Śmierć fotografii prasowej?

0
Od lewej: Marcin Zimnal, Rafał Klimkiewicz i Domnik Gajda; fot. ZB

Drugi dzień Festiwalu Fotografii Dokumentalnej Tychy Press Photo 2020 odbył się w niedzielę, 8 marca w Miejskiej Galerii Sztuki „Obok”. Otworzyło go pytanie: czy nastąpiła śmierć fotografii prasowej?

Zadali je i próbowali na nie odpowiedzieć (wraz z licznie przybyłą publicznością): Dominik Gajda i Rafał Klimkiewicz – jurorzy Tychy Press Photo i Marcin Zimnal – współorganizator festiwalu.

Krótka sonda wykazała, że na sali było tylko pięć osób utrzymujących się z fotografowania. Tych, którzy żyją tylko z wykonywania zdjęć dla mediów (bez fotografii produktowej, korporacyjnej czy ślubnej) było jeszcze mniej. Redakcje oszczędzają i każą wykonywać zdjęcia dziennikarzom.

Uczestnicy festiwalu; fot. ZB

Według Rafała Klimkiewicza początek końca fotografii prasowej nastąpił w 2005 r. Wówczas ten znany śląski fotoreporter i właściciel agencji sprzedającej zdjęcia mediom, dostał zlecenie na wykonanie zdjęć pożaru hotelu w Wiśle. Kiedy dotarł na miejsce, strażacy zwijali już węże. Było po akcji. Nici ze ujęć z ogromnymi płomieniami. Wtedy Klimkiewicz minął gapia na rowerze marki Wigry, który zakomunikował mu, że robił zdjęcia pożaru. Fotoreporter kupił fotografie amatora i ukazały się one w ogólnopolskich gazetach.

Rafał Klimkiewicz fotografowany przez Bogdana Kułakowskiego; fot. ZB

Upowszechnienie się fotografii cyfrowej, zaimplementowanie tej technologii do smartfonów oraz rozwój Internetu i mediów społecznościowych spowodował, że najważniejsza stała się szybkość opublikowania zdjęcia, a nie jego jakość.

Jarosław Jędrysik, redaktor naczelny Nowego Info przytoczył przykład pewnego ogólnopolskiego konkursu prasowego, w którym co roku wygrywał fotoreporter zatrudniany przez jedną z gazet. W gremium tegoż konkursu rozgorzała dyskusja, aby wykluczyć z kolejnych edycji konkursu tego fotografa. W ten sposób szansę na wygraną mieli dostać robiący zdjęcia członkowie innych redakcji. Nikt nie pomyślał, że taką szansą może być zatrudnienie zawodowego fotoreportera.

Fot. ZB

Nieco optymizmu do dyskusji w Tychach wniósł Marcin Zimnal, przytaczając słowa gościa specjalnego Tychy Press Photo – Macieja Moskwy. Czasem zdjęcia muszą się odleżeć, aby ponownie nabrały wartości. Fotografia prasowa powróci więc do łask jak obecnie płyty winylowe.

Po dyskusji uczestnicy festiwalu obejrzeli prace Justyny Janus, laureatki konkursów fotograficznych, m.in. Grand Press Photo, Obiektywnie Śląskie i Klimaty Częstochowy. Pokazała ona m.in. materiał o swoich dzieciach, Jasiu i Amelce, które na co dzień nie używają powszechnie stosowanej elektroniki dziecięcej, a ich życie jest pełne książek, szalonych pomysłów i marzeń.

Fot. ZB

Potem o kuchni pracy w redakcji opowiedział Krzysztof Karolczyk, fotoedytor i fotoreporter, współpracownik m.in. Gazety Wyborczej.

Na zakończenie Festiwalu Fotografii Dokumentalnej swoje prace zaprezentował Piotr Zwarycz, fotograf dokumentalista, ale z zawodu oficer Państwowej Straży Pożarnej z 17-letnim doświadczeniem. Jest on też ratownikiem wysokościowym, taternikiem jaskiniowym, płetwonurkiem, skoczkiem spadochronowym, motorowodniakiem.

(J)

Najlepsze zdjęcia Tychy Press Photo 2020

Wyłuskana treść z fotografii. Laureaci Tychy Press Photo 2020

Festiwal Fotografii Dokumentalnej Tychy Press Photo 2020

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here