 r. Zeszliśmy tam z kaplicy kościelnej, wejściem w pobliżu jednego z konfesjonałów.

Kto wcześniej miał okazję oglądać te podziemia, wie, że z powodu niskiego stropu można było przebywać tam wyłącznie w pozycji pochylonej. Obecnie w krypcie mogłam stanąć, mając nad głową jeszcze sporo wolnej przestrzeni. Krypta została nieco pogłębiona, co wiąże się z prowadzonymi w niej od miesiąca pracami i odsłanianiem kolejnych warstw archeologicznych.

Prace te prowadzi archeolog dr  Wojciech Głowa z Krakowa (był jednym z kierujących badaniami archeologicznymi na krakowskim Rynku Głównym, zajmował się też m.in. cmentarzami wczesnośredniowiecznymi).

Średniowieczny cmentarz

Jak relacjonuje nam dr Głowa, najpierw jego zadaniem było zbadanie w pszczyńskiej krypcie wszystkiego, co znajdowało się na posadzce po wyniesieniu sarkofagów. W tej najbardziej wierzchniej warstwie znalazł fragmenty tych sarkofagów, np. kuliste podstawy, które mogły się oderwać w czasie przesuwania w ciągu wieków, a także elementy dekoracyjne.

Potem ukazała się ceglana posadzka w jodełkę, miejscami zapadnięta. Jak słyszymy, program badawczy zakładał jednak sprawdzenie, co znajduje się poniżej, więc zabytkowa cegła została zdjęta. Pod nią była standardowa podsypka, gruzowa.

– Zdjęliśmy to i myśleliśmy, że pod spodem będzie warstwa naturalna (nazywana calcem), czyli podłoże geologiczne. Okazało się jednak, że mamy tam około 20-centymetrową „warstwę cmentarną” –  opowiada archeolog. „Warstwę” tę stanowiły przemieszane szczątki ludzkie. Dlaczego przemieszane? Jak wyjaśnia nam dr Głowa, jest to charakterystyczne dla cmentarza średniowiecznego. Gdy skończyło się tam miejsce na nowe pochówki, przekopywano starsze groby, wydobywano kości, składano w ossuariach, a wokół kościoła grzebano kolejnych zmarłych. I tak przez wieki.

Archeolog znalazł tam także sporo materiału kamiennego, bryłek wapna, które według naukowca nie są związane z kryptą, tylko z budowlą średniowieczną. Badacz mówi, że świadczy to o tym, iż pierwszy kościół w tym miejscu był na pewno murowany.

Matka trzyma dziecko za rękę

Kolejne pogłębienie krypty i kolejne zaskakujące odkrycia. Pod „warstwą cmentarną” archeolog natrafił bowiem na średniowieczne jamy grobowe, nienaruszone, w których ułożone były ludzkie szkielety. Bez trumien, a nawet bez śladów, że kiedykolwiek tu były.

– Co ciekawe, osoby te nawet nie były zawinięte w całuny, a w średniowieczu było to normą. Jeśli kogoś nie było stać na trumnę, to przynajmniej zmarły był zawijany w całun. Szkielet jest wtedy bardziej „zwarty”. Tutaj jest inaczej – mówi dr Głowa.

Jak słyszymy, uwagę badacza zwróciło specyficzne i powtarzające się ułożenie szczątków: każdy zmarły miał jedną rękę ułożoną wzdłuż ciała, drugą położoną na piersi. Sprawia to wrażenie jakiejś miejscowej tradycji.

– Dziś odkryłem drobny szkielet dziecka, a pod nim żebra, dłonie i kość ramieniową osoby dorosłej. Możemy więc tylko rekonstruować: widzimy kości dorosłej osoby ułożone tak, jakby zmarła obejmowała to dziecko – mówi archeolog.

Wcześniej odkrył dwa inne szkielety – matki i dziecka, ułożone jednak tak, że matka trzyma dziecko za rękę. – Jakby razem szli w zaświaty – opowiada W. Głowa.

Jak słyszymy, takie pochówki rzadko się spotyka. – Standardem było chowanie dziecka z  matką, gdy ta zmarła przy porodzie lub tuż po nim. Wspólnie byli pochowani, ale najczęściej matka leżała osobno, a dziecko było położone obok, nie w objęciach matki czy trzymając ją za rękę.

Na wierzchniej warstwie jednego z grobów udało się znaleźć monetę. Zostanie poddana konserwacji i być może pozwoli dokładnie datować pochówek, przy którym ją znaleziono. Na razie archeolog nie chce podawać, z którego dokładnie wieku pochodzą groby.

Najstarsza Pszczyna

Wydawało się, że poniżej warstwy jam grobowych nie będzie już nic interesującego. Tymczasem – jak słyszymy – znaleziono jeszcze fragmenty wczesnośredniowiecznej osady.

– Mamy tu najstarszą Pszczynę, zanim lokowano tu miasto –  podkreśla ważność tego odkrycia dr Głowa. Jak dodaje, do tej pory w czasie prowadzonych w Pszczynie badań pojawiały się pojedyncze skorupy wczesnośredniowieczne, znajdowane zwykle na tzw. wtórnym podłożu (czyli dokładnie nie wiadomo, skąd się w danym miejscu wzięły). A tutaj, pod kościelną kryptą, udało się odnaleźć np. fragment pieca do wypału żelaza, fragmenty naczyń wczesnośredniowiecznych. Czyli – podsumowuje dr Głowa – musiała to być osada z działalnością produkcyjną.

– Nie mamy na razie żadnego obiektu budowlanego, ale są ślady po palach. Gdy usystematyzujemy wszystko, zobaczymy, czy pale układają się w jakąś konstrukcję – zastanawia się archeolog. Możliwości są tu dwie: pale są z czasów budowy krypty (czyli coś w rodzaju rusztowania), albo też wiążą się właśnie z osadą wczesnośredniowieczną. – Mam piec, a na palach mogło być umieszczone jego zadaszenie – mówi dr Głowa.

Pszczyńskie znaleziska archeolog określa jako zaskakujące, a nawet sensacyjne. – Zakładaliśmy, że mogą być groby, bo jesteśmy w obszarze kościoła średniowiecznego. Ale nie spodziewaliśmy się, że zachowają się w nich w stanie idealnym szkielety. Nie spodziewaliśmy się też odkryć fragmentów wczesnośredniowiecznej osady – mówi.

Obecnie, jak słyszymy, na ukończeniu jest pierwszy etap badań w krypcie Promnitzów. Wydobyte szczątki trafią do zakładu antropologii UJ, metalowe zabytki ruchome – do pracowni konserwatorskiej Agnieszki i Tomasza Trzosów w Tychach, ceramikę naczyniową zbada archeolog.

Krypta do zwiedzania

Kolejnym etapem mają być prace prowadzone pod częścią kaplicy kościelnej, która znajduje się pomiędzy konfesjonałami. Zostanie zdjęta posadzka kościelna w tym miejscu.

Zamysł jest bowiem taki, by kryptę Promnitzów zaadaptować do zwiedzania (wcześniej mają oczywiście do niej wrócić sarkofagi ze szczątkami Promnitzów). Są dwa projekty koncepcyjne tego przedsięwzięcia. Jeden z nich zakłada znalezienie dodatkowej przestrzeni, która pozwoliłaby odpowiednio rozmieścić sarkofagi w krypcie, ulokować tam gabloty z odnalezionymi zabytkami, umożliwić wchodzenie zwiedzającym do podziemi.

Archeolog przyznaje, że krypta może przyciągnąć do Pszczyny turystów. Poza tym odkrycia są ważnym materiałem dla historyków. Weryfikowana jest wiedza na temat najstarszej Pszczyny.

Proboszcz pszczyńskiej parafii Wszystkich Świętych ks. Damian Gatnar jest przychylny badaniom archeologicznym (to parafia je sfinansowała) i pomysłowi udostępnienia krypty zwiedzającym. Liczy jednak na pomoc samorządów, instytucji kultury itd.

Jak podkreśla, dla niego ważne jest, by szczątki Promnitzów, wydobyte z sarkofagów, mogły powrócić na swoje miejsce. Tym samym rozpoczęte wiele lat temu przedsięwzięcie zostanie zakończone.

Według księdza trzeba też przemyśleć, czy odnalezione obecnie szczątki mają spocząć w krypcie, czy na cmentarzu – w trumnach.  – Przecież to też są moi parafianie, tylko trochę wcześniej żyjący. Ale to ciągle ta sama parafia. Nie można o tym zapominać – mówi ks. proboszcz.

Renata BOTOR-PŁAWECKA

[Materiał chroniony prawami autorskimi]

Linki:

O pierwszym sarkofagu wydobytym z krypty Promnitzów 

O sarkofagach przechowywanych w Muzeum Zamkowym w Pszczynie

Film z eksploracji jednego z ostatnich sarkofagów

1 KOMENTARZ

  1. Niesamowite odkrycie! Czekam na udostępnienie krypty do zwiedzania. Szkoda, że tak niewiele kościelnych krypt w naszym kraju jest przebadanych. Przecież to skarbnica wiedzy, często z nienaruszonymi pochówkami…

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here